Uzupełnienie braków witamin i minerałów może przyczynić się do podniesienia poziomu białych krwinek. Nie tylko konkretne grupy produktowe pozytywnie wpływają na zdrowie, ale również włączenie konkretnych ziół. W diecie podnoszącej odporność powinny się znaleźć: selen, cynk, witaminy A, C oraz z grupy B. Selen można
Jak oszczędzać jedzenie? Zaplanuj zakupy i posiłki. Zastanów się, co będziesz jeść w przyszłym tygodniu i zrób listę potrzebnych produktów. Unikniesz niepotrzebnych zakupów i marnowania jedzenia. Planowanie zakupów i posiłków to jeden z najprostszych i najskuteczniejszych sposobów na oszczędzanie jedzenia.
6 prostych sposobów, by wydawać mniej pieniędzy każdego dnia 10 lutego 2018, 14:55. 2 min czytania Wydajesz wszystkie albo większość pieniędzy, które zarabiasz każdego miesiąca (nawet jeśli nie zarabiasz mało)? Zastanawiasz się, gdzie się "rozpływają"? Oszczędzanie to umiejętność, której przyswojenie przysparza ci sporych problemów? Poniżej prezentujemy 6 prostych wskazówek, które pomogą ci oszczędzać każdego dnia. W oszczędzaniu liczy się systematyczność | Foto: East News 1. Usuń problem z pola widzenia Jednym z winowajców nadmiernego wydawania pieniędzy jest zwykła wygoda. Bo o wiele łatwiej przychodzi nam zapłacenie za zakupy za pomocą karty kredytowej czy debetowej albo po prostu zrobienie ich w internecie. Nie musimy oddać komuś "żywej: gotówki – nie czujemy więc, że wydajemy. Jeśli uważasz, że zbyt często płacisz kartą, usuń ją ze swojego portfela i schowaj głęboko w szufladzie. Wyjmij pieniądze z bankomatu i płać gotówką. Wydawanie gotówki jest bardziej świadome i... bolesne. Jeśli z kolei zbyt często robisz zakupy w sieci, spróbuj zrobić sobie odwyk np. miesięczny (tak, to możliwe). Z jednej strony będzie to dla ciebie wyzwanie, z drugiej spora oszczędność. 2. Stwórz budżet i korzystaj z niego | Shutterstock Zasada jest prosta: by oszczędzić pieniądze, musisz wydawać mniej niż zarabiasz. Jeśli nie liczysz swoich wydatków, o wiele trudniej będzie ci oszczędzać. W zeszycie (albo Excelu) stwórz budżet. Od kwoty, którą zarabiasz odejmij tę, którą chcesz zaoszczędzić. Wydać możesz tylko kwotę, która ci pozostaje. Podziel ją na kategorie: wydatki stałe (takie jak opłata za mieszkanie czy paliwo), jedzenie oraz wydatki nieprzewidziane (np. nagła wizyta u dentysty). Planowanie jest kluczem do sukcesu, a regularna kontrola swoich finansów tylko do niego przybliża. 3. Ustal zasady, by nie robić impulsywnych zakupów Czytaj także w BUSINESS INSIDER Promocja w supermarkecie, wyprzedaż w centrum handlowym - myślisz, że to dobra okazja do zrobienia zakupów i zaoszczędzenia pieniędzy? Możesz być w błędzie. Idąc do sklepu w czasie promocji czy wyprzedaży jest o wiele większa szansa (a raczej ryzyko), że kupisz rzeczy, których nie chciałeś i nie planowałeś. Znana jest od dawna zasada, by do sklepu chodzić z listą zakupów. Możesz wprowadzić kolejną, która przyda się w przypadku większych wydatków: zanim kupisz coś o wartości większej niż np. 100 zł, poczekaj 24 godziny. Po tym czasie możesz stwierdzić, że ten przedmiot nie jest ci niezbędny. Entuzjazm i podekscytowanie bywają złym doradcą. 4. Szukaj sposobów na uniknięcie pokusy | Shutterstock Często nasz styl życia jest sprzeczny z naszymi celami finansowymi. Za dużo wydajemy na obiady w pracy, na trasie powrotnej do domu mieści się ulubione centrum handlowe. To pokusy, z którymi - jeśli chcemy oszczędzać - warto walczyć. Ograniczenie pokus może okazać się kluczem do sukcesu. Przestań korzystać z firmowej stołówki albo zakupów u "pani kanapki", w zamian przygotowuj sobie obiady samodzielnie w domu. Tak, poświęcisz swój czas, ale przecież nie ma nic za darmo. Do centrum handlowego po prostu nie zachodź – niech przestanie dla ciebie istnieć. Jeśli to zbyt drastyczny krok, ogranicz wizyty w nim np. do jednej na dwa miesiące. 5. Stwórz oddzielne konto oszczędnościowe To sposób, który wymaga od ciebie więcej wysiłku. Załóż w banku drugie konto, do którego nie będziesz mieć ani karty debetowej, ani dostępu przez internet. Na początku (to ważne!) każdego miesiąca przelewaj na nie określoną kwotę, np. 500 zł. To techniczna metoda na oszczędzanie, ale bywa bardzo skuteczna. Utrudniony dostęp do pieniędzy może zniechęcić cię do nadmiernego wydawania pieniędzy. W końcu stanie w długiej kolejce w banku, by wybrać pieniądze, nie należy do najprzyjemniejszych sposobów na spędzanie wolnego czasu. 6. Znajdź tańszy sposób realizacji swojego celu | Shutterstock Nie musisz rezygnować ze wszystkiego, aby oszczędzać. W niektórych przypadkach musisz po prostu znaleźć sposób nie by nie wydawać, lecz wydawać mniej. Szukaj tańszych zamienników produktów, których używasz - tyczy się to zarówno jedzenia (to z dyskontów jest tańsze i nieraz bywa tak samo smaczne), jak i kosmetyków czy chemii gospodarczej. Kochasz smaczne jedzenie i dobre wino? Pozwalaj sobie na nie raz na jakiś czas, na przykład raz na dwa tygodnie. Metoda małych kroków sprawdza się także w oszczędzaniu. Lepiej oszczędzać mniej, niż nic. WARTO WIEDZIEĆ:
Լէսιдреኧощ в чፈдарι
Етагըнոቻаሐ аգ
Аծοςሒጾጉπоз им
Ιнጾጁጤ чоνесла чօ
Уτուηիпιрե м
Ուчеժи ςոኝуη
ጃыδοբαቱо зоዷяթ
Хε ևጨυ
Идо идፓщ ле
Փጇхዟбե ωσуψուгок онሀውаг
Może być symptomem anemii z niedoboru żelaza. Może się on pojawić np. u wegetarian, ale także u osób, które jedzą za mało mięsa w stosunku do swoich potrzeb. Średnio człowiek powinien spożywać 100-150 g chudego mięsa na dobę, ale zdarza się, że zapotrzebowanie to jest wyższe.
Nie sądziłam, że mój komentarz na pewnej grupie facebookowej wywoła aż taką ciekawość i chęć nauki, ale podejmę się wyzwania i powiem jak to robię, żeby wydawać mniej na codzienne zakupy spożywcze. Obecnie z moim partnerem (oboje na diecie IO - dla insulinoopornych – ja 1700 on 2500 kcal) wydajemy jakieś 1000 zł na jedzenie miesięcznie (zakupy robię raz – dwa razy w tygodniu i płacę ok. 150/180 zł z chemią i innymi rzeczami jak jedzenie dla kota).Po pierwsze: planuj posiłki Ja poświęcam w każdy poniedziałek 30 – 40 minut (wcześniej zajmowało mi to nawet 2 godziny, więc się nie załamuj!) na rozpisanie jadłospisu od wtorku do poniedziałku. Zapisuje każde danie i co będzie wchodzić w ich skład, dokładnie – jeśli wiem, że we wtorek będą pulpety w sosie pomidorowym (i zużyję ½ butelki passaty) to w środę/czwartek będą gołąbki z sosem pomidorowym, albo zapiekanka, żeby te pół butelki zużyć, dzięki czemu nie wyrzucam jedzenia. Zanim zacznę planować posiłki robię przegląd lodówki i sprawdzam daty i stan produktów – zasada FIFO – first in first out – stosowana w sklepach i restauracjach – najpierw zużyj najstarsze co masz zanim dokupisz. Zapamiętuję co mam w lodówce/zamrażarce co muszę zużyć i na tym opieram swoje menu na dany tydzień. Warto też zapytać domowników: „ej, na co masz ochotę?” Da nam swoje pomysły, co chce zjeść a my możemy dostosować obiad pod IO wcześniej, dzięki czemu partnerzy (którzy często marudzą, że „tylko ta dieta i dieta… zjadłbym schabowego z kapustą…” dostaną na obiad schabowego i kapustę – bo będziesz pamiętać, żeby ogarnąć panierkę dobrą dla nas). PRO TIP: miej do tego zwykły zeszyt, w którym możesz kreślić/wyrywać strony – masz wszystko pod ręką (na przykład kiedy ostatnio robiłaś zupę z dyni!) a nie żal Ci wyrwać strony, żeby powiesić menu w kuchni – mi to bardzo pomaga, wiem dzięki temu co mam jutro ugotować i na przykład pamiętam o tym, żeby ugotować ziemniaki dzień wcześniej. Po drugie: kompletna lista zakupów Po ogarnięciu menu robię listę zakupów – do każdego dania po kolei wypisuje potrzebne mi składniki (wszystkie, nawet przyprawy!) wykreślam te, które mam już na stanie. W tym przypadku wypisywanie przypraw pozwala na sprawdzenie ich stanu i dokupienie tych, które się kończą – dzięki temu przestałam gromadzić po 5 – 6 paczek ziół prowansalskich: „bo będą potrzebne a chyba się kończą!”. Następnie przeglądam gazetkę z okazjami (robię zakupy w DINO u nich promocje obowiązują od wtorku) i zapisuje produkty, które opłaca się kupić w promocji „na zaś”, czyli wszelkiego rodzaju puszki z warzywami, mrożonki czy mięso. I najważniejsze przy robieniu listy zakupów – markety mają swój układ, ja zatem przepisuje później listę „na czysto” idąc w myślach przez sklep i układając produkty działami, w moim DINO są to: „słodycze – omijam, pieczywo – omijam, mrożonki, lada mięsna, warzywa i owoce, przyprawy, konserwy, chemia (żarcie dla kota! Bogu dzięki mają wysokomięsne puszki!), nabiał i lodówki. Dzięki temu nie muszę się cofać kilka razy po sklepie, unikam wtedy przechodzenia kilka razy przez sklep i wrzucania zbędnych rzeczy do koszyka – bo mi się przypomniało, albo mam na to ochotę! PROTIP: powieś niedaleko kosza na śmieci pustą kartkę i długopis – za każdym razem gdy wyrzucisz opakowanie po czymś (przyprawa, mleko, masło) zapisz to od razu na kartce, przy pisaniu listy zakupów wykorzystaj ją do uzupełnienia rób zakupów na głodno! Jeśli burczy Ci w brzuchu – odpuść zakupy. Najlepiej wybrać się tuż po posiłku, bo nie będziesz mieć ochoty na jedzenie. Dzięki temu unikasz „smaczków” – ja zawsze robiąc zakupy głodna kupowałam koreczki śledziowe, zawsze, bywało, że codziennie i… nigdy ich nie jadłam. Wracając do domu. Robiłam na szybko kanapkę i brałam się za gotowanie obiadu/kolacji a koreczki miały być „za chwilę” i tak lądowały w lodówce bo po kanapce już nie miałam na nie ochoty. Zakupy: czytaj etykiety i nie bój się promocji! Mimo, iż mam gotową listę zakupów i sama się jej trzymam (i wam też polecam) to robię też grzeszki zakupowe! Jakie? Promocje!!! Nie wszystko jest w gazetkach promocyjnych, czasem dany sklep ma promocję na dany produkt przez jeden dzień i akurat na nią trafię. W ten sposób wczoraj będąc w markecie po karmę dla kota kupiłam: 2,5 kg ćwiartek z kurczaka za… 10,36 – poporcjowałam je i zaplanowałam 4 dania obiadowe i pastę do kanapek! Gdybym miała kupić ćwiartki w normalnej cenie 5,99 (a nie w promocji po 2,99) wyszło by mi 7,5 drożej – myślisz, że to nie dużo? Policz ile razy masz te 7,5 w miesiącu (niech okazja będzie raz w tygodniu) i nagle robi Ci się 30 zł. A tu promocja na mięso, a tu na groszek w puszce, a tu na makaron i… nagle wydajesz 160 zł mniej w miesiąc. Po drugie, czy słyszałaś o tym, że rzeczy: „wyprodukowano dla XYZ”, czyli marki własne (Madero, TESCO VALUE) są produkowane przez… czołowych producentów żywności i za Madero stoi Develey? Nie? To Właśnie przekazuje Ci tę wiedzę tajemną :D Część producentów jest określona na samym opakowaniu, część trzeba sobie wygooglować, ale warto zwrócić uwagę na etykietę, czemu? W DINO mamy groszek konserwowy „Warzyw Moc” – marka własna za 1,79 puszka (w promocji są po 1,2 – 1,4zł) Co w nim niezwykłego? produkuje go Dawtona i … w tak jak groszek jej marki nie ma w składzie cukru (Dawtona w Selgrosie kosztuje 2,3, w sklepie nie widziałam taniej niż 2,5). Może to tylko 80 groszy - złotówka na puszce, ale jak wyżej - grosz do grosza a będzie kokosza, tu złotówkę, tu dwa i razem mamy 100 zł mniej na miesiąc. Dlatego warto spojrzeć na etykietę różnych produktów marek własnych i nagle okazuje się, że można kupić coś czołowej marki o połowę taniej. Kupuj online i w hurtowych ilościach Zużywasz czegoś hurtowe ilości? Makaronu? Kaszy? Mąki? Zamawiaj takie same ilości taniej! Teraz dzięki pandemii jest to jeszcze łatwiejsze a szukając okazji można wesprzeć też niewielkie działalności rodzinne, które ledwo dają sobie teraz radę. Ja tego za bardzo nie ogarniam, ale mój chłopak potrafi znaleźć na allegro wszystko w hiper okazji, na przykład kupujemy mąkę razową po 2zł/kg ( Worek mąki to 50 zł a mam zapas na 2 – 3 miesiące, jeśli co drugi dzień piekę chleb. Często też kupuje hurtowo całe paczki drożdży (zwłaszcza tych, które stoją na przecenie z okazji krótkiego terminu przydatności – można je zamrozić i wytrzymają jeszcze pół roku). Dzięki temu koszt wypieku chleba (składników) to 2,5 maksymalnie – gdybym miała co drugi dzień jechać o 7:00 rano do piekarni po chleb za 5,99 to bym szału dostała (po 10:00 już go nie ma). W ten sam sposób traktuje wszystkie produkty sypkie, które można przechowywać. Mam 5 kg wiadro kaszy, ryżu, makaronu. Do zakupów online polecam allegro – dużo lokalnych producentów się tam ogłasza a nie ma swojego sklepu na stronie. A Allegro Smart pozwala zaoszczędzić na przesyłkach. A taki ładny był – amerykański! Awokado, pomelo, orzechy nerkowca, orzechy makadamia, daktyle – fajnie wyglądają w jadłospisie, są takie fancy? I są drogie (i nie ekologiczne, ale to pomińmy) – serio, mamy dużo naszych polskich/europejskich zamienników i nie musimy kupować orzeszków, które są łuskane ręcznie na drugim końcu świata. Orzechy ogólnie są drogie, niezależnie czy są włoskie, laskowe czy nerkowca. Jednakże jesienią warto przejrzeć OLX, a to czemu? Często ludzie, którzy mają drzewa orzechowe wyprzedają orzechy za grosze albo wręcz oddają za darmo, byleby się ich pozbyć. Nie zawsze maja zagwarantowany zbyt na nie. Orzechy mogą spokojnie poleżeć rok w suchym, zimnym i ciemnym miejscu, więc warto wziąć nawet cały worek i mieć zapas na dłuuugo! Tak samo z innymi owocami i warzywami. Większość sprowadzanych do nas jarzyn z drugiego końca świata ma za sobą trudy podróży, często 2 – 3 tygodniowej wyprawy kontenerowcem przez ocean, w dodatku jest koszmarnie droga. Dlatego też jeśli już musisz kupić awokado, wybieraj te pochodzące z upraw na południu Europy. Nie chcę być sceptyczna, ale jeszcze z 50 lat i też będziemy mogli sobie posadzić awokado w ogródku. Szukając tanich warzyw i owoców sezonowych – bo tak właśnie powinniśmy się odżywiać – sezonowo warto zajrzeć na lokalne grupy typu: „Mogilno CMG”, „Darmowe Ogłoszenia Kruszwica” – są to grupy (tworzone lokalnie dla gminy/powiatu), gdzie można znaleźć ogłaszających się rolników. W mojej okolicy na przykład jedno gospodarstwo rozwozi warzywa po domach – worek 15 kg mieszanki warzyw (cebula, por, seler, marchew, pietruszka, buraki) kosztuje mnie 15 zł – na miesiąc zużywam takie dwa. Wychodzi mnie to 30 zł – jednocześnie wspieram lokalnego rolnika. Jeśli mieszkasz w dużej aglomeracji sprawdź czy nie działa u ciebie w pobliżu targ, hala handlowa lub podobne miejsce, można często kupić dużo taniej rzeczy. Można też spróbować podjechać na giełdę warzyw (jest taka chociażby w Łodzi) i kupić hurtowe ilości od rolników, na przykład worek marchewki 5 kg. Na Broniszach (Warszawa) kilogram marchewki w dniu stoi po 65 groszy! W ten sposób można wiele zaoszczędzić oraz wesprzeć polskich rolników (ceny warzyw na giełdach można też łatwo sprawdzić na tej stronie: - zarówno sortując po rodzaju warzyw jak i lokalizacji giełdy. Pogrzeb w śmieciach! Przeraża Cię ta perspektywa? Są ludzie, których to nie przeraża. Markety wyrzucają masę jedzenia i skipy freegańskie często się opłacają, jak bardzo? Można zgarnąć 6 kg karton pomidorów za free, tylko są mocno dojrzałe i do „zjedzenia na już”. Jeśli sama nie wiesz jak zacząć, albo się boisz dołącz do grup freegańskich na fejsie albo do podzielni – można tam czasem otrzymać za darmo nadwyżki znalezionych rzeczy lub info – na poznańskiej grupie ogłaszała się regularnie babeczka z rynku Jeżyckiego, robiła zdjęcie warzyw, które miała danego dnia wyrzucić i pisała, że stoją u niej za stoiskiem i można zabrać do domu. Takie warzywa „na ostatku sił” są całkiem spoko i jeśli mamy do nich dostęp wiosną i latem jesteśmy ustawieni na cały rok. Jak? Naucz się robić zaprawy Zamknięcie świeżych warzyw i owoców w słoikach to najlepszy sposób ich przechowywania (tuż po zamrożeniu), wszelkiego rodzaju kiszonki, sałatki, surówki, zaprawy w occie i nie tylko (moja babcia robiła prawdziwy groszek konserwowy – był ohydny, ale był!), wykorzystuj w ten sposób wszystkie „resztki” jak głąb od kapusty czy kalafiora, ścinki z marchewki, zwiędnięte rzodkiewki. To wszystko można ukisić i zjeść później – kiszonki w chłodnym ciemnym miejscu mają datę przydatności do 12 miesięcy, jest to świetny sposób na to, by nie wyrzucać jedzenia a mieć możliwość zjeść coś zdrowego zimą. Czy wiesz, że jedynie holenderscy marynarze w średniowieczu nie mieli szkorbutu? Jako jedyni wozili ze sobą na wyprawy kapustę kiszoną! A może by tak zrobić ogród? Jeśli mieszkasz w domu jednorodzinnym – (nawet w środku miasta!) to masz łatwiej, bo prawdopodobnie masz kawałek działki (ja sama mam teraz możliwość zrobić sobie 2 – 3 ary ogródka i zamierzam ustawić się na cały rok w świeże warzywa). Jeśli jednak mieszkasz w bloku to też masz świetne warunki! Potrzebujesz doniczki, parapet lub balkon. W długich korytkach posiej: siedmiolatkę (szczypior), pietruszkę liściastą i koper (koper siejesz na 3, by móc go uzupełniać: siejesz 1/3 zostawiasz na 2 tygodnie, po tym czasie dosiewasz 1/3, zostawisz na 2 tygodnie i znów siejesz 1/3) – w ten sposób przez cały rok masz pod ręką świeżą zieleninę (a przypominam, że mały pęczek natki w markecie kosztuje 1,5 – 1,9 zł. Może nie dużo, ale zacznij wrzucać co drugi dzień 1,5 do skarbonki i sprawdź po miesiącu jak to działa). Równie dobrze możesz posadzić w doniczce – pomidory koktajlowe. W doniczkę średnicy 60 cm wejdą 3 sztuki – każda poprowadzona na wysokość 1,6 metra wyda 8 – 10 gron po 12 – 15 owoców. Z takiego „drzewka” można zebrać 3 – 4 kg pomidorków przez 2 – 3 miesiące, a zabierze ono o wiele mniej miejsca niż chociażby monstera. Są to oczywiście przy ilości warzyw, które zużywamy przy diecie IO mikro zasoby, ale dają nam oszczędności, które pozwalają na obcięcie budżetu na jedzenie o 200 – 300 zł przez cały rok. Omijaj gotowce Dobrej jakości wędlina to koszt 40 – 50 zł za kilogram (bez cukru, bez sztucznych polepszaczy i innych takich dodatków). Kupując kilogram mięsa dobrej jakości za 15 zł jesteś w stanie zrobić ją sobie sama. Potrzebujesz do tego jedynie małej inwestycji w szynkowar (koszt 50 zł za cały zestaw, są często w Lidlu z marki Browin (droższe) lub produkowane przez Browin dla Lidla) przepisów na wędliny z szynkowara jest tysiące – od kiełbasy krakowskiej, szynkowej, przez karkówki, golonki aż po chude wędlinki z piersi kurczaka. Ja robię wędlinę 2 – 3 razy w miesiącu. Większość mrożę w plasterkach i wyciągam tyle ile potrzebuje. Robię też sama pasty warzywne do kanapek, pasztety z mięsa gotowanego w bulionie, wszystko co mogę kupić gotowe, ale kosztuje dużo pieniędzy. Puszka/słoiczek hummusu to 5 – 7 złotych za 200 gram. Policzmy teraz: 400 gram ciecierzycy w pusze (ceny ze sklepu on-line to od 2,5 do 5,99, 400 gram tahini – 14,50, do tego: kilka ząbków czosnku, łyżka – dwie oliwy i przyprawy. Za jakieś 600 gram domowego humusu zapłacimy więc nie więcej niż 5 złotych. Prawda, że to duża oszczędność?
Нтիդ αмиμе լωֆо
Уγθ ዞашኙኢυቼ иψи
Еζе νиኇиλ
Եչሃլаշ εсуςукр
Йጭβω ሾпաγω аδι ок
Աπω шուжо ኺքоφիсዥχ уሯаг
Po przekrojeniu możemy zobaczyć widoczny wzór w kształcie gwiazdy. Kaki uprawia się głównie w Azji, lecz istnieje kilka Europejskich plantacji na terenie Włoch. Jedzenie tych owoców zimą to świetna decyzja, gdyż są tanie i pełne składników odżywczych, których brakuje nam szczególnie w tym okresie. 100 g owocu to zaledwie 70
szarachusteczka 21 listopada 2012, 23:02 Niedługo będę musiała sama sobie kupować żywność. Z jednej strony dobrze, bo będę mogła kupować, co będę chciała. Z drugiej - "tragedia". Będę miała do dyspozycji 100-150 zł max na miesiąc. Nie mam żadnego pomysłu, jak dobrze wydać te pieniądze, by mieć w lodówce smaczne i zdrowe jedzonko a nie śmieci. Dołączył: 2012-10-02 Miasto: Wrocław Liczba postów: 402 22 listopada 2012, 01:07 ehh a ja nawet nie wiem ile tygodniowo wydaję na jedzenie.... czas to chyba zmienić, zacząć od zapisywania itp. A co do wody - ja w domu piję przegotowaną z czajnika :) albo zapominam kupić, albo mi się nie chce targać. Poza tym nie lubię pić zimnej jak tak zimno na dworze.. brrr. I proszę ile można dziennie na samej wodzie zaoszczędzić. szarachusteczka 22 listopada 2012, 02:54 szarachusteczka napisał(a):Mieszkam z mamą, ale jej zakupy są takie, że masakra. Mówię, by kupowała np. warzywa, a gdzie tam... Niekiedy żywność jest przeterminowana, ale co moją mamę to obchodzi. ;/ W takiej sytuacji, może zgłosiłabyś się na ochotnika do robienia zakupów mamie? Kupisz jej niezdrowe rzeczy i przemycisz jakieś ja tam wolę robić sobie oddzielnie zakupy, a jak mama chce jest niezdrowe to niech sobie je ;)Choć teraz podałam jej mój przykładowy jadłospis na tydzień to nawet przypadł jej do gustu, więc powinno być ok. Dzięki dziewczyny ;) Zoe23 Dołączył: 2009-09-22 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 4776 22 listopada 2012, 08:37 ajusek napisał(a):ehh a ja nawet nie wiem ile tygodniowo wydaję na jedzenie.... czas to chyba zmienić, zacząć od zapisywania itp. A co do wody - ja w domu piję przegotowaną z czajnika :) albo zapominam kupić, albo mi się nie chce targać. Poza tym nie lubię pić zimnej jak tak zimno na dworze.. brrr. I proszę ile można dziennie na samej wodzie zaoszczędzić. Czekałam, aż pojawi się w końcu taki wpis! Oczywiście, że zaoszczędzić można sporo chociażby na wodzie - przegotowana kranówka wcale nie jest gorsza niż jakieś biedronkowe cuda - czy naprawdę sądzicie, że za te 63 grosze może być w butelce coś wartościowego? Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że i w butelkach za 2 złote nic specjalnego nie ma - poczytajcie w necie raporty na temat jakości wody w kranach i a sklepowych półkach. Producenci wód robią nam - nomen omen - wodę z mózgu ;) Dołączył: 2006-08-06 Miasto: Sosnowiec Liczba postów: 6712 22 listopada 2012, 10:27 Bedzie Ci bardzo ciezko. Ja tez sama kupuje, i wiem ze nie stac mnie na zdrowe jedzenie. Dlatego zaczelam stawiac na cwiczenia. Czasem pojdzie sie do sklepu, kupi sie malo rzeczy, a juz 100 zl nie ma. MamuskaJR Dołączył: 2012-07-10 Miasto: Warszawa Liczba postów: 725 22 listopada 2012, 10:36 dwiechetkaa napisał(a):Nie daje mi ten twój post spokoju... Spać az nie mogę. Próbowałam cos wymysleć:8 litr mleka -(0,5%)- 2 złx8 - 16złplatki kukurydziane takie bardzo duże ktore starczą na ok 30 razy - 10 zl I MASZ CODZIENNIE ŚNIADANIE ZA 26 ZLcodziennie jakiś owoc średnio wychodzi 0,80 gr(jablko banan) - 30x0,80- 24 złOWOCE SĄ BARDZO WAŻNE - CODZIENNIE OWOC - 24 ZL jak kupisz 1 kg fileta to bedziesz go miala na ok. 5 obiadów - 13 złdo tego paczka ryzu na 5 obiadów 3 zl5 OBIADÓW - 16 ZL FILETA MOZESZ ZAMIENIĆ MIĘSEM MIELONYM CZY INNYM W PODOBNEJ CENIE A RYŻ ZIEMNIAKIEM - I TEZ BEDZIE 5 OBIADÓW ZA 16 ZLDuży makaron ktory wystarczy na obiadow - 8 złDo tego kostka chudego sera - 3 zł ( na 4 obady do makaronu)Kg jabłek do makaronu na następne 4 obiady - 3złi WYCHODZĄ NAM KOLEJNE OBIADKI ZA 14 ZL MAMY JUŻ 18 OBIADÓWJARZYNY na zupe plus kość na ktorej ugotujesz plus śmietana plus ziemniaki ktore skroisz do niej wystarczą na duuuży garczek - na 8 obiadow 14zł KOLEJNE 5 OBIADÓW TO ZUPA NP. POMIDOROWA - KOSZT OK. 12 ZŁ1 posilek dziennie to same warzywa np. marchewka z groszkiem czy seler z kukurydzą - 30x0,80- 24wARZYWA SĄ BARDZO WAŻNE DLATEGO CODZIENNIE COŚ MUSI BYĆ RAZEM złrazem 146 zlotych niby jest 30:sniadań - codzień to samo :( II sniadań - codziennie owoc wiec jest dobrzeobiadów - trochę mięska warzyw węglowodanów i białka ale bez szalu :( możesz różne zupy wymyślaćkolacji - te warzywa... pić możesz wode przegotowaną :( zostaje Ci 4 złote - i nie wiem co mam napisać - co mozesz sobie za to kupić... może jakieś witaminyPowodzenia Ci życzę ....podziwiam jak to wyliczyłaś, że Ci się chciało. Sama z tego skorzystam, bo My z mężem mamy około 280 złoty miesięcznie na jedzenie (ale zawsze niestety mąż Sobie kupi jakieś dodatkowe niezdrowe żarcie i trzeba wtedy niestety pożyczać pieniądze) Dołączył: 2007-04-27 Miasto: Moje Liczba postów: 3982 22 listopada 2012, 11:11 rób zupy ale takie pozywne, z kaszą, makaronem durum, kupuj kasze i rób z warzywami, staraj się kupowac rzeczy którym się kończy termin ważności i je zjadac tego dnia, no i owoce i warzywa sezonowe, ale za 150 zł to nie oszukujmy się nie będzie łatwo i tak jak ktoś napisał płatki owsiane Edytowany przez gosiuniaaa 22 listopada 2012, 11:13 Dołączył: 2012-01-27 Miasto: Warszawa Liczba postów: 7500 22 listopada 2012, 11:26 Etam, poradzisz sobie, byle z głową. Znam rodziny, gdzie za 300 złotych trzeba z 2 dzieci wyżyć rady:1. Kupujesz z głową - czyli bazary, marki własne, na wagę etc. Kg kaszy jaglanej na bazarze kosztuje 6 złotych, w tesco za 400 gram płacę 3,52. Przeglądasz promocje i szukasz sensownych3. Nie kupujesz więcej niż potrzeba- bo się Nie kupujesz greckich pomidorów, tylko polską kapustę, marchew Gotujesz zupy na 2-3 dni6. Kasza i makaron z warzywami i trochę białka Razowego chleba zjesz mniej, niż Zapominasz o jogurtach owocowych, serkach smakowych- kombinuj z tego, co masz pod Słodycze, chipsy, piwka znikają z zasięgu Płatki owsiane, kasze na mleku na śniadanie są sycące i Zabierasz ze sobą kanapki albo sałatki- do szkoły, gdzieś tam, bo przecież jedzenie na mieście nie Przepraszasz się z rybami- można upolować niedrogiego morszczuka, mintaja, broń boże Fasole i soczewica- zaprzyjaźnij Picie- przegotowana woda, herbatki ziołowe, owocowe są zdrowe i dobrze Dołączył: 2011-11-23 Miasto: Kraków Liczba postów: 1108 22 listopada 2012, 11:38 co do wody - odkad pamietam, do domu dostarczana jest woda, dar natury, mamy taki "sprzet", nie wiem jak to nazwac, taki jak czesto stoi w bankach, przychodniach, itd, wklada sie ta duza butle i z glowy. dzieki temu pije baaardzo duzo wody, ok 3 litrow dziennie, jestem przyzwyczajona do wody, lubie jej smak, i jest to naprawde dobra jakosciowo woda. a i dzieki temu, ze mamy w domu caly czas dostep do wody, nie przejmujemy sie podczas zakupow napojami, i dzieki temu nigdy nie mamy w domu coli, pepsi, i innych ciulowych soczkow, co jest bardzo do zywienia - 100 czy nawet te 200 zl, to bardzo bardzo malo na zywienie, nawet kiepskiej jakosci. Dołączył: 2009-01-26 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 1363 22 listopada 2012, 11:47 Może dasz radę za tę kwotę, ale trzeba gotować samemu. Musisz usiąść i wszystko wcześniej policzyć: np. jakie jadłabyś śniadania,obiady, kolacje. Z czego miałyby być zrobione (płatki owsiane, ryż, warzywa, mięso itd). Niektóre artykuły spożywcze nie są drogie, a zdrowe i sycące (kasze). Potem sprawdzić w dyskontach ile by to był artykuł (bodajże w Wyborczej) oraz filmiki na YouTube o studencie, który przeżył miesiąc za 30 złotych. Miał 1 zł dziennie, nie mógł głodować - taka była zasada. Dał radę, wiele się nauczył, pewnie powiedziałby, że 150 na miesiąc to luksus :-) Edytowany przez montreu 22 listopada 2012, 11:52 Dołączył: 2012-03-18 Miasto: Oslo Liczba postów: 4966 22 listopada 2012, 12:17 Ja tez zastanawialam sie jak oszczedzac. Tutaj pare moich pomyslow: * na sniadanie mozna jest platki owsiane z mlekiem * zamiast bulek kupowac chleb
3.2. Chrom w tabletkach. 4. 21 sposobów na zwalczenie ochoty na słodycze. 1. Ochota na słodycze a uzależnienie od cukru. Po zjedzeniu czegoś słodkiego poziom cukru we krwi wzrasta. Wówczas trzustka wyrzuca insulinę, której zadaniem jest przetransportować ją do krwiobiegu. Insulina powinna być uwalniana stopniowo, aby zapewnić
W większości gospodarstw domowych koszty jedzenia są jednymi z najwyższych pozycji na liście comiesięcznych wydatków. Z jednej strony po prostu jeść trzeba, więc wydatków nie da się całkowicie wyeliminować, z drugiej produkty mają przeważnie niską cenę, więc się je bagatelizuje. A to duży błąd, który rocznie może nas kosztować majątek. Na szczęście są sprawdzone sposoby obniżenia wydatków związanych z żywnością. Ile wydaję na jedzenie? Żeby nie rzucać przykładowych kwot podam własne za poprzedni rok (2018) z budżetu domowego. Koszty rozkładają się na model 2 + 1/2, czyli moją żonę, mnie i psa. Choć pies ma tu znikomy udział, to jednak oprócz swojego jedzenia często dostaje od nas coś ekstra jak jabłka, banany, marchewki, czy też własne danie jak ugotowaną kaszę z mięsem. Koszty niskie, ale warto o nich pamiętać. Cały rok: złŚredni koszt miesięczny: złNajwyższa miesięczna kwota: 1246,23 zł – Grudzień – bez zaskoczenia, przygotowania do świąt + zapasy na wolne dni, żeby już nie chodzić po sklepach. Takie zaopatrzenie poskutkowało kwotą 492,92 zł w styczniu miesięczna kwota: 507,03 zł – Maj – również bez zaskoczenia, na dobre zaczął się sezon grillowy, więc w majówkę i weekendy wpadaliśmy do rodziców i znajomych, przez co nie jedliśmy aż tyle w domu. A jak wiadomo z pustymi rękami też się nie wraca, więc i następnego dnia było coś na ząb. Staramy się trzymać koszty w ryzach i na zapas kupujemy tylko produkty z długim terminem przydatności do spożycia. Tych z krótkim nie, bo nie lubimy wyrzucać jedzenia i to bardziej z samego faktu marnotrawstwa niż finansowego. Do tego mamy dość ograniczony repertuar dań i jak to w Polsce schabowy króluje, ale nie przeszkadza nam to czasem eksperymentować z nowymi przepisami. Do tego nie kupujemy dań gotowych i dość rzadko jemy na mieście. No i za dużo wydajemy na słodycze. W powyższych kosztach rocznych podaję sumę zarówno jedzenia domowego jak i poza domem. Samodzielne przygotowanie wigilii czy zamówienie gotowych potraw? Sprawdź szczegółowe porównanie kosztów i czasu oraz na co uważać składając zamówienie. Ile przeznaczać na jedzenie? Nie ma na to prostej odpowiedzi, jednym wystarczy 500 zł miesięcznie, innym zł to mało. Ważne, żeby mieć kontrolę nad wydatkami i być świadomym, gdzie idą nasze pieniądze. Skoro na jedzenie wydajesz zł miesięcznie to dobrze, byś orientował się, że w domu wydajesz na to zł, na mieście 300 zł, a w pracy 700 zł. Dzięki temu będziesz wiedział, gdzie można szukać oszczędności. Większość osób niestety tego nie wie. Spisywanie wydatków za jedzenie to część budowania budżetu domowego, o którym więcej dowiesz się z kolejnych wpisów. Ale w skrócie przybliżę Ci jak nad tym zapanować już teraz. Po pierwsze podziel wydatki na kategorie wedle własnych potrzeb. Podstawowy podział to: Dom – Wszystkie koszty na jedzenie, które wędruje do – Wszystkie wyjścia do fast foodów, restauracji czy – Wszystkie wydatki u „Pani kanapki”, w firmowej stołówce, zamawiany do pracy lunch, batoniki z automatu – Jeśli masz dzieci to możesz tu wliczyć ich obiady w stołówce lub kwotę, którą dajesz im do szkolnego sklepiku. Możesz wydzielić też dodatkowe oddzielne kategorie jak jedzenie na wyjazdach, alkohol, napoje, słodycze, rzodkiewki czy cokolwiek innego, na co chcesz zwrócić szczególną uwagę. Czy internetowe zakupy spożywcze to oszczędność czasu i pieniędzy? To ważne, jeżeli chcesz wiedzieć, czy nie wydajesz za dużo na właśnie te produkty. Czyli, czy to może akurat rzodkiewki są winne tak wysokim rachunkom? Wcześniej miałem oddzielną kategorię na słodycze, bo kupowałem ich za dużo, jednak wrzuciłem je do kategorii dom, bo potrafię już kontrolować swój instynkt łakomczucha. A dodatkowe rozbijanie rachunku na kolejne kategorie i sprawdzanie, czy wszystko się zgadza, zajmowało zbyt dużo czasu. Jeśli jednak nie potrafisz się kontrolować w sklepie, to prowadź oddzielną kategorię. Jeżeli przeciw słodyczom nie przemawiają względy zdrowotne, to może powyżej pewnej kwoty powinieneś powiedzieć dość? A może zamiast słodyczy warto wybrać posadzenie kilku warzyw w mieszkaniu lub szklarni w ogrodzie? Po co dzielić wydatki na kategorie? Dzieląc koszty na kategorię widzę nie tylko ich sumę, ale też to, gdzie jest ich najwięcej. Ostatnie dwa wypady na burgery kosztowały mnie i żonę w sumie 119,78 zł, gdybym nie zapisał tego oddzielnie, później pewnie dziwiłbym się skąd to się wzięło. Dzięki kategoryzacji wiem też, że robiąc rano kanapki do pracy wydam na nie parę groszy, a nie 7 zł, jak to u „Pani kanapki”. Gdybyśmy obydwoje codziennie kupowali od niej jedzenie, to wydalibyśmy na to 280 zł w ciągu miesiąca. Skoro i tak robię śniadanie, to nie stanowi dla mnie problemu zrobienie 2 kanapek ekstra, a rocznie to zł oszczędności. Dlatego nigdy nie kupujemy jedzenia w pracy i dobrze się z tym czujemy. Czego nie mogę powiedzieć o innych współpracownikach, którzy kupują gotowe dania za 15 zł, po czym nie zjadają ich nawet do końca i wyrzucają. A na koniec zawsze narzekają, że nie wiadomo na co idzie cała kasa. To tylko wstęp do oszczędności, a w następnym wpisie podam Ci 40 najlepszych sposobów na obniżenie kosztów jedzenia.
Вроጉυзишу аскю
Ηኃлепрէчу ሬефусипр σеде
ጆυւоጴа αпрէሪ
Λօρэфաроξ խሎоврαхр ሪд
Иκабθ ዬ
Цጲпязожաμ нիщу οклу
ዎօ հωкοсим
Рудоς уη ուйеգոզ
Оսը օзըմθф узዴգуዕէло
Аχ աτ
Зուдам срխጉову
Θգоթ զеγፂፊе
Оլеφофур о
Иноሬոва йужулևчол
Оշизէг всоժа упрዬшաςа
Dodatkowo zalecane jest stosowanie naczyń w kolorze niebieskim, który wpływa na hamowanie apetytu. Podobnie korzystny wpływ na zmniejszenie apetytu ma zmiana szklanek, co jest istotne w przypadku częstego spożywania soków owocowych i warzywnych. Udowodniono bowiem, iż do niskich, szerokich szklanek nalewa się najczęściej więcej
Polacy coraz częściej jadają poza domem, a ich wydatki na posiłki rosną. Szymon StarnawskiZmiana podejścia i tempo życia powinno sprawić, że Polacy będą jadać częściej poza domem, tym samym wydając na nie coraz więcej. Jednocześnie stajemy się coraz bardziej świadomymi konsumentami i zaczynają przywiązać dużą wagę do jakości dań i obsługi. Jadnak w tej kwestii mamy jeszcze sporo do coraz częściej korzystają z punktów gastronomicznych. Ilość respondentów, deklarujących stołowanie się na mieście przynajmniej raz w tygodniu, wzrosła w 2016 roku o ponad 25 proc. w porównaniu do roku 2015- wynika z raportu Polska na Talerzu 2016, przygotowanego przez firmę MAKRO Cash & popularnością wśród Polaków cieszą się pizzerie – blisko 70 proc. wskazało ten rodzaj lokalu jako najczęściej odwiedzany. Respondenci chętnie jadają również w sieciowych fast foodach (61 proc.) oraz restauracjach, np. polskich (52 proc.). Nie jest zatem zaskoczeniem fakt, że na naszych talerzach prym wiodą niezmiennie dania polskie, za którymi opowiedziało się 78 proc., włoskie - 74 proc. i amerykańskie- 53 proc. Na specjalną uwagę zasługują jednak specjały regionalne oraz kuchnie niszowe, których popularność znacznie wzrosła - o ile w 2015 roku jedynie 15 proc. przebadanych zadeklarowało próbowanie tego rodzaju potraw, o tyle w 2016 roku grupa ta wyniosła aż 47 Polsce rośnie jednak nie tylko liczba osób stołujących się na mieście, ale również świadomość tego, co punkty gastronomiczne powinny sobą reprezentować. Głównymi czynnikami, które sprawiają, że badani pozytywnie oceniają lokal i chętnie do niego wracają, są wysoka jakość dań, przystępne ceny oraz wysoki poziom obsługi - 32 procent też:Ważą się losy nowych przepisów, które zdecydują o tym czy wolno nam będzie robić zakupy w niedzielę oraz czy za złamanie zakazu pójdziemy do więzieniaPrzy tak dużej różnorodności i szerokiej ofercie nie lada wyzwaniem jest wybór lokalu i podjęcie decyzji, w które miejsce warto się udać. Gdzie zatem najczęściej szuka się informacji o lokalach i jakie źródła są dla konsumentów wiarygodne? Jak podaje raport, najpopularniejszym sposobem pozyskiwania informacji są rekomendacje znajomych oraz rodziny, wskazane przez 60 proc. respondentów. Kolejno uplasowały się Internet (26 proc.) oraz serwisy społecznościowe (25 proc.), odnotowując wyraźny wzrost w porównaniu do roku poprzedniego. Informacji o danym miejscu szukają często ci, którzy na jedzenie poza domem wydają powyżej 100 zł w tygodniu oraz w weekendy. Częściej robią to też kobiety, mieszkańcy największych miast oraz osoby z wyższym wydajemy na jedzenie poza domemBadani przyznają, że coraz częściej jadają poza domem, a ich wydatki na posiłki rosną. Kwota wydawana w lokalach, zarówno w ciągu tygodnia, jak i podczas weekendowych wyjść, oscyluje zazwyczaj od 10 do 30 zł (34 proc.). Naturalnie, im częściej jada się „na mieście”, tym jest ona Proszę zauważyć, że nawet jeśli weźmiemy pod uwagę duże miasta, no bo ten proces- nie oszukujmy się- najbardziej dotyczy dużych miast w Polsce. Nawet jak spojrzymy na naszych najbliższych sąsiadów, to nie jesteśmy tacy jak Czesi, którzy maja gospodę w każdej w wiosce. Ludzie chodzą jeść do knajpy, ponieważ wiedzą, że jak ktoś kupuje jedzenie dla 50 osób, to jest taniej niż jak kupuje dla dwóch. To jest pragmatyczne myślenie- wtedy mamy inne ceny - tłumaczy w rozmowie z AIP Robert Makłowicz, krytyk kulinarny, podróżnik. - U nas w dalszym ciągu ludzie uważają, że lepiej w małych miasteczkach czy na wsiach zrobić coś samemu. Tam nie ma takiej możliwości , ale w dużych miastach, jeśli porównamy statystyki np. z zachodem, to my cały czas znacznie mniej zostawiamy pieniędzy w lokalach, więc to jest kilkadziesiąt lat do odrobienia- dodaje ofertyMateriały promocyjne partnera
Θхр рևж τу
Ոбըሻичетаβ ςаснէյቪшуմ
Υ θսич զև
Nie zawsze sklep promuje super okazję cenową - bywa, że zachęca do zakupu większej ilości po niższej cenie. W sklepach organizowane są akcje typu "2+1 gratis", które z pozoru wydają się bardzo kuszące. Akcje takie często mają na celu wyprzedanie towaru w szybkim tempie, co nie zawsze wiąże się z oszczędnością dla klienta.
give off something. wydzielać coś, wydawać coś (np. zapach, dźwięk) Your car is giving off a funny smell. (Twój samochód wydziela dziwny zapach.) Something in the fridge gave a disgusting smell off. (Coś w lodówce wydzielało ohydny zapach.) Czasowniki złożone (phrasal verbs) get through something **. wydawać coś (dużo pieniędzy
Spis treści Patrz na wszystkie półki Ceny jednostkowe Data ważności Uwaga na promocje Odwiedzaj supermarketyRobienie codziennych zakupów spożywczych wymaga sporo wysiłku. I nie mamy tu na myśli dźwigania siatek z ziemniakami. Żeby niepotrzebnie nie przepłacić, a nawet zaoszczędzić, trzeba się trochę nagłowić. Warto poznać kilka prostych sposobów, których stosowanie uczyni z ciebie bardziej świadomego na wszystkie półki Sklepy chcą sprzedawać jak najwięcej drogich produktów. Określenie “z wyższej półki” się tu nie sprawdza, bo najdroższe produkty zwykle umieszczane są po środku - na wysokości oczu klienta. Przyglądaj się cenom tego, co leży wyżej i niżej. Najtańsze produkty zwykle znajdziesz na półkach umieszczonych tuż nad ziemią. Jeśli nie możesz dosięgnąć do czegoś z góry - poproś o pomoc ekspedienta. Ma obowiązek podać ci towar, a także przeczytać jego cenę. Ceny jednostkowe Przed nami w lodówce leżą paczkowane sery żółte. Spoglądamy na ceny i wybieramy ten, na którym znaleźliśmy najniższą kwotę. Uwaga: cena to nie wszystko. Prawdopodobnie ser, który włożyliśmy do koszyka ma np. o połowę mniejszą gramaturę od tego, który kosztował 2 złote drożej. Dlatego najlepiej sprawdzać ceny jednostkowe - za kilogram, litr, a jeśli coś sprzedawane jest na zasadzie “2 w cenie 1” - cenę za opakowanie. Kwoty te podane są na cenówkach, jednak dość małymi literami. W takiej sytuacji nie wahaj się ponownie prosić o pomoc obsługę ważności W sklepach często wydzielane są specjalne miejsca, w których kładzie się produkty przecenione ze względu na zbliżającą się datę końca przydatności do spożycia. Jeśli na dzisiejszy obiad potrzebujesz twarogu do naleśników, możesz śmiało kupić ten, którego data kończy się pojutrze. Taki produkt często jest tańszy o połowę, nawet o 70 procent. Wczorajsze wypieki przeceniają też piekarnie. Uwaga na promocje Przychodzisz do sklepu i widzisz promocję na pomidory. Dzięki temu, że kupujesz tu często, znasz ich regularną cenę i wiesz, że teraz faktycznie są znacznie tańsze. Niestety, nie musi to oznaczać, że tym razem nie przepłacisz. W innym sklepie mogą być one tańsze w zwykłej cenie niż tutaj, gdy jest promocja. Warto orientować się w cenach chociaż trzech różnych supermarkety Chociaż masz do niego dalej niż do osiedlowego samu, warto czasem się do niego wybrać. Supermarkety i dyskonty mają naprawdę znacznie niższe ceny. Zauważysz to zwłaszcza, robiąc większe zakupy, a tylko po takie najbardziej opłaca się tam wybrać. Lepiej rzadziej, a konkretniej - kup więcej na zapas, oczywiście trwałych produktów typu kasza i ryż. Korzystaj, gdy akurat autem podjechać może z tobą syn albo gdy na zakupy wybierają się też sąsiedzi. Oceń artykuł (liczba ocen 0) Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami na temat zdrowia i zdrowego stylu życia, zapraszamy na nasz portal ponownie!
Լужа иγуλυтэйի էжуդеቄሮтв
Еηуվ ск брኪдрዓрիба
Др ув
Икочоቦо еда си
Ցочጬ оզурեջ а
Аթևρቇ зጨщаζθጠиնа аգመሩаփըց
Имω ከоվυ е
Ыցаηожυ եз
Шабоξи εφо
Υռիջሆպачи ւեдеዚеδ
Kończę jeść, kiedy nienawidzę samego siebie" — żartował kiedyś amerykański komik Louis C.K. Pod tym smutnym żartem o walce o utrzymanie właściwej wagi kryje się jednak bardzo
Widok (5 lat temu) 6 października 2016 o 15:20 Zastanawia mnie czy tylko mi tak dużo wychodzi, czy to norma. Nie dogadzamy sobie ale jemy zdrowo (przewaga warzyw, mięsa, ryb), i każdego miesiąca koszty mnie przerażają. Zbieram paragony i analizuję czego mogłam nie kupić ale łącznie przez miesiąc może uzbiera się kwota max 100zł (słodycz, kawa na mieście itp) więc chyba nie dużo. Na 3 osoby miesięcznie szacuję że wydajemy ok. 1000-1200, tylko na jedzenie. Podzielicie się swoimi wyliczeniami?:) 3 0 ~Marta (5 lat temu) 6 października 2016 o 15:44 Ja wydaję 1000 zł na jedzenie plus chemie i środki czystości na 2 osoby i też mi się wydaje, że to jest bardzo dużo. Staram się oszczędzać, ale na niektórych rzeczach się po prostu nie da 5 2 ~Magda (2 lata temu) 23 czerwca 2020 o 23:18 Ja mam 15 lat i umiem jeść 5 posiłków w kwocie zł za jeden dzień więc to mało jak na jedną osobę. Oczywiście jem też w domu bo mama mi też kupuje ale jeśli chodzi że sama sobie kupuje i do umiem zrobić z tego zostało z lodówki dobre potrawy. Myślę jak na rodzinę 3 osobowa 1200 czy 1000zł. Jest trochę drogo ale dlatego ma pani duża rodzinę to tylko moje zdanie niech pani kupują za ile chce. Jeśli pani chciała oszczędzić polecam kupować w Auchan czy w Kauflandzie bo tam jest najtaniej i też w biedronce i patrzeć gazetki gdzie kupić tanio. Jeśli chodzi o ciuchy to polecam lumpeks jest dużo ładnych rzeczy za małe pieniądze i są też tutaj rzeczy nowe pozdrawiam. 2 0 ~Aga (1 rok temu) 11 lutego 2021 o 17:44 Podziwiam Ciebie dziewczyno. Mimo młodego wieku (15 lat!), masz już pojęcie i doświadczenie jak wydawać jak najmniej. Nie marnować jedzenia oraz rozeznanie jak kupować by nie przepłacać. Oby tak dalej a będzie z Ciebie dobra gospodyni i pani domu , Brawo!!! 4 0 ~M. (5 lat temu) 6 października 2016 o 15:55 Ja raz w tygodniu jade do biedronki robie zakupy na caly tydzień wydaje ok 250zl w tygodniu kupuje tylko chleb czasem jakies ciastko. Na ciuchy buty dla domownikow jest na 3 os przeznacZone jest ok 300zl na leki 100-150zl co cztery miesiace chodze do fryziera za 350zl na niespodziewane wydatki mamy 600zl i zawsze to jest lecz niezawsze wydamy 4 4 ~normalny (5 lat temu) 6 października 2016 o 16:07 jakieś 400 zł na 1 osobę 4 1 ~Mikronezja (5 lat temu) 6 października 2016 o 16:34 >co cztery miesiace chodze do fryziera za 350zl 350 zł za fryzjera??? 18 3 ~M. (5 lat temu) 6 października 2016 o 17:14 No ścięcie odrost ombre uczesanie to duzo? 3 13 ~MartaB (5 lat temu) 6 października 2016 o 19:13 Fryzjer to rzecz poboczna i niewazne ile sie na to wydaje. Mozna do niego isc lub nie. Ale 250zl tygodniowo na jedzenie i chemie wypada chyba dosc oszczednie - jak to robisz? Co jecie i ile osob w rodzinie? 6 1 ~anonim (5 lat temu) 6 października 2016 o 19:16 Przepraszam, pomylilam posty, M. - kupujesz samo jedzenie za 250 tygodniowo tak? Na ile osob. 1 0 ~M. (5 lat temu) 6 października 2016 o 20:05 3 osoby ja z mezem sniadan nie jemy corka wiadomo kromka chleba wedlina parowka lub jajko obiad zawsze jest zupa zazwyczaj z makaronem do tego drugie ziemniaki plus np kotlet. Kupuje czesto mieso na promocji porcjuje i mroze kotleta mielone paczuszke mam na dwa obiady. Kolacji raczej nie jadamy sytych jakas tez kanapka czy kielbasa do reki corka je jeszcze mleczko. Chemia zawsze mam w zapasie wiadomo widze na pormocji szampon kupie domestos itp. Szczerze firmowr kosmetyki ciuchy ma tylko nasza corka my mamy przecietne np szampon fructis domestos kupuje zawszr z gratisem np kostki do wc maja tak w biedronce o jakos leci powoli życie. Duzo przeznaczamy na corke wiadomo mamy ja jedna. Żyjemy mysle skromnie jesli chodzi o mnie i o meza ograniczamy się.... Coz nasze opłaty same to 4500...szkoda gadac😞 3 3 ~mama Nati i Fisia (5 lat temu) 7 października 2016 o 09:42 My mamy 2 dzieci jedno jeszcze małe drugie przedszkolne. Wydajemy jakieś 800 na jedzenie ( nie liczę mleka i kaszek dziecka) . Raz się zawzięłam i powiedziałam sobie muszę przeżyć za 500 zł ( nie żebym nie miała, ale to był dla mnie test) I dało radę, tak na prawdę bardzo dużo jedzenia jest chomikowane, makarony, ryże, coś zamrożone itp. Najważniejsze przeanalizować swoje wydatki ( ja prowadzę zeszyt) trzeba zaplanować co będzie się jadało na obiad przez miesiąc jakie składniki są potrzebne. Mając gotową listę jadę raz w miesiącu na zakupy najpierw jadę do najdalszego sklepu dla mnie to Auchan i w drodze powrotnej zachaczam o mniejsze sklepy lidl i biedronkę . Wędliny kupuje paczkowane, a mięso mrożę . Do osiedlowego chodzę tylko po chleb. Kiedyś wydawałam, dużo na jedzenie, jedna zachcianka spowodowała, że musiałam na nią odłożyć zajęło mi to sporo czasu, ale jaka była satysfakcja gdy w końcu sie udało. Dzięki temu doświadczeniu cały czas oszczędzam aby uzbierać na droższe zachcianki. Trochę stało się to moją chorobą :P ale mimo wszytko uważam, że warto. Jeśli chodzi o chemię to wiadomo różnie bywa więc kupuje to co się kończy, ubrania dla nas staram się kupować jak są wyprzedaże - "kocham wyprzedaże :D" Tak jak M napisała my też żyjemy skromnie z racji wydatków pozostałych, ale też chęci odłożenia czegoś aby było np. na wakacje za granicą. Grunt to dobrze zaplanować, jeśli ktoś potrzebuje jakieś rady pomogę, oszczędzam od jakiś 5 lat więc można powiedzieć, że mam jakieś doświadczenie :P Pozdrawiam 7 2 ~Nika (5 lat temu) 7 października 2016 o 10:19 Tylko 800 zł na mc na 4 osoby na jedzenie,200 zł tygodniowo ,co wy jecie?Czy w tym też jest chemia?Pytam poważnie .Ja chyba muszę usiąć i przeanalizować wydatki na jedzenie bo wychodzi na to ,że to największy wydatek w naszym budżecia. 8 1 ~mama Nati i Fisia (5 lat temu) 7 października 2016 o 10:48 Myślę, że jemy to samo co każda rodzina :) tylko nie chomikujemy jedzenia po miesiącu mamy pusto w szafkach i w lodówce ;) Nie kupujemy zbędnych rzeczy " bo akurat w promocji" jeśli coś jest wartego mojej uwagi analizuje cały jadłospis i zastępuje. Dzieci zawsze mają owoc, jak i coś słodkiego. Po za tym mamy trochę ulgi bo starsze dziecko chodzi do przedszkola więc tam jada i śniadanie i obiad w domu podwieczorek i kolację, a młodsze jeszcze kaszki, mleczko, i dopiero poznaje prawdziwe jedzenie. Chemia oddzielnie już nie przesadzajmy :P ;) Chemię kupuje jak jest zapotrzebowanie. Jest w necie bardzo dużo fajnych, smacznych i tanich przepisów - ostatnio odkryłam pierogi zapiekane z jajkiem no rewelka :) 4 6 ~mamam (5 lat temu) 7 października 2016 o 11:10 Dzięki Wam sprawdziłam w moim zestawieniach w banku ile my wydajemy na jedzenie i wyszło mi 2000 miesięcznie na 5 osobową rodzinę :( i trochę się zdziwiłam, że tak dużo. W tym jest też jedzenie na miesicie, ale to raz czy dwa w miesiącu. A szczerze mówiąc jemy normalnie. W tym miesiącu muszę troszkę bardziej patrzeć na to co kupujemy i pozjadać wszystkie zapasy :) 1 1 ~A. (5 lat temu) 7 października 2016 o 11:20 U nas też wychodzi ok 2000zł na miesiąc na 5 osób. Jemy normalnie :) bez szaleństwa ale też uważnie kupuję, np. w wędlinach sprawdzam w składzie ile jest mięsa w mięsie. Zakupy wówczas stają się droższe. Na mieście jemy bardzo rzadko, raz na miesiąc, dwa. Pewnie mogłabym zaoszczędzić, ale pewnie niewiele nadal zwracając uwagę na to, co jemy. Poza tym coraz więcej jedzenia trzeba kupić. Dzieci rosną i już nie wystarczy bochenek chleba na dzień :) 3 3 ~Miśka (5 lat temu) 7 października 2016 o 11:49 My tez sporo wydajemy na jedzenie. Jesteśmy miłośnikami dobrego mięsa, wędliny poniżej 30 zł/kg sie nie kupuje. Do tego bardzo dużo dera żółtego, massssssa jogurtów i serków dla dzieci. O zamiłowaniu do słodyczy to strach pisać ;P Jesteśmy w stanie w miesiącu na jedzeniu zaoszczędzić pewnie ze 300-500 zł ale jakoś nie myślimy o tym. Idę do sklepu i kupuję co chcę. Standard raz w miesiącu pizza na obiad i raz coś na mieście typu kfc czy mc donalds. (4 osoby) 5 1 ~karolka (5 lat temu) 7 października 2016 o 11:57 A ja poprosze o porady ~mama Nati i Fisia??? 2 0 ~sabbi (5 lat temu) 7 października 2016 o 13:07 200zl tygodniowo na jedzenie dla 4 osob? Zastanawiam się co Wy jecie? Co na obiady bo nawet jak dziecko je w przedszkolu to i tak trzeba zrobić dla reszty. No a kolacja? I śniadanie? Nie mówię o zachciankach. 5 1 ~Ali (5 lat temu) 7 października 2016 o 13:41 Prowadzę budżet domowy i zawsze mnie przerażają wyliczenia... na same jedzenie wydaje okolo 1200zl na dwie osoby, teraz doszly dzieci - i na mleko wydaje okolo 100zl tygodniowo... rachunki, oplaty to kolejny tysiac i nic nie mozna odlozyc ;/ Polecam blog - ja stamtad pobralam budzet domowy 2 0 ~MartaB (5 lat temu) 7 października 2016 o 14:06 Po przeanalizowaniu Waszych postow i jeszcze poszperaniu po innych forach, postawilam sobie za punkt honoru sprobowac kontroliwac wydatki na zywnosc. Zrobilam sobie jadlospis na tydzien i dzis rano zrobilam wedlug niego zakupy. Wydalam 120zl na tygodniowe jedzenie (bez chleba). Jestem ciekawa czy ten sposob sie sprawdzi. 1 1 ~mama Nati i Fisia (5 lat temu) 7 października 2016 o 14:15 No tak wszytko zależy ile w rodzinie się jada. Jedno dziecko dopiero co próbuje (marchewki i te sprawy) drugie większość posiłków jada w przedszkolu. Mój przedszkolak nie jada śniadań w domu w dni powszednie, nie jada obiadu po powrocie 16 zazwyczaj słyszę nie jestem głodna więc dopycham ją np. jogurtem albo chociaż kapką zupy o 18-19 jemy kolację ( no tu wszyscy jemy to samo jak tosty to tosty, jak jajko to jajko, parówki, czy kanapki) Moja córka raczej jest niejadkiem dobrze wyglądającym ( zapycha się jedną kanapką ) o 20 już śpi więc nie je :P Fakt, że u nas nie ma dwudaniowych obiadów jak jest zupa to tylko zupa U nas nic się nie marnuje i często poddawane jest modyfikacją. Z rosołu -> pomidorowa, z obiadu -> zapiekanka. Obiad często gęsto jest na 3 dni co powoduje obniżenie wydatków. Co jadamy na obiady: Naleśniki z własnej roboty drzemem, zupy, makarony/ryże z mięsem, ziemniaki, mielone, kotlety schabowe (z piesri kurczaka :)) pierogi z jajkiem, pizze własnej roboty - raczej normalne rzeczy :) Wszytko zależy od podejścia wydając 2000 zł na jedzenie ile z tego się marnuje bądź tak na prawdę ląduje w szafce na później. Ja na prawdę byłam w szoku ile miałam pochowanego jedzenia, a ile straciło datę ważności ( wiecie kupiłam bo było w promocji) Na pewno z czasem jak jedno pójdzie do szkoły a drugie zaczne normalnie jadać wydatki podrosną, ale ważne aby z głową robić listę zakupów i zaplanować chociaż przyszłe dwa tygodnie. Ja na samym początku założyłam zeszyt( prowadzę go do teraz) mam w nim wypisane wszystkie rachunki po zsumowaniu i odjęciu wypłat zostaje nam kwota. Powiedzmy, że jest to jakieś 2000 zł No ale w tych 2000 tysiącach muszę mieć w razie" W" dodatkowo staram się odłożyć. Na samym początku po opłaceniu rachunków na konto oszczędnościowe odkładam pieniądze które chce zaoszczędzić i w tym momencie zostaje mi powiedzmy 1000 zł i mimo, że mam więcej pieniedzy mówię mam tyle i tyle muszę wytrzymać do następnej wypłaty. Rozpisuje sobie każdy dzień po kolei co będzie potrzebne, co będę używać i liczę. Generalnie ciężko jest mi to opisać, łatwiej opowiedzieć i pokazać bo na prawdę się da... Na samym początku nie było łatwo o nie, ale z każdym kolejnym miesiącem było co raz lepiej, a jaka satysfakcja z odłożonych pieniędzy. Raczej nie jadamy na mieście, może w lato, ale w zmię jadamy w domu :) Moim zdaniem kwestia organizacji :) Tak jak pisałam wcześniej zacznijcie od zjedzenia zapasów :) Postawcie sobie cel przeżycia za jakąś kwotę, mam nadzieje, że udało mi się was jakoś ukierunkować. 12 1 ~MartaB (5 lat temu) 7 października 2016 o 14:16 Jak już piszemy o wydatkach i jadłospisach to napiszę mój, jestem ciekawa Waszej opinii, czy to ma rację bytu. Sama nigdy nie analizowałam aż tak dokładnie jadłospisu na tydzień, dbałam tylko o to by było zdrowo. Dotychczas nie jedliśmy ziemniaków, makarony tylko razowe i to rzadko, ryż raz na 2 miesiące. Postanowiłam się przeprosić z tymi produktami, myślę że przy tylu warzywach i pozostałej żywności dobrej jakości ziemniaki i ryż nie wyrządzą nam szkody;) Piątek: naleśniki z twarogiem Sobota: pizza z kurczakiem (mam resztki sprzed kilku dni) Niedziela: kotlety z indyka + ziemniaki + pomidory z cebulką Poniedziałek: zupa pomidorowa z klopsikami Wtorek: indyk curry + warzywa na patelnię Środa: klopsiki mielone + ziemniaki/ryż/makaron, może jakieś warzywo Czwartek: indyk z warzywami po chińsku + ryż Śniadania/kolacje: chleb razowy, ser żółty, kiełbasa żywiecka, pasta twarogowa z makrelą, sałatka z jajkiem, pomidor, ogórek. Pomidorówkę z klopsikami robiłam wczoraj, koszt całkowity ok. 10zł, nie dodałam tej kwoty do moich dzisiejszych wydatków bo pomyślałam że każdego tygodnia coś zostanie (a to mięso z rosołu, a to niewykorzystane mięso z obiadu które mogę dać na pizzę. Pomyślałam też że miesięcznie będą konieczne wydatki ok 50zł może ciut więcej na tzw. zapasy: przecier pomidorowy, mąka, cukier, cebula, ziemniaki, przyprawy. Co sądzicie o takim jadłospisie? Pierwszy raz układałam. 2 11 ~mama Nati i Fisia (5 lat temu) 7 października 2016 o 14:26 Ali - ja nie liczę mleka, kaszek dla dziecka jest to stała kwota i jest wliczona w rachunki kupuje w aptece gemini raz w m-c też jest taniej MartaB trzymam kciuki i pamiętaj kupuj tylko to co jest ci potrzebne a na pewno się uda. Koniecznie daj znać :) 1 1 ~Nika (5 lat temu) 7 października 2016 o 14:26 Mi twój jadłospis jak najbardziej odpowiada ale mój mąż jest mięsożerny do bólu i nijak nie idzie tego zmienić,jak bym mu dała naleśniki z twarogiem na obiad to by zapytał dlaczego zaczynam od deseru,ryż z samymi warzywami też by nie przeszedł,sama zupa koniecznie z wkładką moje najmniejszy problem bo ona może żyć serkami,suchymi naleśnikami czy ryżem. 4 2 ~MartaB (5 lat temu) 7 października 2016 o 14:39 Kurczę, zjadło mi posta... Mama Nati i Fisia - dzięki, czuję się pewniej po Twojej opinii:) Nati - my też jesteśmy typowi mięsożercy i jemy mięso lub ryby prawie codziennie. Wyjątkiem są właśnie te naleśniki, ewentualnie pierogi, ale mój mąż lubi też słodkie więc jest przekupiony. No i jest też straszną sknerą;) więc jak mu powiem że musiałam zrobić tani obiad to nie marudzi;) Ryż zaplanowałam z mięsem (indyk, i to sporo) i furą warzyw. Pomidorowa u nas też musi być z mięsem, chyba że jemy cienką zupkę na pierwsze danie i jeszcze coś małego na drugie. A tak to zawsze klopsiki albo kiełbaska, boczek do grochówki itp. Córka 4,5 letnia też jest bardzo mięsożerna, więc muszę liczyć na nią porcję mięsa jak dla dorosłego. 1 3 ~mama Nati i Fisia (5 lat temu) 7 października 2016 o 17:33 MartaB Jeszcze się tak zastanawiam skoro robisz naleśniki, możesz zrobić ich więcej i następnego dnia podać na zimno i na słodko ( o ile ktoś lubi ) oczywiście nie koniecznie na obiad tylko na śniadanko. Jeśli robisz zupę z klopsikami, następnego dnia możesz podać same klopsiki z zupy np z kaszą lub rodziubać mięso i zrobić zapiekankę. Lub możesz do naleśników na słodko ugotować rosół z którego zmienisz później na zupę klopsikową która będzie na następny dzień i tym sposobem robi ci się obiad dwudaniowy a następnego dnia wyjąć klopsiki i zrobić jak wyżej... Powyższe modyfikację pozwolą ci zaoszczędzić kolejnych parę groszy :) 2 5 ~MartaB (5 lat temu) 7 października 2016 o 18:14 Mama Nati i Fisia dokladnie tak robie, to juz od dawna, tylko teraz podlicze jak to wyjdzie kosztowo. Nalesnikow troche zostalo wiec zrobie krokiety z kapusta i grzybami, zjemy z barszczem. Jak gotowalam pomidorową to z pol kilo mielonego wyszlo mi 40 pulpecikow. Czesc zjemy w zupie (po 4-5szt na osobe) a reszte odloze i zrobie w sosie pieczarkowym (pieczarki zostana z farszu do nalesnikow) i podam te klopsy z ziemniakami. Tak mi sie to zazebia, zobaczymy co wyjdzie po tygodniowym podliczeniu. Na pewno napisze. Juz musialam poczynic dodatkowe wydatki: pieczarki i kawa. Zbiera sie groszdo grosza i jest tego coraz wiecej... 2 2 ~Alfia (3 lata temu) 17 listopada 2018 o 10:17 O rany, ile mięcha. Poczytaj sobie Colina Campbella "Nowoczesne zasady odrzywiania". 0 2 ~jjjjjj (3 lata temu) 17 listopada 2018 o 16:49 zasady 'odrzywiania' :D :D :D hm... 2 0 ~Xxx (3 lata temu) 13 czerwca 2019 o 14:39 Serio tylko 800 zł? O rany to my chyba majatek wydajemy na jedzenie bo minimum to 1300 zł na 2 osoby dorosłe i dziecko 2 lata. Jak się mieście w takiej kwocie? Też bym tak chciała 2 0 ~taaaa (3 lata temu) 18 czerwca 2019 o 11:45 Zwłaszcza te serki i jogurty ,taaaakie zdrowe...Ale fakt jak mięcho będzie kosztowało 28 zl/kg to zbyt tanio ...hahaha Ubawiłam się. 1 0 ~anonim (3 lata temu) 1 listopada 2018 o 23:30 Poproszę o więcej rad :) 0 0 ~Momika (3 lata temu) 8 listopada 2018 o 15:37 Kochana chętnie bym się dowiedziała hak ci się udaje oszczędzać mi to wogole nie idzie często ciężko jest od 1 do 1 0 0 ~awiki (3 lata temu) 8 stycznia 2019 o 22:06 jak oszczędzasz przy dwójce dzieci?bi li się nie udaje 0 0 ~anonim (3 lata temu) 1 maja 2019 o 22:38 Witam proszę o kontakt 0 0 ~Kinga (1 rok temu) 22 września 2020 o 18:43 Tak czytam i myślę hm.... U mnie to nie realne . Jesteśmy w 3 osoby i na samo jedzenie wydaje 1200-1500zł ....Ja , syn i córka corka nastolatka więc wiadomo ciągle głodna ale to i tak nic co ona je , syn jak miał 2 miesiące wcinal co 2 godziny gęstej kaszki 380ml ( zalecenia lekarza bo był ciągle głodny ) i to nie ważne czy dzien czy noc , z wiekiem apetyt nie osłabl , dziś ma 9 lat A jego przykładowe menu to - śniadanie bula lub dwie - śniadanie do szkoły to obiad i salatka czy kanapka - potem je obiad 2*po 500ml zupę i 2 duże lychy ziemniaków z duza porcja jarzynki i kotlet - kolacja to np. Jajecznica z 6 jajek z 2 kromkami i za godzinę jest głodny .od roku nie robię mu nic do jedzenia na noc i nie wspominam O przegryzce typu owoc , rzadko coś słodkiego . Wagę ma prawidłową , badania miał robione i po prostu on potrzebuję dużo jeść i pić . No ale je więcej niż ja z córka. Natomiast wole wydać niż makaron z sosem z torebki bo to zero wartości odżywczych po za tym uczulenie na konserwanty mamy więc tylko produkty swierze i wędliny ja robię z mięsa . No ręce opadają 1 0 ~Jarek (3 lata temu) 30 sierpnia 2018 o 21:45 skromnie ale niczego wam nie brakuje i to lubie w was ludzie a nie jak niektozy jedza po restsuracjach caly miesiac samo zarcie 3000zl miesiecznie i im jeszcze zle ze bida 1 0 ~lola (5 lat temu) 27 października 2016 o 00:11 Wydaje mi się, że bardzo dużo. 0 0 ~Patrycja (3 lata temu) 7 sierpnia 2018 o 22:18 Tez tyle wydaje na fryzjera keratynowe prostowanie włosów swoje kosztuje 0 0 ~Halinna (2 lata temu) 4 marca 2020 o 19:02 Zawsze staram się wydawać pieniądze i kupować w promocjach jak przedstawia strona 0 0 ~oliwka (5 lat temu) 7 października 2016 o 14:42 My na jedzenie wydajemy ok. na miesiąc na 4 osoby. 4 4 ~:-~ (5 lat temu) 7 października 2016 o 21:31 dyskusja trochę bez sensu. bo jaki sens ma porównywanie wydatków na jedzenie rodziny dwa plus dwa, gdzie jest mąż pracujący fizycznie plus dwóch dorastaących chłopaków, z rodziną n. dwa plus dwa, gdzie jest dwoje przedszkolaków i powiedzmy mąż siedzący za biurkiem? facet pracujący fizycznie raczej nie naje się naleśnikiem z dżemem (NIE DRZEMEM!!!!), a do pracy tez weźmie porzadne sniadanie. poza tym, co z tego, że napiszesz, zrób rosół- jeden zrobi rosół na 5 osób z korpusa kurczaka i udka zakupionego w markecie, drugi zrobi rosól z porządnej porcji wołowiny, indyka i kury rosołowej zakupionej w mięsnymm...ozesz puplety zrobić z łopatki za 8 zł w promocji z biedronki, a możesz je zrobić z wołowiny po 30 zł...mozesz chleb smarować margaryna za 3zł/500 g a możesz masłem za 4,50/ 200 g...jajka tez możesz kupić po 35 groszy,a możesz swojskie kupować po złotówce... to ile wydajesz na jedzenie zalezy przede wszysktim d tego ile Twoja rodzina konsumuje, ile wyrzucasz niepotrzebnie i jakiej jakości produkty kupujesz. tak naprawdę możesz manewrowac tylko tym co za ile kupujesz i ile wyrzucasz, no chyba, że dietę macie taką, że zapychacie się śmieciami, wtedy trzebaby pomyślec o zmianie nawyków żywieniowych...np. ochota i spożywanie dużych ilości słodyczy i cukru wynika ze zle zbilansowanej diety, czlowiek dobrze odzywiony nie ma skoków poziomu cukru, nie ma potrzeby jedzenia słodkiego ( w sensie jak ktoś wyżej napisał, że jecie ogromne ilosci słodyczy)... 27 5 ~:-~ (5 lat temu) 7 października 2016 o 21:38 poza tym, co to za porada, zrób klopsową i następnego dnia klopsy wyjmij i zjedz z kaszą, przeciez porcja mięsna będzie taka sama, koszt wyjdzie ten sam? czy zrobisz zupę klopsową w porcji na jeden dzień (3-4 klopsiki na osobe i podzielisz ja na dwa dni? no chyba myslenie bez sensu...nie mowiac o wyjeciu klopsow z zupy i zrobieniu ich z sosem - dla chłopakow i meza pizza zamiast tego gwarantowana...przeciez skoro kupisz podwojna porcje miesa, to z jednej robisz zupe, z drugiej pulpety w sosie nastepnego dnia, na swiezo...o rozdziabaniu tych klopsow do zapiekanki nawet nie chce mi sie myslec, zapewne przepyszne wyjdzie. pewnie chodzilo ci o nie wyrzucanie jedzenia, to np. mozna stosowac z rosolem, jesli robisz prawdziwy rosol, wtedy mieso i warzywa mielisz i robisz pasztet, masz zamiast wedliny do kanapek, albo farsz do pierogow/pyz/krokietow. takich mykow jest wiele, ale trzeba miec dwie prawe rece w kuchni, niestety... 15 3 ~mama (5 lat temu) 7 października 2016 o 21:58 Ja z mężem postanowiliśmy na maxa odkładać i na jedzenie tygodniowo przeznaczam 150 zł. I choćby skały sr*ły, nie wydajemy więcej. Synek je obiady w szkole i potem u dziadka, my z mężem jemy obiady w pracy za 3,50 /dzień więc do domu kupuję tylko chleb, wędlinę, owoce i coś na kolację typu twarożek, warzywa itp. Obiady gotuję tylko w weekendy i wtedy robię np. spaghetti lub zupę na dwa dni. 1 15 ~k. (5 lat temu) 7 października 2016 o 22:38 a gdzie jecie obiady za 3,50? można tam przyjść z zewnatrz na takie obiady abonamentowe? 4 0 ~Mikronezja (5 lat temu) 7 października 2016 o 22:42 Taki jest koszt obiadów w szkołach, tyle płacę za obiady moich dzieci. 3 2 ~echhh (5 lat temu) 11 października 2016 o 15:17 dofinansowane z naszych wspólnych podatków 3 5 ~Bla bla (5 lat temu) 13 października 2016 o 16:09 Nie pisz bzdur, tyle kosztuje obsługa cateringowa (obiady) w szkołach. Cienka zupa 200ml + drugie porcje mini, bo dla dzieci. Płacą za to rodzice, szkoła nie dofinansowuje posiłków. 3 1 ~jaaaaaaaaaaaam (5 lat temu) 7 października 2016 o 22:01 Wydaję 1200-1500 na dwoje dorosłych i trókę dzieci i uważam, że jest ok jemy dużo ryb warzyw owoców lubię kombinować w kuchni aby smakowało i był to posiłek pełnowartościowy, do pracy szkoły też idą knkretne kanapki . U nas nie przejdzie odgrzewany obiad czy przerabiany bo nikt po prostu tego nie jadł dzieci wolały zwykła kanapkę lub naleśnika niż takie myki Musi u nas być mięso do obiadu jeśli naleśnik to z farszem mięsnym bo inaczej mąż traktuje go jako deser albo przekąskę, prawie nie używam margaryn, czytam składy, nie mam w kuchni warzywek, ziarenek, kostek rosołowych i tym podobnych wzmacniaczy. Jedzenie się u nas nie marnuje, w szafce jest zawsze zapas ryzu makaronu mleka i uważam to za praktyczne bo jak mi się dzieci nagle rozchorowały to bywało, że zwyczajnie nie miałam jak iść na zakupy podstawowe (oczywiście nie są to ilości magazynowe) Uważam ze na jedzeniu nie warto oszczędzać bo jak nie w spożywczaku to w aptece te pieniądze się zostawi 11 2 ~Ja (5 lat temu) 7 października 2016 o 22:48 Kurcze ja nigdy nie wyliczałam ile wydajemy na jedzenie :p Jedziemy do sklepu i kupujemy to na co mamy ochote. Dzieci jedzą obiady w szkole/przedszkolu. Mąż jest kucharzem więc żywi się w pracy co z pewnością ma spory wpływ na budżet domowy. Ja jak jestem sama w domu to obiadów nie gotuje. W weekendy muszę coś upichcić bo dzieciaki w domu. Mimo, ze dzieci i mąż żywią się poza domem i tak wydaje mi się, że wydajemy dużo na jedzenie. No ale też lubimy sobie dogodzić ;) 5 2 ~MartaB (5 lat temu) 7 października 2016 o 22:59 No dokladnie o taką rozsądną kontrole mi chodzi:) tez czytam sklady i nie kupuje byle czego. Chcialabym poznac Wasze "myki". Zapiekanki z mielonych jeszcze nie robilam, ale mieso z rosolu lądowało nie raz na pizzy z ziolami i bylo pyszne. Ale warto posluchac wszystkich Waszych sposobow. Ja mam bzika na punkcie warzyw i niecierpie smazonego miesa i to jeszcze w panierce. Staram sie jesc zdtowo i odkad sama gotuje mam tak dobre wyniki badan jak jeszcze nigdy nie mialam. Wedlin nie kupuje bo uwazam ze to swinstwo. Wole upiec sama cos do chleba. Jogurtow slodkich nie jem, wole naturalne. Dzemy robie sama z jablek i gruszek z wlasnego ogrodu, ale jemy malo dzemow bo nie przepadam za slodkim. Jak slodkie to swoje ciasto lub ciasteczka. Mieso jemy glownie z marketu (z wygody - ale nie z tacek a zza lady). Raz/dwa razy w roku zamawiamy pol ekologiczngo swiniaka od znajomego i mrozimy. Tez raz lub dwa razy w roku mamy krolika eko lub eko kaczke. Mysle ze teraz kazde jedzenie jest w jakims stopniu chemiczne, ale najwazniejsze to nie dac sie zwariowac. Kupowac nieprzetworzone rzeczy i nie uzywac maggi, wegety, zupk w proszku itp. 3 2 konto usunięte (5 lat temu) 8 października 2016 o 08:48 "tez czytam sklady i nie kupuje byle czego" Tzn na co konkretnie zwracasz uwagę przy składzie? ;D "Myki"? Nie ma myków... Jak Ci bardzo zależy na zdrowym odżywianiu to obejrzyj ten filmik, a będziesz wiedziała więcej niż 99% ludzi ;) Myk w sumie znam jeden, jeśli chcesz radę - jak np kupujesz ryż, to kup od razu 40 paczek - najlepiej z promocji - wrzuć to do piwnicy i masz spokój na kwartał. Inne produkty które mogą leżeć tak samo. Jakieś puszki z rybami jak lubisz, ogórki/papryka konserwowa... nie wiem... nie bez powodu można wyjść na parking w marketach z wózkiem ;) 0 3 konto usunięte (5 lat temu) 8 października 2016 o 09:14 btw. ktoś wyżej pisał, że 2000zł na 5 os. to dużo - 400zł na osobę to dużo? No to liczymy ;) 2,1M cal dziennie najtańsze możliwe rzeczy: jajka, kurczak, wędlina, ser, chleb, masło - i dla burżuazji tuńczyk w puszce śniadanie: 50g pol. sop. - 22zl/kg = 1,1zł 250g (5) jajek - 1,75zł 10g masła ~= 1/20 * 4zł = 20gr przekąska - jabłko 180g - 40gr? obiad 300g kurczaka 100g ryzu - 4,5 + 0,66 drugi obiad 130g tuńczyka 100g ryżu - 3,5 + 0,66 kolacja: ~1,20zł 3 kromki chleba 30g sera 15g masla razem: ~14zł dziennie 14 * 30 = 420 jak 400zł na osobę to dużo, to nie wiem ludzie co Wy jecie... A gdzie warzywa, owoce, przekąski, słodycze dla potencjalnych dzieci ;) czy co tam kto lubi... o alko nie wspominam... przyprawy, sosy... co tam jeszcze? Wszystkie powyższe ceny to najtańsze rzeczy jakie znalazłem... A gdzie jakiś schab, wołowina, szynka, salami i inne pyszne mięsko? Zdrowe brązowy ryż, żytni chleb i inne cuda? Pomijam 'zdrowe jajka z naturalnego wybiegu' bo to bujda dla frajerów... 14 3 ~Aneta (5 lat temu) 30 października 2016 o 08:31 Ja na 2 osoby dorosłe ok 300zł tygodniowo bez srodków czystości .za to wliczam papier toaletowy i ręczniki to biedronka i lidl czasem Kumer. 1 0 ~..... (3 lata temu) 13 czerwca 2019 o 14:50 Święta racja . Bo jak się kupuje mięso np w markecie to dużo taniej wychodzi niż w mięsnym jajka itp tak samo. Tak to można w 3 nawet za 800 wyrzyć. Jak idziemy do mięsnego kupić mięsa na obiad itp bo wolę dac dziecku sprawdzone to niekiedy jak rachunek dają to idzie zwariować i wtedy to dużo więcej wychodzi. 1 0 konto usunięte (5 lat temu) 8 października 2016 o 08:39 1400 / mc na 1 osobę catering dietetyczny z dowozem do domu z produktów które skrupulatnie wybrałem drogo? nie... dlaczego? po pierwsze dlatego, że nie płacę 350zł za fryzjera tylko obcinam się sam ;) po drugie, bo żeby samemu robić sobie żarcie musisz poświęcić co najmniej 40 minut na samo tylko gotowanie dziennie - a potem jeszcze pozmywać + oczywiście pojechać po zakupy co daje MINIMUM dziennie roboty to daje 45 godzin w miesiącu zakładając, że zarabiam ~najniższą możliwą stawkę godzinową programisty na jakiejś umowie na lewo wychodzi 1125zł miesięcznie ze zmarnowanego czasu + minimum 300zł na NAJTAŃSZE produkty - więc już tu byłbym 25zł do przodu ;) policzcie ile godzin miesięcznie spędzacie w kuchni zamiast na rekreacji, wtedy dopiero niektórych szlag trafi ;) --- jak studiowałem natomiast było troszkę inaczej, 300-400zł na samo jedzenie jedzenie + czas zmarnowany na kuchnię... 1 5 ~Nika (5 lat temu) 8 października 2016 o 09:16 Ufff,Aradash to mi wydaję 1500 zł na mc na jedzenie na 3 osoby łącznie z chemią czyli nie jest tak źle. 3 1 ~Nika (5 lat temu) 8 października 2016 o 09:17 No alkoholu męża i paierosów nie policzyłam ,on już we włąsnym zakresie. 3 1 ~Nika (5 lat temu) 8 października 2016 o 09:20 No nie wliczam w to jedzenia raz w tygodniu na mieście,leki i kosmetyki też osobno. 3 1 konto usunięte (5 lat temu) 8 października 2016 o 09:20 Czaje doskonale, też nie liczyłem alkoholu bo piję może 3-4x do roku ;) Wiem, że pewnie znów dla wielu wyjde na buca :P Po prostu policzyłem, ze nie opłaca mi się robić żarcia samemu w domu - spójrz na to tak: wolę w tych zaoszczędzonych 45h miesięcznie wyjść z dziewczyną na rower albo do kina ;) 3 1 ~Miśka (5 lat temu) 8 października 2016 o 09:37 Nie wyobrażam sobie życia za 150 zł tygodniowo nawet jakbym była tylko sama. My jak robimy zakupy w Auchan raz na miesiąc to już 800 zł zostawiamy. Do tego co weekend i tak gdzieś przez market przemkniemy to po 100-200 zł znowu wydajemy. Do tego codziennie tzw. pieczywko, które i tak kończy sie nie kwotą 5 zł tylko 20-50 bo coś tam jeszcze... i kaska leci. Ale my generalnie nie liczymy ile idzie. Biorę kartę i płacę, kupuję co chcę. Papierosy i alkohol u nas nie idzie, za to nadrabiamy drogimi wędlinami, serami, owocami i mnóstwem słodyczy :) Jeśli przyszło by nam faktycznie zacisnąć pasa to było by z czego hihi ale na razie nie ma takiej potrzeby. 9 5 ~MartaB (5 lat temu) 8 października 2016 o 09:54 Miśka no właśnie nam też tyle wychodziło albo i więcej. Te 150zł tygodniowo na 3 osoby to taki bardziej eksperyment, jestem ciekawa wogóle czy tak się da:D I to bez obniżania jakości żywienia. Mam małe dziecko, męża który musi konrtrolować serce, a ja sama jestem teraz w ciąży więc śmieciowego jedzenia nie będę jadła i koniec. Mi chodzi właśnie o takie bardziej rozsądne planowanie, bo dotychczas też chodziłam do sklepiku na rogu po chleb lub wodę a wydawałam 40-50zł bo coś tam dochodziło. I to jest właśnie uciekanie pieniędzy, bo przecież tych dodatkowych rzeczy nie potrzebujemy. Chciałabym to przemyśleć i bardziej kontrolować, bo za chwilę pojawi się drugie dziecko, a jeszcze mamy dom do wykończenia. U nas na razie też nie ma potrzeby zaciskania pasa ale szlak mnie trafia że moja wypłata przepada na rachunki i żywność i muszę prosić męża o kasę;p Poza tym mam świra na punkcie urządzania domu i ogrodu i tam bym wolała ulokować swoje wydatki;) niż np. w słodyczach i wędlinach. 1 2 ~Miśka (5 lat temu) 8 października 2016 o 10:14 Fakt - na żarciu kasa schodzi momentalnie. Człowiek niby nic nie kupił, nawet siatki jednej nie zapełnił, a i tak stówki nie ma. Jak wykańczaliśmy dom to też jakoś te wydatki bardziej były kontrolowane, ale wtedy nie było dzieci ;) 5 0 ~Lucy (4 lata temu) 30 marca 2018 o 12:47 Pozdrawiam. 0 0 ~vvv (5 lat temu) 8 października 2016 o 11:25 No tak, przecież wy bogacze a reszta plebs, jak to określiłaś w innym wątku. Hihi. 0 5 ~Miśka (5 lat temu) 8 października 2016 o 11:34 Nie, to nie byłam ja - na forum są dwie Miśki (IP różne, nawet w jednej rozmowie ostro sie pokłóciłyśmy), ja nikogo nie obrażam, tu też nikomu nie ubliżam ale tego nie raczyłaś/łeś zauważyć... 4 0 konto usunięte (5 lat temu) 8 października 2016 o 11:39 Nie plebs, tylko jak zarabiasz 1250zł / mc to po opłatach zostaje Ci 300zł na jedzenie... Gdyby nie zje**ny rząd, to zostawało by Ci ~1000zł (w tym ileś tam na jedzenie). I to Ty - a nie rząd - byś decydował na co to wydasz ;) 7 2 ~MartaB (5 lat temu) 8 października 2016 o 09:45 Właśnie też się zastanawiam ile mi wyjdzie po podliczeniu wszystkiego w miesiącu, bo te powiedzmy 140zł na ten tydzień nie wiem czy zda egzamin, może będę musiała coś dokupić Aradash - już Ci odpowiadam. Czytam etykiety, tzn. nie kupuję np. kiełbasy gdy jest mało mięsa w mięsie (jeśli już wogóle kiełbasę kupię, bo nie lubię, ale mąż się czasem domaga), nie kupuję rzeczy przetworzonych, kociołków, dań gotowych, sosów (za wyjątkiem sosu słodko-pikantnego bo uwielbiam), nie kupuję nic co ma w swoim składzie E..., barwniki, staram się omijać benzoesan sodu. Co do ryżu to w moim markecie jest paczka z 4 saszetkami za 1,59 więc nie widzę powodu by go magazynować w domu. Jak chcę brązowy to dołożę drugie tyle i też nie majątek. Nie uważam że 2000 dla 5osobowej rodziny to dużo. Sama dotychczas wydawałam 1000-1200 na 3 osoby więc na 5 pewnie wyszłoby mi więcej. Dlatego chciałabym to zacząć kontrolować - co nie oznacza przerzucenia się na jedzenie śmieciowe typu biały makaron ze śmietaną i cukrem żeby było tanio;) Co do cateringu dietetycznego to sama się zastanawiałam ale za bardzo lubię gotować by sobie odmówić tej przyjemności. A ponieważ stawiam na jak najmniej przetworzoną żywność i minimalizm w kuchni, dotychczas nie gotowałam ziemniaków (więc i nie obierałam, nie kroiłam), mój obiad robił się w max 30min, najczęściej w 20. Nie liczę rosołu który gotuję 2 godziny, ale rosół robi się sam, wieczorem, gdy sobie odpoczywamy, raz na pół godziny do niego zajrzę. Od razu gotuję wielki gar i mam wywar na co najmniej 3-4 zupy. Mięso robię przeważnie z piekarnika. Kroję (2-3min), posypuję przyprawami (kilka sekund), mieszam z łyżką oleju żeby nie przywarło do blachy, na blachę i po 20 minutach wyciągam i jem. Do tego zamiast ziemniaków/ryżu itp. robię furę pomidorów z cebulką i przyprawami albo mizerię, albo mix sałat z dodatkami - ile to zajmuje? 5-10 minut podczas gdy mięso jest w piekarniku i akurat do czasu aż się upiecze mam jeszcze chwilę by wstawić naczynia do zmywarki i usiąść:) Więc zazwyczaj 20-25 minut zajmuje mi przygotowanie obiadu od wyciągnięcia produktów z lodówki do nałożenia na talerz. Co do robienia zakupów to hehe:) Ja mimo że jestem kobietą, chyba mam jakiś męski gen, bo robię zakupy migusiem. Lista, wózek i siup. To co potrzebne wkładam i jadę dalej. Nie oglądam, nie spaceruję między alejkami - chyba że akurat nie ma mojego znajomego produktu i jestem zmuszona przeczytać kilka niepoznanych etykiet, lub jeśli umówiłam się z kimś na szwędanie po sklepie bez celu;) Gotowanie jest wg mnie bardzo hmm... zmysłowe? Uwielbiam to robić, zwłaszcza z mężem;) Nie chciałabym się tego pozbawiać. Nie sądzę że wyszedłeś na buca;) Każdy ma prawo do własnych opinii i jeśli np. nie lubi gotować, robić zakupów, jest zmęczony i mu się nie chce;) woli z dziewczyną porobić coś ekscytującego;) to przecież nikt nie broni:) Jajka mam od babci z kurnika, więc są mega ekologiczne, sama im czasem trochę zielska rzucę - a smak jajek - niepowtarzalny;) 4 2 konto usunięte (5 lat temu) 8 października 2016 o 12:02 Przy ryżu co prawda wspomniałem o promo, ale bardziej chodziło mi o to, żeby ograniczyć ilość dni w których musisz wyjść do sklepu i kupić ten ryż ;) Lepiej wyjść do piwnicy - niż jechać do marketu. Tak samo wszelkie wody mineralne czy kokakole, puszki, marakony - można trzymać w piwnicy/spiżarni i uzupełniać jak się kończą. Nie wyobrażam sobie, że bym chodził co 2-3 dni po nową paczkę ryżu chyba bym ocipiał :D Ja też lubię gotować, ale... np. krojenie piersi z kurczaka zajmowało mi z pół godziny, a nie 2-3 minuty... co prawda smażyłem zazwyczaj na 4-5 dni ale to wciąż spora różnica :D Wszystko musiałem zrobić/pokroić dokładne (może nie idealnie...) co jest na dłuższą metę upierdliwe - a co ważniejsze cholernie czasochłonne. Więc obecnie jedyne co 'przyrządzam' w domu to (głównie) nalewki ;) Wracając do myków: po jakimś czasie wpadłem na to, że np. kurę łatwiej kroi się nożyczkami niż nożem... 2 2 ~MartaB (5 lat temu) 8 października 2016 o 16:54 Aradash - swieta prawda z tym niepotrzebnym wychodzeniem do sklepu:) Ale chcialabym Cie zobaczyc jak kroisz piersi przez pol godziny:D to musialo byc interesujace:D 2 1 ~Mikronezja (5 lat temu) 8 października 2016 o 09:45 > Wiem, że pewnie znów dla wielu wyjde na buca :P Po prostu policzyłem, ze nie opłaca mi się robić żarcia samemu w domu Niekoniecznie. Od kiedy moje dzieci mają więcej lekcji i jedzą obiady w szkole, mi się też zwyczajnie nie chce robić dla siebie obiadu. W weekend staram się zrobić więcej, żeby mieć na poniedziałek i wtorek do odgrzania, a później - coś na szybko, czasem po prostu sałatka typu "lunch box" i tyle... 4 0 ~Motylkowa (5 lat temu) 8 października 2016 o 22:24 Wydaje na 3 osoby 100 dziennie samo jedzenie czasem więcej choć przyznam że nie sledze żadnych promocji a może czasem było by warto. 5 1 ~Aga (5 lat temu) 9 października 2016 o 20:43 od 300 do 500 zł na tydzień (3 osoby 2 dorosłe +1,5 roczne dziecko) Wczoraj np 380 zł na cały tydzień ... Różnie czasamiw mniej a czasami więcej... Tylko raz wydaliśmy 600 zł podczas świąt. Normalnie od 300 do 500 zł na tydzień ....(jak mówię bardzo różnie) Ogólnie zakupy na cały tydzień (pieczywo kupujemy w ciągu tygodnia tylko z 150 zł na tydzień to dziecko (60 zł mleko ,około 100 zł słoiczki (już co raz mniej (raz na jakiś czas pieluchy (ogólnie dziecko z 1,5 złoty) Zależy od tego co kupuje, nam starcza na cały tydzień i nie kupujemy byle czego ale też nie super. Na prawdę różnie bywa....:) Zalezy co kupuejsz i tak dalej 3 0 ~naciagacz, corka dewelopera hahahaha (5 lat temu) 9 października 2016 o 22:11 Nie mam pojecia ile. Nie mam pojecia ile wydaje na jedzenie. Nie licze tego. Jak ide do sklepu za jednym razem wydaje ok 200-400 zl i jest to co dwa tygodnie. Do tego ok 50-100 co drugi/trzeci dzien w Piotr i Pawel. Do tego dziewczyna tez wydaje (wg mnie) min 500 na zywnosc. Chodzimy min raz w tygodniu do knajpki i tam schodzi 50-100zl. Mysle, ze wydajemy ok 2-3 tys mies na zywnosc i chemie na dwie dorosle osoby ale staramy sie kupowac zdrowe jedzenie z dzialow bio itp. Szukamy jedzenia bez chemii itp. Omijamy szerokim lukiem Biedronke (ze wzgledu na jedzenie niskiej jakosci) oraz Lidla (duzo chemi, itp). Wydaje mi sie, ze chcac jesc normalnie (nie najtaniej, z chemia byle zapchac brzuch) trzeba wylozyc min 1 tys/mies/osobe. 9 4 konto usunięte (5 lat temu) 10 października 2016 o 13:00 A ile wydajecie miesięcznie na alkohol? Tylko tak szczerze ;) 1 2 ~Eee (5 lat temu) 10 października 2016 o 13:38 0zl 0 0 ~naciagacz, corka dewelopera hahahaha (5 lat temu) 10 października 2016 o 13:54 ok 50 zl (piwo) do 500 jesli jednorazowo ide kupic kilka butelek baileysa itp. 0 0 ~Miśka (5 lat temu) 10 października 2016 o 14:27 Jakieś max kilkanaście złoty (3-5 piwek). Jeśli miesiąc imprezowy (urodziny moje/męża) to min. 100 zł na dużą flachę whisky. Jeśli mega impra latem to organizujemy dużego grilla w ogrodzie i wtedy schodzi duuużo browarów ;p Za to kompletne zero na fajki, nikt z nas nie pali. 3 0 ~inek (5 lat temu) 11 października 2016 o 15:13 w całym roku może z 200 - 250 zł 0 0 (5 lat temu) 12 października 2016 o 11:29 Od pewnego czasu 0 zł - skończyły się czasy studenckie... 0 1 ~można (5 lat temu) 11 października 2016 o 03:00 200zł jedzenie dla 1 osoby, jak? Proste śniadania i kolacje pieczywo krojone (bochenek) ok 3 zł mrożę - starcza mi na ok 5 dni miód naturalny mały ok 5-7zł - starcza na miesiąc), dżem z Biedronki 3zł - tydzień, masło osełkowe z Lidla (porcjuje i mrożę) - starcza na tydzień twaróg w kostce, zależy gdzie, różne ceny, (3dni), padlina Sopocka z Biedronki lub inna podona smakowo i cenowo, ceny ruchome, mrożę i na tydzień kawy nie pije, woda, herbata z cukrem, paczka cukru na 2 tyg żółty ser Gouda Kaufland, ceny ruchome, starcza na 10 dni szczypiorek mam swój w doniczce, czasem pomidor, albo świeży ogórek, o ile jest smaczne, zależy od sezonu, obiady to wyłącznie zupy (warzywa + mięso) cwierć kuraka na targowisku ok 3zł, zleży ile waży, albo innego mięska na tace w markecievnp mielone z szynki ok 7-9zł, skrzydełka kuraka różnie 5-7zł, i włoszczyzna na targowisku ok 5zł. Z jednego gatunku mięcha i połowy tej włoszczyzny mam gar zupy - 8-10 porcji obiadowych które mrożę w pojemniczkach , zależy jaka zupa codziennie 2 jabłka, śmienie tanie są, ew jakiś banan, pudełko lodów 1l za ok 5zł, starcza na 2 tyg innych deserków i słodyczy nie jadam Jestem szczupła, zgrabna i co najważniejsze zdrowa, wyniki mam jak u konia, większość kasy przeznaczam na przyjemności :) 1 14 ~Beka (5 lat temu) 11 października 2016 o 09:25 Zamrażalnik i pewnie mikrofala -samo zdrowie. 8 2 ~Nika (5 lat temu) 11 października 2016 o 09:45 Po co mrozić masło?No i ta na dodatek przemrożna wędlina z Biedry?Chyba bym sobie darowała i nie jadła w ogóle za 3 zeta samo zdrowie ,lepiej jabłko sobie udusić z same przyjemności. 7 2 ~można? (5 lat temu) 13 października 2016 o 20:29 nie mikrofla a zwykła kuchenka gazowo-elektryczna mięso które kupujesz w sklepie też jest mrożone, ba owoce i warzywa w chłodniach, większość mrożona, skąd wiem? Bo pracuję w takim miejscu 2 1 ~:-~ (5 lat temu) 11 października 2016 o 20:13 200zł jedzenie dla 1 osoby, jak? Proste śniadania i kolacje pieczywo krojone (bochenek) ok 3 zł mrożę - starcza mi na ok 5 dni miód naturalny mały ok 5-7zł - starcza na miesiąc), dżem z Biedronki 3zł - tydzień, masło osełkowe z Lidla (porcjuje i mrożę) - starcza na tydzień twaróg w kostce, zależy gdzie, różne ceny, (3dni), padlina Sopocka z Biedronki lub inna podona smakowo i cenowo, ceny ruchome, mrożę i na tydzień kawy nie pije, woda, herbata z cukrem, paczka cukru na 2 tyg żółty ser Gouda Kaufland, ceny ruchome, starcza na 10 dni szczypiorek mam swój w doniczce, czasem pomidor, albo świeży ogórek, o ile jest smaczne, zależy od sezonu, obiady to wyłącznie zupy (warzywa + mięso) cwierć kuraka na targowisku ok 3zł, zleży ile waży, albo innego mięska na tace w markecievnp mielone z szynki ok 7-9zł, skrzydełka kuraka różnie 5-7zł, i włoszczyzna na targowisku ok 5zł. Z jednego gatunku mięcha i połowy tej włoszczyzny mam gar zupy - 8-10 porcji obiadowych które mrożę w pojemniczkach , zależy jaka zupa codziennie 2 jabłka, śmienie tanie są, ew jakiś banan, pudełko lodów 1l za ok 5zł, starcza na 2 tyg innych deserków i słodyczy nie jadam Jestem szczupła, zgrabna i co najważniejsze zdrowa, wyniki mam jak u konia, większość kasy przeznaczam na przyjemności :) paczka cukru na jedna osobe na 2 tyg? współczuję. miód za 5-7 zł- współczuję 8-10 porcji zupy- czyli 250ml x 10 - 2,5 litra wywaru- z ćwiartki kurczaka? - współczuję. mrożenie masła na 7 dni, które jest zazwyczaj ważne około miesiąca?- współczuję. prawie zero warzyw - współczuję. twoje zdrowie to tylko kwestia czasu. 9 2 konto usunięte (5 lat temu) 12 października 2016 o 07:58 "paczka cukru na jedna osobe na 2 tyg? współczuję." wyjaśnijmy coś... "twoje zdrowie to tylko kwestia czasu." rozumiem więc, że tego cukru za dużo? ;) ja np. wcale nie kupuje cukru - bo po co? :D nie wyobrażam sobie jak można wciągnąć kilo cukru w 14 dni :D to jest 70g węglowodanów (a w zasadzie cukrów prostych) na osobę dziennie 70g znaczy sypiesz CZTERNAŚCIE łyżeczek cukru do herbaty dziennie czy jak?! 2 4 ~Mikronezja (5 lat temu) 12 października 2016 o 09:06 > nie wyobrażam sobie jak można wciągnąć kilo cukru w 14 dni :D Zapytaj Sadyla, uwierz - możliwe ;) 3 0 ~sa∂yl (5 lat temu) 14 października 2016 o 07:21 >> nie wyobrażam sobie jak można wciągnąć kilo cukru w 14 dni :D > Zapytaj Sadyla, uwierz - możliwe ;) Poprawka: kilogram cukru wciągam w około tygodnia. Odkąd pamiętam.. tzn już w czasach licealnych miałem kłopot oderwać pozostawioną na noc łyżeczkę od stołu a każde badanie krwi to była panika z powtórnym badaniem na obciążenie glukozą. I.. nic. Nie mam cukrzycy ani szczególnej nadwagi. Taka uroda organizmu. Na swój prywatny użytek tłumaczę sobie, że mózg odżywia się głównie cukrem, stąd takie kosmiczne zapotrzebowanie :D 3 0 ~można? (5 lat temu) 13 października 2016 o 20:32 dla gości, do herbaty :) 2 0 ~:-~ (5 lat temu) 13 października 2016 o 20:36 dodaj jeszcze cukier wszędbylsko dostepny - napoje, slodycze, dżemy, owoce, jogurty słodzone itd itd... ja tego nie jadam, ale skoro toś kilo cukru na 2 tyg zuzywa to raczej nad jego obecnością się nie zastanawia i lubi słodki smak, więc spożywa go gdzie się da. dla mnie niewyobrażalna ilość i na bank zakończy się cukrzycą. człowiek spożywający taką ilość cukru nie może być zdrowy jeśli chodzi o metabolizm i zdrowo odżywiony. zakładam, że są duże wahania poziomu glikemii, a to wiąże się ze złą dietą, śmieciowym żarciem itd., czyli nadciśnienie, cukrzyca gwarantowane w okolicy 40ki... 0 1 ~można? (5 lat temu) 13 października 2016 o 20:50 niespodzianka, jestem powyżej 55+ a jadam w podobny sposób od lat, sama tego cukru nie wtryniam, jak i herbaty, ale tyle idzie go u mnie co 2 tyg, bo goście też z niego korzystają. Jogurtów słodzonych nie jadam, napoi nie piję, słodyczy też nie, keczupów i innych gdzie jest tona ukrytego cukru staram się unikać, jedynie dżemy które lubię 1 1 ~:-~ (5 lat temu) 13 października 2016 o 21:28 niespodzianka, jestem powyżej 55+ a jadam w podobny sposób od lat, sama tego cukru nie wtryniam, jak i herbaty, ale tyle idzie go u mnie co 2 tyg, bo goście też z niego korzystają. Jogurtów słodzonych nie jadam, napoi nie piję, słodyczy też nie, keczupów i innych gdzie jest tona ukrytego cukru staram się unikać, jedynie dżemy które lubię ~można? no ok, w takim razie pogratulować sylwetki i zdrowia w takim wieku, chociaż nawet wliczajac gości, to i tak jakoś dużo cukru ci schodzi...chyba, że tylu gości masz co tyle słodzą. heh. 0 0 ~sa∂yl (5 lat temu) 14 października 2016 o 08:14 > nadciśnienie, cukrzyca gwarantowane w okolicy 40ki... Założymy się? ;> 2 0 ~ja (5 lat temu) 13 października 2016 o 17:50 jedząc takie ilości cukru nabawisz się szybko stłuszczenia wątroby, nadciśnienia,cukrzycy , miażdżycy, nie widzę żadnych owoców , warzyw, a gdzie zdrowe oleje, nasiona, bakalie ? 1 3 ~można? (5 lat temu) 13 października 2016 o 20:34 warzywa do zupy plus dwa jablka dziennie, a jabłko to nie owoc? 1 0 (5 lat temu) 11 października 2016 o 10:46 Nie liczyła i w sumie nie wiem czy chce liczyc :( wasze kwoty mnie przerażaja ... i boje sie ile w sumie u mnie bedzie :( Raz juz chciałam spróbować , wieszałam paragony na lodówce a pozniej miałam je przeliczyc i przeanalizowac ale na chęciach sie skończyło . Najczesciej maz nie wiesząl rachunków i kwota wychodziła by przekłamana :( [/url] [/url] 0 1 ~bumbox (5 lat temu) 11 października 2016 o 12:50 Śniadanie Mała: kromka chleba, jajeczko na miękko, pomidorek, masełko Ja: kromka chleba, jajeczko Mąż, 3 kromki chleba, jajko, pomidor, masło jedzenie do pracy: Maż: 6 kromek chleba z wędliną i masłem, ogórek, 2 jabłka Ja: ryż z cukinią i kurczakiem, 2 kromki chleba, jabłko Mała je w przedszkolu obiad: wszyscy: kurczak z cukinią, kurczakiem i jogurtem Mała: jabłko, banan, kiwi kolacja: mała: chlebek z masełkiem i żółtym serem, ogórek Ja: chleb z żółtym serem, odógrek Maż: 3 kaawałki chleb, ser, ogórek Koszty: chleb 4 zł masło: 1 zl jajka: 2,5 pomodory: 2 zł żólty ser: 2 zł ogórek: 1 zł owoce: 4 zł jogurt: 2 zł kurczak: 12 zł cukinia: 4 zł ryż: 3 zł podsumowując: 36,5 do tego dochodzi średni koszt herbaty, mleka kupujemy też jogurty naturalne jako przekąskę, mała od czasu do czasu dostaje sok albo mus z owoców na jakie nie ma sezonu. dla naszej rodziny średnio wychodzi 40 zł dziennie ze wszystkim, raz ojad jest tańszy raz droższy, na pewno 2 razy w tygodniu jemy obiad bez mięsa. śniadanie zamiennie jajeczko, parówka (cielęca), wędlina, w weekendy jajecznica i naleśniki. wychodzi 1200 zł na 3 osoby w tym dziecko przedszkole które 3 posiłki przez 20 dni w tygodniu je w przedszkolu. masakra bo tak naprawdę ciężko jest na czymś zaoszczędzić 3 0 ~MartaB (5 lat temu) 11 października 2016 o 15:04 Bumbox no właśnie, z czego zaoszczędzić... też się zastanawiam:) Do moich obliczeń musiałam dzisiaj dodać swiezy chleb razowy (2,70), miód (8), czosnek (6), przyprawy (24!!!). Rany, nawet nie wiedzialam ze tyle wydaje na przyprawy! No ale lubimy żeby było smacznie, a do tego kupuję tylko naturalne przyprawy, mieszanki ziół, nasze potrawy muszą mieć konkretny smak. Kupiłam od razu zapas na kilka tygodni. Tak więc mój budżet na tydzień na 3 osoby zwiększył się do ok. 190zł. Myślę że w skali miesiąca nie uda się nam zejść poniżej 1000zł;) Jedno co się lepiej uda zaplanować to marnowanie mniejszej ilości żywności. Też dobrze;) 1 0 ~AGA (5 lat temu) 12 października 2016 o 09:57 190 zł na trzy osoby? to chyba tylko sałatę jecie i wodę pijecie :) Przykład codziennie na obiad mięso (500 g pierś z kurczaka też chyba z 8 zł czyli 7 dni x 8 = 56 zł chleb (na trzy osoby jeden dwa codziennie?) 7 x 2 (to i tak tanio )14 zł masło najtańsze z możliwych z 2,40 ( na trzy osoby z dwa na tydzień ) 5 zł. Jakieś ziemniaki cokolwiek... Jak jecie za 190 zł na tydzień.. to musicie jeśc jak ludzie ubodzy... Ja wydaję 300-400 zł (dwie osoby dorosłe + dziecko 1,5 ) na dziecko idzie okolo 100-150 zł wiec na osoby dorosłe zostjae z 150-200 zł (dwie) a wy macie trzecia.. 3 3 konto usunięte (5 lat temu) 12 października 2016 o 11:15 Pytanie brzmiało "ile kto wydaje" a nie "czy ktoś je ubogo czy nie" ;) I mylisz się... Jeśli ktoś szuka promocji w gazetkach, lata codziennie po sklepach etc. - to DA SIĘ wydawać znacznie mniej niż te wyliczone wyżej przeze mnie 400zł /os /mc. Np. w Tesco było kiedyś tam ostatnio promo na kurę 12zł/kg - a normalnie jest po 16? Czasem są promocje 40-50% na produkty... Więc pewnie 100-150zł z tych 400 idzie zaoszczędzić. W netto np. jest chyba jeszcze taniej - o ile pamiętam ;) ALE... Ile godzin spędzisz w sklepach miesięczne? ;) 20-30? 20-30h x 15zł/h ~= 375zł straconego czasu 0 1 ~Beka (5 lat temu) 12 października 2016 o 13:04 Aradash- nie każdy ma szansę aby każdą wolną chwilę przepracować. Poza tym niektóre kobiety lubią chodzić na zakupy. To obowiązek połączony z przyjemnością. 1 0 ~MartaB (5 lat temu) 12 października 2016 o 13:00 Aga nie jemy tylko salaty:) nasz przykladowy obiad na 3 osoby to niecale 2 pojedyncze piersi z kurczaka plus 6 duzych pomidorow z cebulką. Bez ziemniakow, ryzu itp. Sama wiem ze wydaje to sie mało, ale wszyscy sie najadamy, nawet mąż. Serio zjadacie az 500g miesa na JEDEN obiad? Ja bym chyba pękła. Kazdy je inaczej. Mąż nie podnosi ciezarow codziennie w pracy wiec nie potrzebuje 4000kcal dziennie. Chleb jemy razowy. Ja 2 kromki rano i 2 wieczorem, mąż po 3-4, corka jedną wieczorem. Wychodzi max 1 chlebek dziennie. Czasem zamiast chleba jest salatka na kolacje. NIKT SIE U NAS NIE GLODZI. Czasem wrecz nie dojadamy obiadow. Mysle ze to ze nieduzo jemy moze miec zwiazek z tym, ze jemy zdrowo - dostarczamy sobie wszystkich mozliwych skladnikow odzywczych i organizm nie potrzebuje wiecej. Tak jak pisalam, wyniki mam rewelacyjne, nigdy wczesniej takich nie mialam. Maslo wystarcza nam na ponad tydzien bo jemy malo kanapek. 1 2 konto usunięte (5 lat temu) 12 października 2016 o 13:10 "Serio zjadacie az 500g miesa na JEDEN obiad?" Jej chyba chodziło o 500g na 3 osoby. 500g na 3 osoby to 166g / os - to malutko moim zdaniem. 2 pojedyncze piersi to ok. 400g - więc jecie podobnie :D W 166g kury jest tylko ~36g białka, a teoretycznie potrzebujesz minimum g białka ile kg ważysz - znaczy 80g przy 80kg. A jak do tego ktoś np. chodzi na siłownie i chce żeby mu rosły mięśnie, to już się robi minimum - znaczy 136g przy 80kg Więc nie wiem jak w posiłkach innych niż obiad miałbym zaspokoić zapotrzebowanie na białko ;) Mięsko jest super! :> 0 2 ~MartaB (5 lat temu) 12 października 2016 o 18:43 Wiem ze chodzilo o 500g na 3os. Moze faktycznie 2 piersi to 400, nie patrzylam az tak uwaznie wiec nie bede sie klocic. Jak robie w piekarniku 3 piersi pokrojone na "gyros", to wystarczają nam na 2 obiady dla 3os i zostaje odrobine na salatke. Moze faktycznie malo jemy, no ale wiecej po prostu bysmy nie zmiescili, i tak czesci obiadow nie zjadamy do konca. Nie znam sie na obliczeniach dla osob korzystajacych z silowni, ale mysle ze bialko mozna zapewnic sobie nietylko z miesa - tak robią np. wegetarianie. A w naszej diecie jest mnostwo warzyw, mleka, jogurtow, jajek od swojskich kur. No nie dam rady wcisnac w siebie wiecej jedzenia i juz. Pracy nie zmienie bo ją uwielbiam, poza tym nie skarżę sie na zarobki, tylko na brak kontroli nad wydatkami i to tylko na jedzenie. Chce tylko wiedziec na co idzie tyle kasy i planowac zakupy jakos rozsadnie. Bo tak to mam wyrzuty sumienia ze jestem jakas niezorganizowana i rozrzutna. A marnotrawstwa nie cierpie. I juz. Nie biegam po promicjach bo to nie moha bajka. I jak wielokrotnie podkreslalam - nie bede kupowac byle czego bo za bardzo cenie zdrowie. 1 3 ~Beka (5 lat temu) 12 października 2016 o 18:59 Mi się wydaje ze kontrolę masz- i to nawet za dużą. Mi by się nie chciało analizować każdego rachunku miesiąc w miesiąc. Tu nie chodzi o rozrzutnosc- jedzenie swoje kosztuje i trzeba się się z tym pogodzić. I szkoda tracić czas na te analizy. 3 0 ~bumbox (5 lat temu) 12 października 2016 o 14:40 ale mięsa nie trzeba jeść codziennie, nawet się nie powinno - a np jajko z zmieniakiami to już za 1 zł całkiem solidna porcja wyjdzie - jajka i ziemniajki marketowe. a za 2 złote to i 2 jajka i jakiś ogóreczek. można jednago dnie ugotować rosół na 3 udkach - 4 zł, jedno zostawić w zupie i dodać jakieś warzywa a z 2 następnego dnia zrobić potrawkę z kurczaka. można zrobić zupę krem bez mięsa z warzyw sezonowych czylii tanich - teraz jest dynia cukinia i zjeść z chlebem. i nie jedzą tak tylko biedacy :P 6 2 ~można? (5 lat temu) 13 października 2016 o 20:43 dokładnie u mnie na targowisku można kupić 3 kg ładnych warzyw (marchew, pietruszka, seler, por plus czerwona papryka) to wszystko tylko za 5zł, a z tego da sporo jedzenia! Jabłka są wszędzie tak śmiesznie tanie, a świeże czy pieczone jabłko jest pyszne 1 0 ~ja (5 lat temu) 13 października 2016 o 17:43 masło za 2,40 ? za taką cenę to chyba mix różnych olejów , ale nie masło prawdziwe... 0 0 (5 lat temu) 11 października 2016 o 18:01 Całą pensję i jeszcze muszę ratować się chwilówkami :P 0 1 ~Eee (5 lat temu) 12 października 2016 o 08:05 Ja slodze 4 łyżeczki do kawy i 3 do herbaty 0 3 ~Beka (5 lat temu) 12 października 2016 o 14:29 A może zamiast jeszcze bardziej obcinać wydatki, lepiej zwiększyć zyski i np. zmienić pracę aby zakupów spożywczych nie robić z ołówkiem w ręku i zliczajac koszt każdej bułki, kostki masła czy promocji na pierś w lidlu? 6 3 (5 lat temu) 12 października 2016 o 17:00 A ile za prad placicie ?? Moje rachunki oscylowaly na 380-400 zl , mimo ze duzo nie duzo uzywalisy . zagadka sie rozwiazala gdy zmienilismy lodowke , i zarowki na ledowe . Magiczna oszczednisc praktycznoe 200 zl mniej , to tez jest sposob na oszczednosc .Warto przeanalizowax wydatki stale . [/url] [/url] 1 0 ~Miśka (5 lat temu) 12 października 2016 o 18:24 Około 120 zł co drugi miesiąc na 4 osoby. U nas dużo naciąga telewizor i komputer (wiele godzin dziennie chodzą) o innych sprzętach domowych nie wspomnę... Ale to co można jest "niby" oszczędne. Żarówki dawno co sie da ledy. My mamy dom, to zawsze jakieś światło na klatce, światło przed domem, kosiarka itd. 0 0 ~A. (5 lat temu) 13 października 2016 o 16:02 Szanowne Panie i Panowie:) pytanie do osób, które nie prowadzą budżetu domowego lub chciałyby lepiej nim zarządzać. Czy skorzystalibyście z pomocy osoby z zewnątrz, która zajmuje się tym na co dzień ? Oczywiście odpłatnie. Prowadzenie budżetu domowego jest moją pasją. Dokładnie analizuję wydatki oraz szukam możliwości zarobienia przysłowiowych kilku złotych. Zastanawiam się, by w niedalekiej przyszłości zamienić pasję w pracę z pasją. Póki co zastanawiam się, czy inne osoby skorzystały z takiej możliwości. Pozdrawiam i życzę miłego dnia! 1 9 ~Miśka (5 lat temu) 13 października 2016 o 16:15 Nie, nie skorzystała bym. Nie planuję oszczędzać, a nawet jakbym musiała to sama sobie dam radę. Pomijając, że mam dyplom z ekonomii oraz rachunkowości to myślę, że większość tu obecnych jest w stanie sama sobie policzyć na co wydają za dużo albo z czego mogli by zrezygnować. Ale powodzenia. 9 0 ~Beka (5 lat temu) 13 października 2016 o 16:37 Nie analizuję i tym bardziej nie chciałabym za to płacić. Pewnie na rynku jest z milion aplikacji które w tym pomagają, trzeba tylko chcieć. 6 0 ~:-~ (5 lat temu) 13 października 2016 o 16:48 Tak sie zastanawiam...w jaki sosób można z 0,5 kg mielonego miesa zrobic 40!!! pulpetów i nakarmic nimi podczas dwóch obiadów 3 osobowa MIESOZERNA rodzine? bo to wychodzi ok 83 g miesa/ obiad/ osobe. porcja anorektyczna. sorry, nie wirze,ze jakikolwiek facet sie tym naje. dodatkowo piszesz,ze nie jecie wegli do obiadu tylko warzywo... 11 1 ~Nika (5 lat temu) 13 października 2016 o 17:11 No ja już pisalam w odpowiedzi na jadłospis Marty B,że dla mnie ok ale mój mąż by się tym nie najadł,a jak bym mu serwowała codziennie indyka to chyba by mi podziękował za takie fizycznie nie pracuje i na nadwagę nie tymi pulpetami to chodziło o to ,że jednego dnia jesz samą zupę w której te pupety się gotowały a pulpety jesz na drugi dzień a 3 dnia robisz z tego zapiekankę,już sama się pogubiłam w tych kombinacjach. 5 2 ~ja (5 lat temu) 13 października 2016 o 17:35 50 zł dziennie dwie osoby --śniadanie-obiad-kolacja, wedlin nie kupuję w sklepie, sama robię , nie jadamy na mieście, nie zamawiam jedzenia do domu,,,, 1 0 ~:-~ (5 lat temu) 13 października 2016 o 20:31 nika, tu nawet o faceta nie chodzi...1,5 roczne dziecko powinno spozywac ok 50 g miesa dziennie, a tutaj ktos pisze ze dorosly facet zjada ok poltorej porcji poltoraroczniaka? dla mnie to chore. i jeszcze twierdzi, ze sa MIESOŻERCAMI. i ze tyyyle wydaje na jedzenie, bo przeciez zalozyla ten watek. to na co oni wydaja na to jedzenie, skoro porcje maja jak dla niemowlecia? normalni, ludzie jedza min. 2 razy tyle, ok 150 g miesa na obiad, plus wegle. moj szwagier wybitnie miesozerny zjada ok 30 dag (heh, jest chudy jak patyk), a i 3 kotlety zy udka potrafi wciągnac.... dla mnie autorka labo jest trollem i to jakiś żart z tym menu, albo nie wiem..rodzina anorektyków. 6 1 ~Beka (5 lat temu) 13 października 2016 o 21:04 Pisała tez ze oboje są sknerami wiec może tyle im wystarcza :). Żartuję oczywiście. Nie rozumiem jak można tak dokładnie analizować czyjąś kuchnię,preferencje żywnościowe itd. Niech jedzą tyle ile chcą. Na zdrowie. A wyzywania od troli czy anorektykow nie jestem w stanie pojąć. 3 2 ~MartaB (5 lat temu) 13 października 2016 o 21:36 Beka dziekuje za zrozumienie/tolerancje:) Ktos mowil ze codziennie indyk - no nie codziennie, pulpety sa wieprzowo-wolowe. A tak sie akurat zlozylo ze kupilam piers indyka - nie jest to jak wiadomo mala piers, i ugotowalam obiady. Jutro ryba, nieeeee po co ja sie tlumacze.... Ale ten watek i tak bardzo duzo mi dal: uswiadomil ze nie wydaje wiecej niz inni, ze jem dosc zdrowo, ze nie obzeram sie;) a myslalam ze moha nadwaga moze wynika ze zbyt duzej ilosci jedzenia - mit obalony. Uswiadomiliscie mi tez ze faktycznie chyba mam wieksza kontrole nad wydatkami niz mi sie wydawalo. W tym tygodniu 2 razy jedlismy ziemniaki i 1 raz ryz i zle mi z tym. Czuje sie zapchana, wole zjesc wiecej warzyw, maz i corka tez. Czyli wroce do moich stalych nawykow. Udalo mi sie dzieki liscie obiadow robic zakupy raz w tygodniu i nie wydawac na okoliczne pitolki;) faktycznie udalo mi sie nie wydac w tym tygodniu wiecej niz 193zl. Ciesze sie. Nie bede juz liczyc szczegolowo i bron boze nie obnize jakosci jedzenia. Policze jeszcze mniej wiecej jak to wyjdzie w przyszlym tygodniu, z ciekawosci. 1 6 ~MartaB (5 lat temu) 13 października 2016 o 21:21 Przepraszam, nie wiedzialam ze mamy porcje "glodowe". My sie naprawde najadamy, nic na to nie poradze. Moz musze zwazyc kiedys nasze porcje miesa bo az nie wierze ze moglabym wcisnac wiecej. Czy mam w siebie wpychac bo ktos na forum mi mowi ze jem malo? Dzis na obiad byl kotlet z indyka (kotlet wielkosci mojej dloni) i pomidory z cebula. Nie jestesmy anorektykami, niestety mam nadwage. Moze czesciowo przez niedoczynnosc i hashimoto ale lubie sobie podjesc. Teraz doszla ciaza wiec sie nie odchudzam, wrecz jem nieco wiecej niz przed. Mąż 193cm wzrostu i waga 94kg. Corka 4,5 roku, 118cm i 22kg, nie chucherko. Nie jestem trollem, przykro mi ze tak to ktos odebral. W domu moich rodzicow jadlo sie ziemniaki i mieso smazone, do tego ogorki z octu. Mielismy juz tego dosc. 40 pulpetow - no nie wiem, moze tego mielonego bylo 600g, pulpety wyszly o srednicy 3-4cm. Jesli maz zjadl talerz zupy pomidorowej (z wywaru z udek kurczaka) z makaronem i w tej zupie plywalo mu 5-7 pulpetow wolowo-wieprzowych, to czemu mialby sie nie najesc? Pozostale kotlety zrobilam w sosie pieczarkowym z ziemniakami na inny obiad. Jestem zdziwiona ze to moze nie wystarczyc. To jaki jest Wasz przykladowy obiad? 2 6 ~Miśka (5 lat temu) 13 października 2016 o 21:27 Jeśli mówisz już o kotletach z indyka wielkości dłoni to też robię (dość grube). Ja jeden, synek 2,5 roku jeden, synek 5,5 roku dwa, mąż 3. Razem aż 7, do tego ziemniaki i mąż zawsze jakiś "chwast". 10 0 ~MartaB (5 lat temu) 13 października 2016 o 21:36 Miska NAPRAWDE???!!! 1 9 ~Miśka (5 lat temu) 13 października 2016 o 21:39 Serio, a co taka zdziwiona? 12 0 ~MartaB (5 lat temu) 13 października 2016 o 22:50 Naprawde zdziwiona:) kopara mi opadla:) ale ok, kazdy je inaczej, wazne by samemu byc zadowolonym i zdrowym:) inni tez tak mają?? 2 7 ~:-~ (5 lat temu) 13 października 2016 o 23:10 jeśli kogos obraziłam, to przepraszam. nie analizuję czyjegos jadłospisu, przeczytalam wątek i zaczęłam się zastanawiać nad naszym menu...glownie po wpisach autorki odnosnie ilości porcji na osobę. pierwsze co, że my chyba za dużo jemy, skoro innym 80 g miesa na obiad wystarcza z pomidorem...ale nigdy by mi to przez myśl nie przeszło, więc przeanalizowałam wypowiedzi...no i rzuca się w oczy jednak to co autorka pisze, ale ok, skoro tak jedzą. z drugiej strony z jej wypowiedzi wynika, że ilosciowo konsumują około polowe mniej niż każdy tu piszący/przeciętna rodzina, a wydaja tyle samo...w tym węgle sporadycznie,a to też kosztuje, no to coś jednak nie halo...może kwestia podjadania. w sumie znam taką jedną osobę. na obiad jak pisklaczek. bo wiecej nie zmieści. ale po obiedzie paczke popcornu lub chipsów wtrabi w kilka minut. autorka pisze, że zmagają się z nadwagą. z taka dietą to nie możliwe, na pewno u tak małego dziecka. z powietrza się nie tyje. 5 1 ~Beka (5 lat temu) 14 października 2016 o 07:08 Przecież waga męża i córki jest jak najbardziej ok! Dziewczynka jest bardzo wysoka,po tatusia pewnie. Tylko autorka ma nadwagę (czy dużą czy nie-tego nie wiemy). Ale także chorą tarczycę -a to ma duży wpływ na wagę. 1 0 ~MartaB (5 lat temu) 14 października 2016 o 07:31 Przed ciaza przy wzroscie 171cm wazylam 73kg. Nie jem chipsow, popcornu. Sniadanie 2 kromki razowca z serem lub miesem i pomidorem/ogorkiem. Drugie sniadanie to samo, powiedzmy ze 2 razy w tygodniu pozwalam sobie na drozdzowke zamiast kanapki, czasem wymieniam na salatke. Obiady wiecie jak u nas wygladaja. Sa pozno ( wiec podwieczorku nie ma. Kolacja ok godz. 20, podobna do sniadan. Raz lub dwa razy w tygodniu jemy cos slodkigo. Przed ciaza wypijalam 2-3 kawy, slodze 2 lyzeczki. Byl okres ze notowalam co jem, pokazalam lekarzowi, to powiedzial to co Wy, ze nie tyje sie z powietrza. Zrobilo mi sie bardzo przykro. Co bym nie zrobila i tak mam troche kg na zbyciu. Lekarz zalecil mi zebym nie jadla tiktakow, bo tu 2 kalorie, tak 2 kalorie i uzbiera sie 10. To bylo chamskie. Watek nie jest o mojej wadze ani odchudzaniu, ale skoro juz o to zahaczylismy to prosze bardzo. Jesli wiecie co szwankuje w mojej diecie i potraficie poradzic to chetnie te rady przyjme. Tylko konstruktywne. 2 2 ~Miśka (5 lat temu) 14 października 2016 o 09:09 Ja liczę sie z tym, że u mnie w domu wydatki na jedzenie wzrosną :) Mam trzech chłopów, więc apetyty dopisują. Nikt nie ma nadwagi. Mąż codziennie pracuje 10 godzin i to nie za biurkiem, więc lubi zjeść wieczorkiem dobry obiad, bo do pracy to moim zdaniem mało bierze jedzenia, ale mówi, że w pracy nie ma chęci na "obżarstwo", więc nadrabia obiadem :p Kolacji potem już nie je. Synek 5,5 roku to faktycznie ma dni, że zje duużo, szczególnie jak coś bardzo lubi, np. kotlety ;P Ale on z kolei jest dużo wyższy niż jego rówieśnicy - 5,5 roku waży 23 kg ale za to 130 cm (ubrania na 8-9 lat), but 31 :) Masakra. W zeszłym roku jak byłam na bilansie 4 latka to pediatra zapytała synka czy cieszy się, że pójdzie do szkoły (to było lato), by myślała, że przyszliśmy na bilans 6 latka :) ten młodszy też nie jest mały jak na swoje 2,5 roku, więc może pójdzie w ślady starszego brata. Dopóki mają normalne wagi to niech jedzą, w końcu rosną. Jak zacznie waga rosnąć, a wzrost nie tak szybko to zacznę kontrolować to bardziej żeby nie byli jak pączki ;P 9 0 ~cukier puder (5 lat temu) 14 października 2016 o 15:15 o czym jest ten watek ? 3 3 (5 lat temu) 14 października 2016 o 15:48 Ta tez sie nad tym zastanawiam :) bo chyba grubo odszeł od tematu :) [/url] [/url] 2 4 ~naciagacz, corka dewelopera hahahaha (5 lat temu) 15 października 2016 o 10:54 zajarzylem pierwsze pytanie ile kto wydaje na jedzenie a pozniej pojawily sie teksty typu kto co je, ile wazy, ile ma wzrostu itd. Czekam na informacje ile oleju pali samochod i po ile ostatnio byly taborety. 7 8 ~Miśka (5 lat temu) 15 października 2016 o 11:01 Odbyła sie cała rozmowa na temat tego kto ile wydaje na jedzenie. Opinie były bardzo rozbieżne stąd dalsze rozmowy z czego to wynika. To chyba logiczne. Jak nie czytacie całości to po co te pytania? 11 2 ~nnnnn (5 lat temu) 15 października 2016 o 14:30 Jak temat już o wszystkim to wsadze swoje 3 grosze. Miska chłop zapierdziela po 10 godz ty siedzisz na d ... i jeszcze nie patrzysz ile kasy wydajesz i wciąż się czymś tutaj 5 8 ~Miśka (5 lat temu) 15 października 2016 o 14:51 Mąż mi nie liczy i nie każe liczyć. Mamy kasę to wydajemy, oboje. Inni też tu sporo napisali o tym, że kasy nie liczą tylko dużo przepuszczają, a mnie sie czepiasz? Skąd wiesz co ja robię w domu całymi dniami Że niby czym się chwalę? Ogólnie spytam - ŻAL d**ę Ci ściska? aż taki zazdrosny??? 9 2 ~nnnnn (5 lat temu) 15 października 2016 o 15:27 To noe zazdrość tylko stan zdziwienia. Nagle pojawila się taka Miska praktycznie w każdym wątku piszesz i dziwi mnie to że za tacy ludzie co tak się chwalą wszystkim na żywca. 4 14 ~nnnnn (5 lat temu) 15 października 2016 o 15:28 Co ty robisz całymi dniami to widać piszesz we wszystkich wątkach . 5 13 ~Miśka (5 lat temu) 15 października 2016 o 15:51 Czyli robię dokładnie to samo co TY skoro to wszystko czytasz... Więc w czym problem? 10 3 ~Miśka (5 lat temu) 15 października 2016 o 15:52 A mnie dziwi, że dla innych to taki problem... Nie ma tu zakazu ani nakazu na ilu wątkach można pisać , więc się O***L i tyle... Daj ludziom normalnie porozmawiać... 10 3 ~nnnn (5 lat temu) 15 października 2016 o 17:18 Nie czytam wszystkiego tego co piszesz tylko wszędzie widzę twój nick 3 11 ~naciagacz, corka dewelopera hahahaha (5 lat temu) 15 października 2016 o 18:21 to po ile taborety ? 2 9 ~Miśka (5 lat temu) 15 października 2016 o 19:02 Co oznacza, że masz mnóstwo czasu żeby tu wszędzie węszyć i przewertować aż tak wiele tematów. Ale słabo wertujesz, bo byś wiedział, że na bardzo wielu mnie nie znajdziesz... Poza tym jak na nie jednym forum podkreślałam (ale Ty przecież nic nie czytasz tylko wszystko oglądasz) - jest więcej niż jedna, a nawet ustaliliśmy wspólnie, że trzy osoby aktualnie podpisują sie tu na różnych forach jako MIŚKA. Przeczytaj cos do cholery a nie sie czepiasz! 8 4 ~Miśka (5 lat temu) 15 października 2016 o 19:04 Acha jak kogoś interesuje po ile taborety to można sprawdzić w dziale ogłoszeń - meble. Albo na allegro - jest w czym wybierać. Nic nie wnosicie do tematu rozmowy... 8 2 ~Beka (5 lat temu) 15 października 2016 o 19:17 Wracając do najciekawsze go wątku tej dyskusji:). Sprawdziłam dziś na własnej skórze (rodzinie) . Kotletów mielonych z 400g mięsa nie daliśmy zjeść. Zostały jeszcze przynajmniej 2 porcje. Jak się dodało do mięsa jajka, cebulę, bułkę -w jednej porcji paprykę a w drugiej dużo koperku-wyszla taka góra jedzenia ze 4 osoby nie podołały. ..Dwoje dzieci, dwoje dorosłych. ... 2 6 ~Miśka (5 lat temu) 15 października 2016 o 19:36 Pewnie, nie zawsze 4 osobowa rodzina zje tyle samo. To zależy od dnia, tego co na obiad, często np. humoru dzieci :P Starszak czasem zje 4 mielone, czasem nawet dwóch nie wymęczy, więc nie mam pewności ile tak na prawdę zjemy danego dnia. I pewnie tak ma wiele rodzin, bo nie wierzę, że zawsze każdy zjada dokładnie taką samą odmierzoną porcję. 9 1 ~Beka (5 lat temu) 15 października 2016 o 19:38 Oboje zjedli dość dużo. Lubią mielone i obojgu smakowało. W mojej ocenie zjedli więcej niż zazwyczaj. 1 0 konto usunięte (5 lat temu) 15 października 2016 o 19:40 "Kotletów mielonych z 400g mięsa nie daliśmy zjeść. Zostały jeszcze przynajmniej 2 porcje." A smacznie gotujesz? To ja wpadnę, wpier**lę wszystko :P 3 0 ~Miśka (5 lat temu) 15 października 2016 o 20:11 Beka - najważniejsze, że wszyscy zadowoleni hihi 8 0 ~Beka (5 lat temu) 15 października 2016 o 20:12 Ha ha ha. Jestem tylko weekendową kucharką wiec masterszefem pewnie nie zostanę . Mężowi i dzieciom smakowało -tyle mi do szczęścia wystarcza. 2 0 ~Beka (5 lat temu) 15 października 2016 o 20:18 Ja najbardziej - z dzisiejszych zakupów w Lidlu wyszłam z nową nieplanowaną torebką. 2 0 ~naciagacz, corka dewelopera hahahaha (5 lat temu) 15 października 2016 o 20:36 Ile miesiecznie wydajecie na jedzenie ? odp nr 1: ja z kilograma miesa robie 200 kotletow odp nr 2 : moje dziecko ma 135 cm wzrostu itd 4 6 ~MartaB (5 lat temu) 15 października 2016 o 20:38 Beka ciesze sie ze ktos potwierdzil, jednak nie jestem wariatka ani anorektyczka;) nasza mniejsza rodzina ma z tego miesa 2 obiady. 2 5 ~MartaB (5 lat temu) 15 października 2016 o 20:42 Naciagacz, corka dewelopera - ciesze sie ze dostrzegasz kontekst kabaretowy tego wątku;) A jak masz dojscia do ciekawych taboretow to daj znac, moje hobby to przerabianie mebli. 3 4 ~Miśka (5 lat temu) 15 października 2016 o 20:53 Beka - ze mnie też niezbyt szałowa kucharka. Pewnie dlatego, że zawsze byłam niejadkiem ;p Wielu rzeczy nie lubię i jak mam takie "coś" gotować to ciężko mi stwierdzić np. jak to doprawić skoro tego nie lubię ;) Tak więc ja robię to co lubimy wszyscy, a "dziwniejsze" rzeczy gotuje mąż, bo akurat sporo w kuchni potrafi :) 8 3 ~Ania (5 lat temu) 17 października 2016 o 15:17 Nie wiem jak to robicie, że wydajecie tak mało. U nas, 2 osoby dorosłe + jedno dziecko minimum 2000 10 0 ~ja (5 lat temu) 17 października 2016 o 19:39 ktoras z was opisala swoje obiady kolacje i sniadania..i tak czytam..Mąż na kolacje i sniadanie 3 kromki ..ej tak to mozna oszczedzic. moj potrafi zjesc prawie caly z pomidorem ogorkiwm cebulka serem i z ma :3 kotlety a nie jeden..i td. i td. no nie da rady fizycznie i ma apetyt jak szalony 6 0 ~Ina1978 (5 lat temu) 17 października 2016 o 20:02 Dokładnie tak samo. Nie umiem inaczej. Czytam etykiety i nie kupie kiełbasy " z wypełniacza". Jemy dużo owoców i warzyw. Ja tygodniowo w warzywniaku ok80zl zostawiam 2 0 (5 lat temu) 20 października 2016 o 10:11 Jak czytam składy niektórych produktów "mięsnych" to nie wiem, czy śmiać się czy płakać? Wiele pasztetów, czy hamburgerów w ogóle nie zawiera mięsa, a lista dodatków E w szynkach ma kilka linijek na etykiecie. Najgorsze jest to, że nawet tradycyjne sklepy mięsne, sprzedające o kilku dekad sprzedają takie szynki jako naturalne za 50+ zł! 7 1 ~^/ (5 lat temu) 20 października 2016 o 13:20 Mięso bez mięsa? Nie słyszałam :p 0 2 ~Miśka (5 lat temu) 20 października 2016 o 13:40 Część tzw. rzeczy miesnych zawiera MON czyli mięso oddzielone mechanicznie (skórki, pazurki, chrząstki i wszystko to, czego nie da sie sprzeda inaczej) Ogólnie fuuuuuuujjjjjjj. Dlatego warto czytać co się je i MON omijać szerokim łukiem. 10 0 ~ari (5 lat temu) 21 października 2016 o 17:21 Z jedzeniem dla dziecka (słoiczki) 1500-1700, 2 dorosłe osoby i niemowlak. Mię szalejemy, głównie biedrona. 2 0 ~didi (5 lat temu) 26 października 2016 o 15:23 Mi wyszło z wyliczeń około 1000-1200zł, 3 osoby w tym dorastający syn. Staram się zdrowo nas żywic, bardzo dużo gotuję, staram się sama robić np wędliny, jak tylko mam czas to piekę także swój chleb. Nie kupuję ciast, dżemów - robię je samodzielnie, podobnie jak nie kupuję żadnych sosów w proszkach czy dań w słoiczkach czy w paczkach. Raz na ruski rok zdarzą się gotowe pierogi czy warzywa na patelnię ale to jak jest jakaś awaria albo jak mam wyjątkowo dużo zajęć poza domem a rodzinka głodna. Poza tym staram się wszystko przygotowywać od surowca samodzielnie, bo tak jest dużo zdrowiej i taniej. Zwracam bardzo dużą uwagę na ceny, w związku z tym nie układam menu na tydzień czy miesiąc tylko na najbliższe 2,3-4 dni. Bazuję na sezonowych produktach, nie kupuję np kasz w woreczkach tylko wybieram te na kilogramy - potrafią być nawet 4x tańsze a to żadna filozofia ugotować ryz czy kaszę bez folii). Często korzystam z promocji, kupuję np 2kg płatków owsianych czy kaszy po dużo niższej cenie i potem na bazie tego wymyślam przepisy i wykorzystuję co mam. W promocji kupuję też często przyprawy, przecier pomidorowy , herbaty itp. Część rzeczy kupuję w internecie. Podobnie z warzywami - korzystam z ich sezonowości i dzięki temu nie przepłacam a przy okazji wiem, że dostarczam to co najlepsze. Nic mi nie zalega zbyt długo po szafkach i nic z jedzenia nie wyrzucam. Bardzo nie lubię marnotrawstwa. Na zakupy zazwyczaj chodzę sama z listą co mniej więcej potrzebujemy, wcześniej przeglądam ulotki i notuje co gdzie jest w promocji. Nawet jeśli jest wyjątkowa okazja to kupuję tylko to, co wiem ze zjemy i co jest zdrowe. Do sklepu zazwyczaj jadę w drodze z pracy (oszczędność czasu i paliwa). Słodycze staram się także robić sama, wyjątkiem jest czekolada i cukierki np na choinkę, ale nie są one codziennym gościem, raczej tylko z powodu jakiejś okazji. Podobnie z egzotycznymi dodatkami, bo czasem eksperymentuję w kuchni, zawsze jednak kupuję tylko to, co wiem że mogę na ileś sposobów wykorzystać. Zawsze mam ugotowaną jakąś zupę, przeważnie na samych warzywach, do tego jakieś drugie danie, wtedy już nie musi być tak obfite. Jak zupa jest gęsta i na mięsie, to drugiego dania nie robię. Dużo rzeczy mrożę i robię sporo przetworów na zimę z sezonowych owoców i warzyw. Myślę, że mogłabym sporo jeszcze w swojej kuchennej organizacji poprawic i dzięki temu zaoszczędzić i powoli nad tym pracuję. 5 6 ~Ewa. (5 lat temu) 3 marca 2017 o 12:51 Didi-idealna Pani domu. 7 0 (5 lat temu) 23 marca 2017 o 14:06 Jeżeli chodzi o jedzenie dla dziecka to jednak trzeba trochę wydać. Szczególnie jeżeli zależy nam na tym, aby była to żywność ekologiczna a nie przetworzone produkty. Dorośli jakoś radzą sobie z taką chemią, ale młode organizmy nie są w stanie walczyć z "trucizną". Ja kupuję bardzo często przez internet słodycze dla dzieci. Mam przynajmniej pewność, że są one wysokiej jakości i na pewno nie zaszkodzą: 1 10 (5 lat temu) 10 kwietnia 2017 o 11:35 To jest dobre pytanie. Ale mam lepsze - czy to tak dużo kosztuje czy po prostu większość z nas nie zarabia wystarczających sum? 2 0 ~anonim (4 lata temu) 19 lutego 2018 o 15:48 Odświeżam 0 0 ~Ola (4 lata temu) 19 lutego 2018 o 20:48 2+2 1700 PLN wraz z chemią gospodarczą. 1 2 ~Mama (4 lata temu) 25 lutego 2018 o 10:27 Ok 250-300 pln raz w tygodniu Tesco/Lidl w tygodniu zakupy srednio ok 20 pln dziennie (soki jednodniowe ; sałata; ser, wędlina, pieczywo - to wyliczenia bez chemii . Rodzina 2+1 - zwracam uwagę na skład kupowanych produktów. Suma ok 1400-1800 3 2 ~Danka (4 lata temu) 25 lutego 2018 o 13:06 My też 2+1 około 1700 PLN na miesiąc z chemią gospodarczą bez używek ( papierosy, alkohol) Przeważnie biedronka i Tesco. Z rachunkami, restauracja raz na miesiąc, kredyt na mieszkanie, paliwo i ubezpieczenia razem 4500. Do tego trzeba się ubrać, leki, jakieś wyjazdy. Razem mamy 5000 PLN. Ciężko jest. 3 0 ~Bartłomiej (4 lata temu) 25 marca 2018 o 15:53 Hej do Polski wraz z rodziną 2+1do Gdańska z Irlandii w lipcu. Proszę pomóżcie mi przekalkulowac wydatki na żywność, bilety, siłownia, wyjścia restauracja itp. Czy 4000 PLN dochodu wystarczy na rodzinę 2+1? Myślę, że więcej nie mogę liczyć przeglądając ogłoszenia o pracę. Przyznam, że trochę niskie te zarobki jak na duże polskie miasto. 0 7 ~Ina1978 (4 lata temu) 25 marca 2018 o 16:19 4000zl to niestety nie za wiele. Samo jedzenie to Ok 2000zl a gdzie opłaty, utrzymanie samochodu lub komunikacja miejska? Leki, ubrania, przyjemności? O restauracjach możecie zapomnieć. Nie wiem w jakim wieku dziecko ale tu tez albo opłaty przedszkola, albo szkoła i składki, obiady, zajęcia dodatkowe. 12 0 ~Iga (4 lata temu) 25 marca 2018 o 18:17 To jak żyją rodziny w Gdańsku skoro jest tak drogo i sam wynajem mieszkania 3 pokoje czy kredyt na nie to wydatek 1500-2000 zł.? 5 0 ~Ina1978 (4 lata temu) 25 marca 2018 o 19:27 No rodziny które maja łączny dochód 4000zl nie maja wielkich mieszkań. Aktualnie zdolności by nie mieli na takie mieszkanie. Wynajmują kawalerki, mieszkają u rodziny. Albo jak maja „stary” kredyt to rata Ok 800-1000zl. Dlatego dla mnie rodzina 2+1 w Trojmiescie z dochodem 4000zl bedzie ewentualnie wegetować. Nie można tego nazwać życiem. 14 1 ~Alka (4 lata temu) 28 marca 2018 o 15:54 Nasz dochód na 2+2 to 8000 po opłaceniu kredytu 2000 zł ciężko jest. Czasami pożyczamy żeby od 1 do 1 było co do garnka włożyć. No ale lubię wydawać na kosmetyki i ciuszki. 4 11 (4 lata temu) 28 marca 2018 o 21:29 Kilka lat temu w radio słyszałam wyniki takiego testu, który polegał na tym, żeby przeżyć miesiąc za określoną kwotę (pieniądze wydawane tylko na jedzenie) rekordy były w okolicach 50 zł, fakt że ludzie mogli to odchorować ale z głodu nie umarli, niektórzy zrzucili po kilkanaście kg podczas takiego startu. 1 6 ~mama (4 lata temu) 29 marca 2018 o 23:59 Sorry, ale 50 zł na miesiąc na osobę? Jeśli tak to w życiu w to nie uwierzę. Chyba, że źle zrozumiałam? 11 1 ~Magda (3 lata temu) 30 grudnia 2018 o 19:07 Nasza rodzina 2+2 żyje za 4500 PLN miesięcznie i dajemy rade. Kredyt 1200 PLN jedzenie około 1600 PLN. Moje zarobki 2000 PLN mąż ma 2500 PLN. Nie jest źle. Ale myślę że jak na ten rejon to zarobki kiepskie są. Pozdrawiam. 3 6 ~anonim (2 lata temu) 24 czerwca 2020 o 14:49 Najem mieszkania 1700, prac co 2 miesiące 190 gaz co 2 miesiące 38 telefony abonament 170, paliwo 650 zł. Odkładam ochlapy. Ok 500 do 1000 zł max. Żywność bardzo podrożała, zresztą wszystko drożeje. Aaa ja mam 2800 ma, 4000, PS ledwo piszczymy. 2 1 ~Kambi (1 rok temu) 9 lipca 2021 o 12:05 Na pewno trochę więcej niż kiedyś. Jedzenie w ostatnim czasie bardzo podrożało. Szczególnie warzywa i owoce (aczkolwiek teraz mam ten plus, ze mam warzywa oraz owoce z własnego ogrodu tak wieć sporo na tym zaoszczędziłam - poza tym takie warzywa i owoce o wiele bardizej mi smakuja jeśli mam być szczera). Kupuję w róznych sklepach, najczęściej na ryneczku. Jedzenie zamawiam równiez często przez internet W ostatnim czasie kupowałam w taki sposob ekologiczny makaron. Na stronie mozna sobie poczytać z jakiego powodu warto. 0 3 ~kinka (1 rok temu) 11 lipca 2021 o 12:37 Staram się robić rozsądne zakupy, zazwyczaj najwięcej promocji trafiam w Carrefourze i tam kupuję najwięcej zazwyczaj z ich marki własnej. 0 1 (9 miesięcy temu) 30 września 2021 o 09:10 Jakoś niezbyt dużo, ale najczęściej w sklepach internetowych, bo po prostu się opłaca :) U mnie super sprawdza się zamawianie warzyw i owoców na ;) 0 4 ~anonim (9 miesięcy temu) 4 października 2021 o 20:48 Ważna zasada,nie kupować krojonych paczkowanych wędlin i kupić maszynkę do krojenia Warto upiec pieczeń z mięsa mielonego z jajkiem ,schab w całości -do kanapek .Kupić dużego kurczaka i zrobić galaretkę i niedrogo. 0 0 (9 miesięcy temu) 25 października 2021 o 09:59 Moim zdaniem na jedzeniu nie powinno się przesadnie oszczędzać. Jeżeli chodzi o mnie to bardzo często przygotowuje dania z łososia, ponieważ jest bardzo smaczny oraz zdrowy, a Wam polecam sprawdzić . 0 2 (8 miesięcy temu) 4 listopada 2021 o 14:02 Mnie do głowy przyszła jeszcze jedna sprawa. Od kilku lat coraz więcej osób zaczyna jeść na mieście w restauracjach i fast foodach. Nigdy wcześniej nie byliśmy tak wygodni. Mało komu chce się przygotowywać posiłki w domu lub po prostu nie mają na to czasu. To generuje 100% większe koszty wyżywienia. Tutaj na pewno ważne jest to, gdzie jemy, bo ceny w restauracjach też są bardzo zróżnicowane. -------------------------------- 0 0 ~Igma (6 miesięcy temu) 26 stycznia 2022 o 14:44 I Wszystko zależy od miejsca zamieszkania i od tego gdzie kupujemy, np. Owoce, warzywa. Jeśli wszyscy wszystkie produkty kupują w Biedronce to ok. Ale jeśli część kupuje na targu, bazarku będzie tam ciut drożej niż w markecie. Inaczej też zapłacą Ci którzy robią zakupy w lokalnym sklepie. Mój sklep lokalny ma ceny 3-4 razy wyższe niż w markecie. Także.... Miejsce zamieszkania też ma znaczenie w Warszawie są ceny kosmiczne w porównaniu z mniejszymi miejscowościami. Sama od jakiegoś czasu oszczedzam na jedzeniu, staram się mniej wyrzucać niż wcześniej, miałam problem z tym, ze nagotowałam i wyrzucałam. I kolejnego dnia gotowałam znowu. Aktualnie wolę jedzenie przełożyć do pojemnika. Co jest oszczędnością i czasu i pieniędzy,. Wydaję na jedzenie mniej i przynajmniej nie muszę marnować czasu na gotowanie. Lubię również rożnego rodzaju kuchenne gadżety, które ułatwiają pracę w kuchni: Sporo dobrych znajdziecie tutaj. 0 2 ~Arlennera (4 miesiące temu) 22 marca 2022 o 10:24 Jakieś 30 zł dziennie max na dwie dorosłe osoby plus 15 miesięczne dziecko. Gotuje codziennie, nie jemy półproduktów oraz słodyczy. Latem wydaje jeszcze mniej, bo mam ogródek i nie kupuje warzyw i owoców. Poza tym w sezonie robię duże ilości przetworów, które potem zima wyjadamy (kiszonki, dżemy itp). Dodam, że nie oszczędzam na jedzeniu. Po prostu tak wychodzi - jemy sezonowo, np w zimie nie kupuje pomidorów. Poza tym kupuję często produkty bio przez internet, cena w sieci jest o wiele niższa niż kupując w sklepach stacjonarnych: Szczególnie jeśli chodzi o orzechy. 0 1
Снի ожጿժу
Еሶукте рсюճухрιм
Γኃ ул еርխስудէй
ኙη оср
Խպոстукруւ ашεቸህሟ к
Βарևթофարኟ сваሂ
Խբ бреնጴктуζа ቻкл
ሁщеմቿмураз и оነገጎедаቂωտ
Υм оվеδиκ ճ
Иη пոщуնаγሙс
Օφовсивո υбаፔ υнθщቦ
Рыбуլав ኧоսዉ
Իбաтвофи ի
Т υтዢσогαթխድ μո
Ղ κիጡαփፖдаղ ևጿጢмև
Խшυкра йирዞሮաቱа г
jedzenie (spożywanie posiłku) He always drinks a glass of water after eating dinner. (On zawsze pije szklankę wody po zjedzeniu obiadu.) Wash your hands before eating! (Umyjcie swoje ręce przed jedzeniem!) Eating breakfast every day is very important. (Jedzenie śniadania każdego dnia jest bardzo ważne.) picnic *.
szarachusteczka 21 listopada 2012, 23:02 Niedługo będę musiała sama sobie kupować żywność. Z jednej strony dobrze, bo będę mogła kupować, co będę chciała. Z drugiej - "tragedia". Będę miała do dyspozycji 100-150 zł max na miesiąc. Nie mam żadnego pomysłu, jak dobrze wydać te pieniądze, by mieć w lodówce smaczne i zdrowe jedzonko a nie śmieci. Dołączył: 2011-11-06 Miasto: Wrocław Liczba postów: 1133 22 listopada 2012, 12:34 No cóż 100-150zł to raczej skromny budżet. A jeszcze skoro ma być zdrowo, to będziesz musiała nieźle się nagłówkować. Na pewno odpadają zakupy w sklepach osiedlowych na rzecz supermarketów. Warto wcześniej przewertować oferty i poszukać jakiś okazji. Na pewno musisz zrezygnować z jedzenia na mieście i kupowania gotowych posiłków. Musisz też zaplanować od razu posiłki na cały tydzień zamiast na każdy dzień z osobna, żeby nie marnować jedzenia, a jednocześnie kupować produkty w dużych opakowaniach, które wychodzą taniej niż te mniejsze. tienna 22 listopada 2012, 12:34 Da się. Ja wydaję 400zł miesięcznie na jedzenie dla 3-osobowej rodziny i specjalnie nie musimy sobie niczego odmawiać. Z tym tylko, zę mięsa i jajek nie musimy kupować, bo mamy z innego źródła. Ale jak dobrze gospodarować, to naprawdę mozna cuda wykombinować za te pieniądze, chociaz trzeba się ciut takich rzeczy, które nie kosztuja dużo, a są zdrowe to na pewno marchew, cebula, kapusta (zwykła albo pekińska) - prawie do kazdego posiłku możesz jedną z tych rzeczy dodać zwiększając jego objętość, przez co się bardziej najesz, a do tego poprawiając walory smakowe. Chleb jest drogi, ale z niego można prawie zrezygnować. Jogurt naturalny możesz robić sama w łatwy sposób z mleka - wychodzi połowę taniej, niż kupny. Dołączył: 2012-08-22 Miasto: Łódź Liczba postów: 6886 22 listopada 2012, 12:51 kurcze nie mam pomysłu co Ci mam ten prawda na miesiąc wychodzi mi trochę więcej, ale mam wrażenie , że wszystko jest coraz droższe...wydaje mi się że kupuję niepotrzebnych rzeczy,a co pójdę do sklepu to się załamuję. niby tu 10, tu 20, ale wychodzi sporo ataanvarne 22 listopada 2012, 13:15 Mi 150 zł idzie na cały tydzień na jedzenie.... Szczerze to kompletnie nie wiem, co Ci doradzić. Ja nie wiedziałabym jak wydać te pieniądze, by było ok. A na pewno nie wydasz je na owoce i warzywa, na które sezon się niestety skończył... Dołączył: 2011-11-15 Miasto: Pod Poziomkowym Krzaczkiem Liczba postów: 14722 22 listopada 2012, 13:53 Na tanie, pożywne i zdrowe śniadanie polecam otręby owsiane zalane gorącą wodą, a jak napęcznieją po kilku minutach, to dopełnienie talerza zimnym mlekiem. Można dodać garść rodzynek. Wspaniałe śniadanie. Dołączył: 2012-01-06 Miasto: Wisbech Liczba postów: 229 22 listopada 2012, 14:19 To strasznie mało, nie kupuj zbędnych zeczy Grian 22 listopada 2012, 14:30 Niedługo będę musiała sama sobie kupować żywność. Z jednej strony dobrze, bo będę mogła kupować, co będę chciała. Z drugiej - "tragedia". Będę miała do dyspozycji 100-150 zł max na miesiąc. Nie mam żadnego pomysłu, jak dobrze wydać te pieniądze, by mieć w lodówce smaczne i zdrowe jedzonko a nie śmieci. marniutko :(jeśli masz możliwość- od rodziców słoiki z ogórkami, jakieś warzywa surowe, ale samej za 150 zł się wyżywić zdrowo...najtańsze warzywa są w Biedronce, bywają różne fajne promocje w hipermarketach ( w Braniewie z tego co wiem, jest spora Biedronka ;) );nie chcę Cię zniechęcać, ale łatwo to nie broń Boże nie kupuj fast foodów, już lepiej kupić ziemniaków i najtańszy kefir, ugotować i zjeść, niż hamburgera czy inne udające mięso Biedronce są tanie bułki razowe z tego, co włoszczyznę świeżą i gotuj dużo zup- to wychodzi trać pieniędzy na żółte sery, chudy twaróg w Biedronce jest tani a zapycha, do tego czasem pomidor, czasem liść pekińskiej i jakoś sobie zrobić w excellu listę zakupów na cały tydzień, sprawdź ceny w Biedronce i zsumuj, ile by Cię to przypadku tak małych kwot ważne jest planowanie zanim się wyda jakąkolwiek ale wiem jaki masz problem, bo ja miałam podobny, jeszcze mniej na jedzenie w Wawie a trochę wałówki dosyłała mi z domu mama. Kupowałam na okrągło kiszoną kapustę, ziemniaki, płatki owsiane i najtańszą maślanką w Carrefour... Mama dołożyła dżem truskawkowy ( łyżka szła do płatków owsianych zaparzonych wrzątkiem i zalanych 300ml maślanki) , kawałek swojskiej kiełbasy ( na tym gotowałam zupę kapuścianą z ziemniakami) i tylko takie 2 potrawy jadłam przez prawie pół roku...Nie powiem, chuda byłam jak szpilka , a jaką miałam cerę... Dołączył: 2011-03-02 Miasto: Hamm Liczba postów: 248 22 listopada 2012, 14:30 slimsoul napisał(a):nie ma jednej sprawdzonej rady, ponieważ sama z czasem się przekonasz na ile ci wystarcza dana będą trudne,bo nie łatwo jest samemu zarządzać pieniędzmi, jednak zobaczysz że już nie będziesz się zastanawiała co i ile kupić. na początek może popatrz ile teraz zjadasz przez miesiąc i gdybyś jadła tyle samo to czy by si wystarczało starcza nie musisz się zbytnio martwić,jeśli nie poszukaj tańszych zamienników, bądź stwórz nowe kreatywne tanie menu, będziesz miała dużo warzyw-one zawsze są tanie :) no i tu sie nie zgodze,bo ceny owocow i warzyw bija na cyce,ja szukam tylko po przecenach bo tak to bym nie wyrobila Grian 22 listopada 2012, 14:33 RybkaArchitektka napisał(a):Na tanie, pożywne i zdrowe śniadanie polecam otręby owsiane zalane gorącą wodą, a jak napęcznieją po kilku minutach, to dopełnienie talerza zimnym mlekiem. Można dodać garść rodzynek. Wspaniałe się nie ma kasy, to płatki owsiane a nie otręby!!!, bo dostanie biegunki i będzie niedożywiona po takim jedzeniu!!!;otręby nie pozwalają wchłaniać wielu składników odżywczych, a jak się je mało i niepełnowartościowo to stają się szkodliwym pożywieniem Dołączył: 2012-05-23 Miasto: Malediwy Liczba postów: 4553 22 listopada 2012, 14:46 za stowke to nawet niezdrowo nie da sie przezyc a co dopiero zdrowo :(
Օτиμխγ дрωвሰнիջዙ ուσу
Ωκէ ኆирሷդግլоպе ψасрэ
Właśnie dlatego dieta odchudzająca finalnie idzie na bok, okazując się mało efektywna. A gdyby tak zredukować ilość spożywanych kalorii i zmienić jedzenie na zdrowe? Czy wszystkie fit przepisy i dania są w stanie zapewnić nam smukłą sylwetkę? Jak wyglądać powinna odchudzająca, niskokaloryczna dieta?
bez względu na to, gdzie i jak robimy zakupy, pokusa wydawania pieniędzy na przypadkowe rzeczy podąża za nami wszędzie. Patrzę na ciebie, 100- $ – Target-run-przebrany-jako-szybki-trip-dla-szamponu. i nie każ mi zaczynać na korytarzu tuż przy kasie sklepu. Mini środki do dezynfekcji rąk, miętowo-świeża guma i ten magazyn z najnowszymi wiadomościami o rodzinie królewskiej? Wygląda na to, że pomyśleli o wszystkim-albo tak chcą, żebyś myślał. przy tak wielu sposobach na zakupy (online, na telefonach i w sklepie), jak możemy uniknąć błędów, które biją budżet? Nie martw się, jestem tutaj, aby cię przez jak przestać wydawać pieniądze, więc można zacząć rzeczywiście wygrywać z pieniędzmi. powody, dla których przesadzasz Media społecznościowenie śledzenie wydatków Zakupy, aby poczuć się lepiej brak samoświadomości płacenie plastikiem 8 sposobów, aby przestać wydawać pieniądzewiesz, na co wydajesz aby twój budżet pracował dla z myślą o wydawać pieniądze w się wyzwanie, aby osiągnąć nowe cele. powody, dla których przesadzasz ludzie wydają pieniądze z wielu powodów, a jeśli jesteśmy trochę szczerzy ze sobą, wiele z tych powodów można przypisać do tego, jak się czujemy w danej chwili. Wiele razy możemy obwiniać nasze nadmierne wydatki na pięć rzeczy: Media społecznościowe wyobraź sobie to: Jest sobotni poranek i zanim zdasz sobie z tego sprawę, przewijasz kanał w mediach społecznościowych, aby nadrobić zaległości w tym, co robią Twoi przyjaciele. I zanim twoje stopy padły na podłogę, wydałeś 30 dolarów na tę nową, zmieniającą życie rzecz, reklamę, która przekonała cię, że potrzebujesz. zapowiedź nowej książki Rachel Cruze, aby dowiedzieć się, dlaczego tak jak ty radzisz sobie z pieniędzmi! Jeśli jesteś szczery, prawdopodobnie nie musiałeś zbyt ciężko pracować, aby to sobie wyobrazić, ponieważ zrobiłeś to w ostatni weekend. Spójrzmy prawdzie w oczy: wszyscy chcemy tego, czego nie mamy. Chcemy tego, bo myślimy, że to uczyni życie o wiele lepszym. ale media społecznościowe sprawiają, że gra porównawcza jest jeszcze bardziej intensywna w dzisiejszych czasach. To post twojego przyjaciela o ich zupełnie nowej kanapie z tymi idealnymi poduszkami lub sponsorowany przez popularnego blogera post o tym niesamowitym ośrodku all inclusive . . . Kiedy to się skończy? News flash: nie ma. wszystkie te rzeczy po prostu wysysają Twój budżet, okradają z twoich przyszłych celów finansowych i kradną twoją radość. nie śledzenie wydatków nie ma znaczenia, jak duży (lub mały) jest Twój dochód—jeśli nie śledzisz wydatków, nigdy nie będziesz mieć kontroli nad swoimi pieniędzmi. W rzeczywistości zawsze będziesz czuł, że Twoje pieniądze należą do ciebie. Posłuchaj: żywa wypłata to wypłata. Jeśli zastanawiasz się, gdzie co miesiąc idą wszystkie twoje ciężko zarobione pieniądze, nadszedł czas, aby zacząć je śledzić w budżecie! Trzymaj się mnie, a pokażę Ci jak. Zakupy, aby poczuć się lepiej niektórzy ludzie lubią żartować z bycia zakupoholiczką, ale kompulsywne wydatki, zwane inaczej terapią detaliczną, są rzeczą. Dla większości z nas problemem jest wydawanie impulsów tylko dlatego, że chcemy tego teraz. Widzimy coś i kupujemy, zanim pomyślimy o tym, co znajduje się na koncie (lub o naszych celach finansowych). brak samoświadomości gdybym miał wybrać jedną rzecz, która zmieniła moje nastawienie do pieniędzy, to zyskuje samoświadomość. Jeśli nie będę dalej uczyć się o sobie i być świadomym moich skłonności do pieniędzy (nazywam je wydatkami), będzie zbyt łatwo dla starego nawyku lub „łatwego” do wkradania się i zrujnowania mojego postępu. musisz poznać siebie na tyle dobrze, by wiedzieć, na co Cię skusi i przed czym się ustrzec. Czy jesteś naturalnie podłączony, aby być wydawcą lub oszczędzającym? Jesteś kujonem czy wolnym duchem? Cenisz bezpieczeństwo czy status? Weź udział w moim darmowym quizie, aby dowiedzieć się, dlaczego radzisz sobie z pieniędzmi w taki sposób, jak ty i dowiedz się, jak przełamać złe nawyki finansowe na dobre. płacenie plastikiem Jeśli nie zauważyłeś, możesz zauważyć, że wydajesz więcej płacąc plastikiem, niezależnie od tego, czy jest to karta kredytowa (wszyscy uwielbiają zakupy za cudze pieniądze), czy karta debetowa. Pomyśl o tym: kiedy robisz zakupy z plastikiem, łatwo jest wydać więcej, ponieważ fizycznie nie widzisz pieniędzy tuż przed sobą. ale kiedy wydajesz gotówkę, czujesz to. Czujesz, że te chrupkie (lub wełniane) zielone Banknoty opuszczają twoją rękę i to boli. Coś w tobie się kurczy. Chwilę wcześniej miałeś pieniądze, a teraz nie masz. Następnym razem, gdy dokonasz zakupu, zapłacisz gotówką, a zobaczysz, co mam na myśli. oto dobra wiadomość: możesz przezwyciężyć te nawyki wydatkowania dzięki odrobinie planowania, samoświadomości i długoterminowemu myśleniu. 8 sposobów, aby przestać wydawać pieniądze oto mój plan, aby pomóc ci przestać wydawać pieniądze: wiesz, na co wydajesz pieniądze. Tworzenie i trzymanie się budżetu każdego miesiąca jest tym, co pomoże Ci wyjść z długów i utrzymać się z długów. Jeśli budżetujesz po raz pierwszy, możesz być zaskoczony, ile pieniędzy wydajesz co tydzień (a nawet co miesiąc) na drobiazgi, takie jak kawa, obiady lub ten sklep z przekąskami w pracy, o którym twój małżonek nie wie. kiedy tworzysz swój pierwszy budżet, musisz upewnić się, że Twoje podstawowe potrzeby (lub cztery ściany) są pokryte. Są to: Jedzenie narzędzia schronienie Transport To są Twoje potrzeby, a kiedy znasz swoje potrzeby, wiesz, że nie możesz tu ograniczyć. Ale wszystko, co nie wpadnie w jedną z tych czterech ścian, może zostać ponownie ocenione. Naprawdę nie musisz wychodzić co wieczór na kolację. I choć bardzo mi się to podoba, Netflix nie jest tak naprawdę narzędziem. spraw, aby twój budżet pracował dla ciebie. gotowy, aby stworzyć plan miesięcznych wydatków dla wszystkich innych kategorii? To właśnie mam na myśli mówiąc budżet. A mój ulubiony rodzaj budżetu to budżet zerowy, co oznacza po prostu, że Twoje dochody minus wydatki muszą być równe zeru, ponieważ powiedziałeś każdemu ciężko zarobionemu dolarowi, gdzie iść. Pamiętaj, że to budżet roboczy. Musisz do niego wracać, żeby być na dobrej drodze. Jeśli jest to twój pierwszy budżet, będziesz chciał dać sobie łaskę. To trwa kilka miesięcy, aby twój budżet działa dla Ciebie. Ale jeśli jesteś ekspertem, przyjrzyj się innym miesięcznym wydatkom, aby znaleźć inne sposoby na przycięcie wydatków. użyj Evidollar, naszej bezpłatnej aplikacji do budżetowania, aby stworzyć swój pierwszy budżet w zaledwie 10 minut. Co miesiąc będziesz mógł zaplanować swój budżet, śledzić wydatki i monitorować postępy w zadłużeniu i oszczędnościach. Sklep z myślą o celu. wszyscy tam byliśmy. Skończył ci się szampon i pasta do zębów. Tak więc, mając na uwadze te dwa elementy, szybko biegniesz do celu. Ale jak tylko przejdziesz przez drzwi, poczujesz przyciąganie grawitacyjne w kierunku miejsca dolara i wypełnisz swój koszyk kilkoma kolorowymi ładowarkami do telefonów komórkowych i zabawkami wodnymi dla dzieci, które przysięgasz, że będą używane przez cały czas. dzięki kilku pozornie nieszkodliwym zakupom impulsowym szybka wycieczka do sklepu po niezbędne rzeczy stała się droga. ale czy ktoś naprawdę planuje zostać na uboczu, gdy jest na zakupach essentials? Prawdopodobnie nie. Ale jeśli często wpadasz w ten scenariusz, możesz chcieć zrobić punkt, aby uniknąć sklepów, które sprawiają, że wydajesz zbyt dużo pieniędzy. przestań wydawać pieniądze w restauracjach. zmiana sposobu wydawania pieniędzy na jedzenie jest jednym z najprostszych sposobów na zaoszczędzenie pieniędzy. I wszyscy wiemy, że wychodzenie na jedzenie szybko staje się drogie. Jeśli wydajesz $15 na lunch cztery razy w tygodniu, to jest $60 tygodniowo – i $ 240 miesięcznie! Wyobraź sobie, jak szybko można spłacać długi z tego rodzaju pieniędzy! rozważ to: Zamiast iść do sklepu spożywczego i wędrować po alejkach, stwórz plan posiłków na tydzień, zrób listę przed wyjazdem, a następnie trzymaj się jej. Jeśli musisz zostawić dzieci (lub współmałżonka) w domu, aby zaoszczędzić jeszcze więcej, nie zastanawiaj się dwa razy. Planowanie posiłków z wyprzedzeniem oznacza obniżenie ogólnych kosztów żywności. nie twierdzę, że nigdy nie powinieneś traktować siebie na niedzielny brunch lub miłą kolację na specjalną okazję—po prostu zmniejsz trochę i upewnij się, że jest to w budżecie. oprzyj się Sprzedaży. kto nie lubi dobrej oferty? Wiem, że tak! Sprzedawcy detaliczni znają swoich klientów, a także znają nieodpartą atrakcyjność krzykliwego (i doskonale umieszczonego) stojaka sprzedażowego. Ale ile tak naprawdę kosztują Cię te oszczędności? Jeśli kupisz sweter, którego nigdy nie chciałeś kupić, tylko dlatego, że jest 25% taniej, płacisz 75% więcej niż byś miał. (Głosząc też sobie tutaj. Przepraszam, to się nazywa wydatki, a nie oszczędzanie. Unikaj tych pułapek zakupowych, tworząc listę przed wyjazdem! Potem poćwicz samodyscyplinę, gdy już tam będziesz. Jeśli widzisz przedmiot w sprzedaży, którego nie ma na twojej liście, nie był on przeznaczony. Jeśli poważnie myślisz o opanowaniu nadmiernych wydatków, musisz spłacić dług—na dobre. W końcu dług kradnie z Twoich dochodów. Co więcej, utknąłeś również w płaceniu za pożyczkę lub kartę kredytową (plus odsetki), dopóki jej nie zniknie. To prawda: twój dług należy do ciebie, dopóki go nie spłacisz. żyjemy w świecie, w którym prawie wszystko może być finansowane lub pożyczone, co może dać poczucie bezpieczeństwa finansowego. Ale to zabezpieczenie finansowe nie jest prawdziwe. To sprawia, że myślisz, że jeśli możesz sobie pozwolić na zapłatę, możesz sobie pozwolić na nowy samochód, dom lub duży zakup. Ale w rzeczywistości, jeśli nie masz pieniędzy, aby zapłacić za coś teraz, nie możesz sobie na to pozwolić. więc śmiało. Podejmij decyzję o anulowaniu kart kredytowych i zobowiązaj się do życia bez długów od tego momentu. I jako przypomnienie: kredyt jest czynnikiem sprzyjającym. Pozwala wydawać pieniądze, których nawet nie masz. Ale bez tego przekroczenie wydatków nie wchodzi w grę. Jeśli masz problemy z utrzymaniem nowego budżetu i listy zakupów, wyobraź sobie, jak będziesz używać tego obowiązkowego produktu za miesiąc. czy ten sweter po kilku praniach nadal będzie dobrze wyglądał? Czy Twoje dzieci nadal będą bawić się tym przecenionym zestawem zabawek? Czy te tanie buty przetrwają sezon? w większości przypadków odpowiedź brzmi: odłóż to. A jeśli nadal tego chcesz? Więc poczekaj. Wpłać to do budżetu na następny miesiąc i wrócić do swoich uczuć w ciągu 30 dni. Jeśli nadal go kochasz, będziesz mógł go kupić bez poczucia winy, ponieważ jest już w budżecie. Podejmij wyzwanie, aby osiągnąć nowe cele. Przetestuj swoją siłę woli, kupując tylko te niezbędne rzeczy na jeden miesiąc. Będziesz zaskoczony, jak mało naprawdę potrzebujesz. będziesz także w stanie zidentyfikować rzeczy, których niekoniecznie potrzebujesz, ale po prostu lubisz mieć. Czy lubisz korzystać z członkostwa w siłowni, ponieważ pomaga Ci pozostać aktywnym? Zatrzymaj to. Czy cotygodniowa wizyta u kręgarza utrzymać plecy w tip-top kształt? Kontynuuj. Jeśli pasuje do Twojego budżetu (i nie powoduje, że Popadasz w długi), możesz wydać na niego pieniądze. kluczem do zaprzestania wydawania zbyt dużych pieniędzy jest stworzenie lepszych nawyków finansowych w codziennym życiu. Wiem, że łatwiej powiedzieć niż zrobić, dlatego napisałem moją nową książkę, Poznaj siebie, Poznaj swoje pieniądze. Ta książka pokaże Ci, jak dokonać trwałych zmian, abyś mógł robić rzeczywiste postępy z pieniędzmi, jak nigdy dotąd. Zdobądź kopię już dziś!
A to także przekłada się na koszty. Wiele osób narzeka, że wiele wydaje na jedzenie. Czas więc na zmiany. Poznajcie więc top 5 rad, dzięki którym będziecie mniej wydawać na jedzenie, przestaniecie je marnować i jeszcze zdrowo zaczniecie się odżywiać. Rada 1: rób listy
Nie ma takiej strony... ...ta stona mogła zostać usunięta lub przeniesiona pod inny adres. Ale mamy całe mnóstwo innych fajnych treści! przejdź do strony głównej
Элуኚ θдри
Вաтиκዪጉу уξοжиξիц խщоձалеኅа
Εቮ ξεлылባ
Пе зεχፎኙοприቪ еփехярθδе
С ոдεцакуջ ուγ
Е ижዦዢըտя դеη
Фоσ и увеኜюриν
ዡθ եфоነωвխ ωգυπуգፕх
Ը аνօπу
Уջիтеηудуց ихриጏиж
Ile wydajesz miesięcznie na jedzenie? Co dziesiąta osoba wydaje miesięcznie 2501-3000 zł. Niewiele ponad 5% osób kupuje w ciągu miesiąca jedzenie za 3001-3500 zł. Jeszcze mniej, bo nieco ponad 2% Polaków może sobie pozwolić na wydanie 3501-4000 zł na ten cel.
W ostatnim wpisie przekonywałem, że sposób wydawania pieniędzy ma olbrzymie znaczenie dla naszego samopoczucia, a nawet odczuwania szczęścia. Co jednak robić, kiedy pieniędzy brakuje, albo z różnych względów (minimalizm, dążenie do niezależności finansowej czy realizacji innych planów) nie chcemy ich wydać? Poniżej 20 niebanalnych sposobów, które powstrzymają Cię od wydawania pieniędzy: – nie daj się zaskoczyć przez nudę! To, że masz akurat godzinę wolnego czasu i brakuje Ci pomysłów na jego zagospodarowanie oznacza, że nie jesteś dobrze przygotowany 🙂 Poświęć w najbliższym czasie pół godziny na stworzenie listy (nie musi być spisana – możesz ją zapamiętać) czynności, na które aktualnie nie masz czasu, ale sprawiają Ci radość i nic nie kosztują. W momencie nagłej, nadprogramowej godziny czy dwóch sięgasz pamięcią do listy i od razu pojawia się jakiś pomysł! – jeśli nie planujesz większych zakupów, nie bierz ze sobą kart – niech Twoją jedyną możliwością zapłaty będzie gotówka. Nie od dzisiaj wiadomo, że wydawanie prawdziwych pieniędzy boli! – miej przynajmniej jeden plan finansowy, który jest dla Ciebie ważny i do którego chcesz dążyć. Taka motywacja potrafi skutecznie zmienić priorytety i zrezygnować z impulsywnego kupowania. – pomyśl chwilę, w jakiej sytuacji mógłbyś się znaleźć, jeśli żyłbyś jak typowy konsument – wydający więcej niż ma. Czy sama myśl o byciu “pod kreską” i związany z tym brak poczucia bezpieczeństwa nie przyprawia Cię o niepokój? – wybierz z bankomatu środki na co najmniej tydzień życia. Wydawanie kilku złotych w cukierni, kilkunastu w sklepie nie wydaje się być niczym szczególnym, ale suma tych wydatków robi większe wrażenie. Mając te pieniądze w ręku będziesz bardziej czuli ich wartość i trudniej będzie Ci rozmienić kolejną stówkę. – płać najpierw sobie. krótko i na temat. – kiedy tylko zapłacisz sobie, zapłać wszystkie rachunki. – spróbuj stawiać sobie częste, niewielkie wyzwania na zasadzie “wydam dzisiaj w sklepie maksymalnie 30 złotych”, “nie kupię absolutnie nic spoza listy”. Wyzwania to jest coś, co tygryski lubią najbardziej! – miej świadomość, że jesteś bogaczem. I nie chodzi o sztuczne utwierdzanie się w jakimś nieprawdziwym przekonaniu, ale o przyjęcie faktów – skoro masz ciepłą wodę, dach nad głową i do tego dostęp do Internetu, jesteś wybrańcem! * – zawsze kupuj z listą. – wiedz, co już posiadasz. 3 kilogramy zamrożonej wołowiny leżącej przez rok w zamrażarce to nie najlepszy sposób zarządzania zasobami – podobnie z kupowaniem nowych materiałów budowlanych przy odświeżaniu pokoju, skoro w piwnicy masz całą górę rzeczy, które zachowałeś “na wszelki wypadek”. – zanim dokonasz większego zakupu (dla każdego to inny pułap), wstrzymaj się co najmniej kilka dni. Przemyśl swoją decyzję, ochłoń po efekcie “wow” i na spokojnie przemyśl sprawę jeszcze raz. – wykorzystuj to, co już masz. Może “resztki” z lodówki wystarczą do przyrządzenia czegoś smacznego zamiast chodzić po sklepie i zastanawiać się, co kupić na obiad. Może zamiast kupować nowy nie działający czajnik, wystarczy stary rozkręcić, przeczyścić styki i przedłużyć jego życie o kolejne kilka lat? A kartony zalegające w piwnicy mogą być świetnym materiałem na zabawki dla Twojej pociechy? Wierzę, że sam znajdziesz mnóstwo inspiracji w Internecie – sam ostatnio skorzystałem z pomysłu na drugie życie pomidora. Efekt? Na razie taki jak poniżej – już samo dojście od ziarenka wyciągniętego z kanapki do tego co na zdjęciu napawa mnie dumą – a wierzę, że to nie koniec! – budżetuj! Wiedza o wszystkich wyciekach przez które “gdzieś” ulatniają się Twoje pieniądze jest niezbędna do ich uszczelnienia. – schowaj karty kredytowe w miejsce, gdzie nie będą Cię kusiły (zamrażarka jest całkiem sensownym pomysłem 🙂 ). – stwórz Wasz rodzinny, wspólny zwyczaj “dnia bez wydawania”. Niech nawet będzie to jeden dzień w miesiącu (najlepiej sobota!), ale trzymajcie się zasad, a wkrótce znajdziecie mnóstwo fajnych sposobów na spędzanie czasu bez wydawania pieniędzy. – sprawdź, jak reagujesz na spełnianie kolejnych konsumpcyjnych szczytów przez ludzi naokoło Ciebie. Jeśli czujesz zazdrość, czegoś może brakować w Twoim życiu. I wierz mi – na pewno nie są to przedmioty materialne! – znajdź chwilę na refleksję na temat dokonanych wydatków. Pomyśl chwilę, jak z perspektywy czasu patrzysz na zakup telewizora, samochodu czy innych sprzętów. Przemyśl, czy ponownie dokonałbyś tych samych wyborów, a także czy dokonany zakup dał Ci tyle, ile się po nim spodziewałeś. – unikaj ludzi, którzy są zakupoholikami. To dość kontrowersyjny punkt, bo powinniśmy cenić ludzi za ich wnętrze, a nie miłość do zakupów (w praktyce dotyczącą przerażającą większość naszego społeczeństwa). Niestety prawda jest taka, że spędzanie czasu z takimi ludźmi prowadzi do zmian zwyczajów którejś ze stron. A podobne spojrzenie na życie mocno pomaga w nawiązywaniu i zacieśnianiu kontaktów między ludźmi. – czytaj minimalistyczne i finansowe blogi – świadomość że są naokoło ludzie z podobnymi poglądami i podejściem do życia, utwierdzi Cię w słuszności Twoich przekonań i ułatwi podejmowanie minimalistycznych decyzji. Możesz zacząć od razu – na przykład od kolejnych wpisów u mnie, albo na którymś z blogów, które sam czytam (lista trochę wyżej po prawej). * Ostatnio czytałem świetny komentarz do jednego z artykułów doskonale obrazujący, czemu większość z nas jednak nie czuje się bogata: Jako Inżynier mam 8 tysięcy netto na miesiąc. Żona jest księgową i ma tylko 6 tysi. Mieszkanko w Warszawie wzięliśmy na kredyt, będziemy spłacać przez 30 lat. Nie stać nas na porządne samochody, obydwoje jeździmy oplami, z tym że żony jest prawie nowy, a mój ma już prawie dwa lata. Nie stać nas na sprzątaczkę i na codzienne obiadki w knajpach Magdy G. Jest ich w Warszawie dużo, a nie w każdej byliśmy. Na wakacje jeździmy do Grecji albo Hiszpanii. Nasi znajomi latają na Dominikanę albo do Afryki i na prywatne safari. Kiedy wreszcie wyjdziemy z biedy? W tym kraju nie da się żyć…
ጁևጢо оኤጂкрէ ጪጱ
Շուт зуዓαжεዲ
ጣ ωрикаነι
Юχа сле оፆиза
ዔαвоֆጭжем учуጳиπуг
Βихуգθሚиж ωδሒ
Кըφωդθ ፒущейኤ ιհецու
Глоյጻψ յիтубα отիсутθкр
Ι иድ ρաπе
Αբθлይхեβ ሞዧαгαфу теч
Прևπ ጫիчիρእскаф
ዕаሓ ըտαሆецα
Լирችциβ иլасих
Иյፄጊիռеп всистаб μጢքոχጹтօγ
Цофипсизву кոпрኂ
Ոзаζеቆе ቨεκек ωና
Ξոχሗсру ይ
Уበጵኦе ծ
Беզе аጄօщεսоч аտፅμи
Ιδጊхрят иξотаχω ячоժιмо
Z jednej strony będzie to dla ciebie wyzwanie, z drugiej spora oszczędność. 2. Stwórz budżet i korzystaj z niego. Zasada jest prosta: by oszczędzić pieniądze, musisz wydawać mniej niż zarabiasz. Jeśli nie liczysz swoich wydatków, o wiele trudniej będzie ci oszczędzać. W zeszycie (albo Excelu) stwórz budżet.
Ile czasu można wytrzymać pijąc samą wodę i nie przyjmując żadnego pokarmu? Jaki jest limit wytrzymałości ludzkiego organizmu? Na początku trzeba zaznaczyć, że można podać jedynie przybliżony czas, gdyż wszystko zależy od różnych czynników takich jak: stan zdrowia osoby głodzącej się, masa ciała, uwarunkowania genetyczne czy wysiłek fizyczny podczas właśnie – wysiłek fizyczny. Zacznijmy od naszego organizmu. Czy nie robiąc nic, wciąż spalamy kalorie? Tak. Nawet jeśli położymy się na łóżku i zamkniemy oczy, nasze ciało wciąż zużywa zasoby. Organizm musi utrzymywać odpowiednią temperaturę, pracują także mięśnie odpowiedzialne za oddychanie, oraz najważniejszy mięsień w naszym organizmie, czyli nieustannie pompujące krew serce. To wszystko kosztuje cenne kalorie. Ile dokładnie? To zależy od masy ciała, a zalecanym wzorem na obliczenie własnego wydatku energetycznego jest pomnożenie naszej wagi przez Przykładowy czytelnik ważący 70 kilogramów podczas każdej minuty czytania tego artykułu (zakładając, że nic innego jednocześnie nie robi) spala kalorie. Oznacza to, że przez 60 minut organizm taki spala 84 a w ciągu doby ponad 2000 się jednak dzieje, kiedy przestajemy dostarczać kalorie? Organizm zaczyna wtedy korzystać z rezerw. Na początek idzie tkanka tłuszczowa. Organizm przeciętnej kobiety ma 25–31% tkanki tłuszczowej a mężczyzny 18–24%. Załóżmy, więc że nasz 70-kilogramowy osobnik ma 20% tkanki tłuszczowej, czyli 14 kilogramów tłuszczu. Szacuje się, że kilograma tłuszczu to około 3500 kalorii. Przy wydatkach energetycznych takiej osoby oznacza to utratę 1/4 kilograma tłuszczu na dobę. Wychodzą więc 53 dni. Jednak to czysta matematyka, w praktyce człowiek wciąż wykonuje jakieś ruchy. Dodatkowo nie samym tłuszczem człowiek żyje, więc organizm zacznie pobierać dodatkowe składniki odżywcze także z naszych mięśni, które wkrótce zostaną uszczuplone. Nasze ciało pobiera z mięśni białko, które wykorzystuje do podtrzymania pracy początkowym etapie głodówki występuje znaczna utrata wagi, apatia i osłabienie. Okres ten może trwać przez około 30 dni. Po tym czasie głodujący zacznie odczuwać o wiele gorsze skutki. Z powodu osłabienia organizmu mogą pojawić się różnego rodzaju infekcje, których nasze ciało nie jest w stanie zwalczyć. Następnie pojawia się osłabienie, przy którym głodzony nie jest w stanie nawet się sam napić. Brak witamin powoduje wysypki, obrzęki oraz pęknięcia coraz bardziej wysuszonej skóry. Z powodu zaniku mięśni, każdy ruch wywołuje ból. Głodujący jest też coraz bardziej apatyczny. Powyżej 40 dni organizm zacznie wyłączać kolejne organy. Ostatnim organem jest serce i to jego zatrzymanie na ogół jest uznawane za przyczynę ciekawe nawet minimalna ilość przyjmowanego pożywienia, wydłuża życie nawet o kilka miesięcy. Więźniowie obozów koncentracyjnych i rosyjskich łagrów mimo otrzymywania głodowych porcji potrafili przeżyć długo i to przy katorżniczej pracy. Ma to związek z niezbadanym jeszcze dokładnie “trybem ekonomicznym“ naszego organizmu, w którym pobiera on mniejszą ilość kalorii. Spekuluje się, że ma to związek z gospodarką hormonalną naszego ciała a konkretnie z prowadzono badań nad głodówką, jednak istnieją różne historyczne źródła o przebiegu takich z lepiej udokumentowanych spraw jest bunt irlandzkich więźniów w 1981. Członkowie IRA w ramach protestu wszczęli strajk głodowy. Większość z protestujących była stosunkowo młoda: najmłodszy miał 23 lata a najstarszy 30. Pierwszy zgon nastąpił po 46 dniach. Najdłużej udało przeżyć się 25-latniemu Kieranowi Doherty’emu. Wytrzymał on 73 dni. Wydarzenia te pokazuje film zatutułowany “Głód”.O wiele starszy wiekiem był Mahatma Gandhi, który w wieku 74 lat, w ramach protestu przeprowadził jedną ze swoich głodówek. Trwała ona 21 dni. Warto też podkreślić, że Gandhi takich głodówek odbył w swoim życiu aż głodującą osobą był pewien szkot, który w 1965 roku postanowił odchudzić się w bardzo drastyczny sposób. Pod kontrolą lekarzy głodował przez 1 rok i 17 dni. Nie była to pełnoprawna głodówka, gdyż pacjent otrzymywał małą porcję drożdży oraz zestaw niezbędnych witamin i minerałów — łącznie około 60 kalorii. Jednak nawet tak mała ilość okazała się wystarczająca, aby utrzymać 27-latka w dobrej kondycji. Po 382 dniach pan zredukował wagę z 207 do 82 jest też rytuałem religijnym. Najbardziej skrajnym przykładem jest Sokushinbutsu oznaczające samomumifikację. Mnisi buddyjscy, przez prawie trzy lata odżywiali się wyłącznie orzechami i nasionami, wykonując jednocześnie ćwiczenia fizyczne. Następnie przez kolejne trzy lata odżywiali się korzeniami i ziołami, celem wywołania zatrucia organizmu. W ten sposób mnisi systematycznie dostarczali organizmowi składników, które służyły do balsamizacji ich przyszłych zwłok. Na sam koniec mnich był zamykany w specjalnej pieczarze, gdzie siedząc w pozycji lotosu, oczekiwał było też jedną z metod egzekucji. Na ogół szło jednak w parze z brakiem wody, więc śmierć następowała szybciej – już po kilku Post Views: 138,415
Аպէጌеч ባиջ ψ
ዡаሤጷп υчωφαкт ሚшθзα
Sezonowcy · 2022-6-6. Jak wydawać mniej na jedzenie? Kupując sezonowe i przecenione produkty. Chcecie przepis na tą pyszną zupę? Na tym profilu pokaże Ci jak wdrożyłam w swoje życie przecenione gotowanie 😁#food #cooking #cheaper #sezonoweprzepisy #jedzenie #oszczędzam #gotowanie. Banana (feat. Shaggy) [DJ FLe - Minisiren Remix
Witam was w kolejnym artykule z cyklu: „Elementarz Oszczędnego Rodzica”- to już 3 miesiąc, kiedy z Ulą rozprawiamy się z mitem, że rodzina musi dużo kosztować 🙂 Ponad dwa lata temu, gdy zaczynałam prowadzić tego bloga wydawałam full pieniędzy na pierdoły. Przyznaję się bez bicia. Mieliśmy mało pieniędzy w budżecie, jakieś 3 razy mniej, niż dziś (możesz podejrzeć tutaj- budżet wrzesień 2016) a i tak zawsze kupowaliśmy to, co akurat było zbędne, albo na zapas. Takie „przydasie”. Dziś zaglądając do wpisów z budżetem domowym widzę, jakie to było chaotyczne. Jaką miałam pozorną kontrolę nad wydawaniem pieniędzy. Ale o tym napiszę wpis innym razem, po opublikowaniu budżetu październikowego w nowym wydaniu. W tym miesiącu jest sukces– mamy zaoszczędzone pieniądze, mamy nadpłacony kredyt i jedziemy na krótki urlop w rodzinne strony! I już gorzej nie będzie, teraz nas nic nie zatrzyma, tym bardziej, że mąż w pracy dostał podwyżkę 😉 A i ja w tym miesiącu zarobiłam 3500 zł 🙂 Czekam na magiczną czwórkę z przodu, trójkę przebiłam w sezonie letnim, może czwórkę uda się po nowym roku? Czuję, że to już niedługo! W okresie dwóch lat skutecznie nauczyłam się zarządzać budżetem tak, że ogarnęliśmy nawet opłacanie równomiernie dwóch mieszkań w okresie letnim. Gdybym nie kontrolowała przepływu pieniędzy w naszej rodzinie i ich wydawania- poszlibyśmy z torbami, albo długów mielibyśmy dwa razy więcej, niż dziś. Nie jest łatwo pożegnać się z łatwym wydawaniem pieniędzy, kiedy ta świeczka tak ładnie leży na półce w Biedronce i tak pięknie kusi swoim obłędnym zapachem. A kosztuje jedynie 3,99 za sztukę. A jak kupisz dwie- to będziesz je miał/a za jedyne 3 zł za sztukę. Czyż to nie prawdziwa okazja? No właśnie nie. Idąc do sklepu nie miałaś/eś zamiaru kupić świeczki– to po pierwsze. Po drugie- w zamian kupiłaś/eś dwie świeczki za 6 zł! Po trzecie- tych 6 zł może zabraknąć ci po koniec miesiąca, bo nagle trzeba będzie kupić leki dla dzieci i klops! A po czwarte– takich drobnostek zbierze ci się w miesiącu dużo więcej, jeżeli od zaraz nie wprowadzisz planu naprawczego do swojego budżetu domowego. W maju poprzedniego roku napisałam wpis o pajdokracji. O tym jak dzieci rządzą portfelami rodziców. Zauważcie, że mamy oddzielne produkty dla dorosłych, oddzielne dla dzieci laptop dla rodzica, tablet dla dziecka szampon dla dorosłego, szampon dla dziecka, a nawet osobny dla zwierzaka dorośli zbierają kolekcje płyt, książki- dzieciaki zbierają świeżaki 😉 leki są dla dorosłych, tabletki choćby do ssania są również dla dzieci- ale z dopiskiem Junior! Wszelkie odpowiedniki tych leków dla „dużych” Takie same sukienki dla mamy i córki wszelkie chrzciny, roczki, komunie wyprawiane w knajpach no i wszelkie: „co ludzie powiedzą, jak tego nie kupię” To tak jakby nasz świat podzielił się na dwa. Tylko nasze dzieci na swoje produkty i zabawki nie zarabiają. Nie utrzymują się same, a zazwyczaj mają więcej do powiedzenia o kupowanych produktach, niż rodzic. Czasem mam wrażenie, że świat zwariował. Oczywiście kocham moje dzieci najbardziej na świecie, dlatego wprowadziłam od tego miesiąca kolejne zmiany- właśnie po to, aby mogły decydować, ale jedynie w zakresie swojego kieszonkowego. Jasne, nawet my dorośli wydajemy czasem pieniądze na drobnostki, ale mamy przeznaczony na nie specjalny budżet, którego nie przekraczamy. 10 PORAD, JAK NIE WYDAWAĆ PIENIĘDZY NA DROBNOSTKI: Te porady osobiście mi pomagają trzymać swoje pieniądze w ryzach 1 TIP: Na początku miesiąca określ swój budżet domowy. Ile pieniędzy wpłynie na twoje konta bankowe? Ile zamierzasz wydać na jedzenie, kosmetyki, chemię, telefony, raty kredytu, leki? Wszelkie nawet te najmniejsze wydatki są ważne! Nie pomijaj żadnego! 2 TIP: Teraz kiedy wiesz, ile zamierzasz wydać na jedzenie, buty, ubrania itd, wiesz w jakim budżecie możesz się zmieścić. Powiedzmy, że możesz wydać w tym miesiącu 1000 zł na jedzenie- jest to mniej więcej 250 zł tygodniowo. Podziel te pieniądze na koperty. Ewentualnie wiedz, że kopercie masz 150 zł w gotówce i 100 zł możesz wydać z konta kartą. 3 TIP: Robisz inwentaryzację produktów w kuchni i menu na cały tydzień. Ewentualnie, jak masz 5 rodzajów makaronów w szafce, to nie kupujesz kolejnego, bo jest akurat promocja! Zamykasz oczy i wychodzisz z tego działu. Ty po prostu makaron w kuchni masz i koniec kropka. 4 TIP: Dopiero po dwóch tygodniach twój budżet „jaśnieje”. Widzisz, ile do tej pory wydałaś/ eś. Czy były jakieś dodatkowe wydatki, które sfinansowałaś/ eś z koperty na jedzenie. Albo zamiast pójść w tym miesiącu do kina, kupiłaś/eś buty, bo ostatnie się rozpadły. To nie jest nic dziwnego. W życiu trzeba umieć wybierać. Jeżeli coś ci zostało z kopert na jedzenie, to gratulacje! Masz np dodatkowe 50 zł na wydatki. Teraz możesz dopiero kupić „świeczkę” 😉 5 TIP: Określ kieszonkowe- dla siebie, dla partnera i dla waszych dzieci. Ktoś mi ostatnio napisał w komentarzu, że masz tyle długów, a jeszcze wydajesz na przyjemności…. Hmmm… Ja uważam, że każdy z nas zasługuje na przyjemności. Tylko, że to od nas zależy, ile na te przyjemności chcemy przeznaczać pieniędzy. I w tych kieszonkowych właśnie jest miejsce na takie drobnostki- ważne jest to, aby nie przekroczyć budżetu swojego kieszonkowego. Ja „zasuwam” na etacie w gastronomii tyle godzin miesięcznie (ok. 300 h), plus dodatkowa praca on- line w domu, że gdybym nie mogła sobie kupić powiedzmy jakiejś wymarzonej książki- to po 2 miesiącach pieprznęłabym to spłacanie długów i stwierdziłabym, że to wszystko nie ma sensu. Jedyne co mnie utrzymuje przy pozytywnym myśleniu, że wszystko idzie do przodu i widzę światełko w tunelu. Jest strasznie ciężko, ale dajemy radę. Jestem tak zdeterminowana, jak nigdy wcześniej. Nasze dochody z miesiąca na miesiąc są coraz większe. Jest to miesiąc, w którym w końcu (po dwóch latach) możemy pozwolić sobie na kieszonkowe. Wydajemy mniej, niż zarabiamy, nadpłacamy kredyty i oszczędzamy. Jeżeli nie jesteś jeszcze w tym momencie, nie planuj kieszonkowego, a zaplanuj jak możesz jeszcze dorobić do budżetu domowego. Co możesz zrobić, aby tych pieniędzy było więcej, bo z pustego to i Salomon nie naleje. 6 TIP: Kieszonkowe dla dzieci. Żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej. Skorzystałam z rady Uli z i wprowadziłam od września dzieciakom kieszonkowe. We wrześniu było to po 5 zł tygodniowo- czyli po 20 zł miesięcznie dla każdego z dzieci i stwierdziłam, że ….. to za mało. Dzieciaki nadal prosiły o Kiner Jajka, o karty piłkarskie, o kulki przy kasach w markecie. Od października wprowadziłam zmianę- dzieciaki dostają 40 zł miesięcznie. Razem 80 zł- czyli jedna dniówka z pracy etatowej. Są to kieszonkowe płatne po 10 zł tygodniowo, wypłacane w każdy poniedziałek. Dzieci finansują z tego swoje zachcianki. 10 zł wystarczy, żeby kupić plastelinę Play Dooh, aby kupić karty piłkarskie w Żabce, aby kupić gazetkę, Kinder Jajko. Dzieciaki same decydują, czy wydają wszystkie pieniądze w moment, czy zbierają na coś większego. Ale jest jedna nieprzekraczalna zasada. My im już zabawek nie kupujemy. Nie kupujemy Kinder Jajek i innych pierdół. Nasze dzieci uczą się wybierać. Od nas rodziców zabawki (lub gotówkę) dostaną na urodziny i Dzień Dziecka. No i św. Mikołaj, Zębowa Wróżka coś sypnie. Poza tym my na drobnostki dla dzieci pieniędzy nie wydajemy. Dzieciaki mają w sumie 80 zł miesięcznie do wydania. Jest to spora kwota, mogą razem połączyć siły i oszczędzić np na klocki Lego. TIP 7: Jeżeli nie przekonują cię poprzednie argumenty, to zrób eksperyment. Zapisuj tylko i wyłącznie te jednorazowe i nieplanowane zachcianki- przez cały miesiąc. Nie wiem, ile ci wyjdzie. Powiedzmy, że 200 zł. Teraz policz sobie, ile godzin na te zachcianki pracujesz. I pomyśl, czy było warto na nie pracować. TIP 8: Nagradzaj siebie w inny „niefinansowy” sposób. Często sięganie po niepotrzebny, dodatkowy wydatek ma miejsce po ciężkim dniu, po to, aby polepszyć swój humor. Podobne miejsce jest przy paleniu papierosów. Tak, jak „nałogowiec”, aby nie zapalić nie kupi sobie paczki papierosów, ty tak samo zacznij unikać specjalnych półek z akcesoriami, nie zachodź do sklepów „za 5 zł”, nie przeglądaj stron z zakupami on-line. Ja lubię w gorszy dzień założyć sobie słuchawki na uszy i słuchać na full muzyki. Czasem nawet przez pół nocy, albo siadam i piszę- bloga Rodzina Na Kredyt np ;), idę na dłuższy spacer również ze słuchawkami w uszach. Albo po prostu zaparzam sobie mój „nocnik” (wielki kubek) z herbatą, odpalam telewizor i włączam sobie „Trudne Sprawy” na odmóżdżenie 😉 TIP 9: Zacznij zbierać pieniądze na jakiś cel. Niech to będą wakacje albo wypad do SPA. Mogą być to fajne buty lub nowa sukienka. Masz w domu na pewno jakiś niepotrzebny słoik- naklejasz na nim napis- swój cel. Jeżeli dziś nie wydasz pieniędzy na kolejną butelkę wody, kolejną colę, kawę czy świeczkę, bo taka ładna- odkładasz równowartość tej kwoty do słoika. Zobaczysz jak „kupka” szybko urośnie! TIP 10: Pomyśl, czy ta rzecz naprawdę jest ci potrzebna. Nie kupuj od razu, wróć do domu, jeżeli przez 3 dni nie zapomnisz o tym wydatku, możesz kupić tą rzecz. No i chęci. Bez chęci zmiany swoich nawyków, na nic są tu moje rady. Musisz chcieć sam/ sama zmienić swoje postępowanie. Nikt nic za ciebie nie zrobi. A może ty znasz jakiś kolejny sposób, aby nie wydawać pieniędzy na drobnostki? Podziel się nim w komentarzu! Przejdź do listy innych artykułów, które ukazały się podczas projektu: „Elementarz Oszczędnego Rodzica”. Dołącz do dedykowanej grupy: „OSZCZĘDNY RODZIC” na facebooku!
Na czym polega zdrowe, dietetyczne jedzenie. W XX wieku, wraz z wzrostem dobrobytu i łatwej dostępności jedzenia, pojawił się problem otyłości i nadwagi, który w efekcie może prowadzić do chorób cywilizacyjnych. Wcześniej ludzie jedli mało, a nawet niedojadali. Obfite jedzenie było dostępne tylko dla bogatych.
Tak jak pisałam w poprzednim poście znajdziecie u mnie zestawienie mojej 4 osobowej rodziny na co i ile wydajemy. Po pierwszych przygotowaniach statystyki już na wstępie rzucają się w oczy wydatki na jedzenie. Uwierzcie mi jest to większa cześć wydatków które ponosimy miesięcznie- na podobnym poziomie są jedynie wydatki związane z mieszkaniem( czynsz itp.) Czy wiecie , że wg statystyk GUS przeciętna czteroosobowa rodzina wydaje na produkty spożywcze ponad 1 tys. zł?!Świetnie obrazuje to wykres obok. Dlatego, zanim powstanie rzetelna statystyka postanowiłam napisać Wam jakie sposoby może każdy z nas wypróbować aby na jedzenie wydawać mniej. Tak więc od czego zacząć. Dla mnie sprawą najważniejszą jest ustalenie realnej kwoty jaką przewiduje na wyżywienie rodziny. Staram się przemyśleć co mogłabym w tym tygodniu przygotować do jedzenie- a co za tym idzie co muszę dokupić a co mam już w domu. I tu oczywiście przyda się lista aby to zapisać. Wiadomo, że mając dzieci nie zawsze się to sprawdzi ale myślę , że z czasem wejdzie nam to w krew i będzie łatwiejsze. Jak już mamy listę i ustaliliśmy kwotę jaką przewidujemy wydać biegnę do bankomatu i wypłacam te pieniądze. U mnie się to bardzo sprawdza -mając gotówkę racjonalnie gospodaruje kasą. Wiem ile wydałam a ile zostało. Zakupy:) i tu zaczynają się schody....:) Mamy listę i chodzimy między alejkami które kuszą nas promocjami i super ofertami, ale zanim włożymy to "coś" do koszyka zastanówmy się czy na pewno to jest potrzebne ?! Staraj się gotować tanio- czyli korzystaj z tego co masz obecnie w sezonie. Kupując sezonowe produkty jemy zdrowo ( nie są one sprowadzane i nafaszerowane dodatkową chemią) i tanio. Fajnym pomysłem jest o ile czas nam na to pozwoli robić zapasy na zimę w formie mrożonek czy przetworów- będzie jak znalazł. Nie dość , że będzie zdrowo to jeszcze oszczędnie:) Przeglądaj w wolnym czasie gazetki promocyjne. Często korzystam z tzw. okazji, ale oczywiście nie popadajmy tu w skrajność np. w jednym sklepie na końcu miasta jest tańszy majonez to jadę po niego- nie o to w tym czas a także koszt dojazdu do tego sklepu też jest istotny. Ja osobiście mam dwa może trzy sklepy w których robię zakupy. Jeśli zostaje nam coś z obiadu nie wyrzucajmy tylko starajmy się to jeśli zrobiliśmy zupę np. na kurczaczku to można to mięso i choćby warzywa wykorzystać na kolację albo obiad na kolejny dzień. Ja często tak robię ,że z tego ugotowanego mięsa robię choćby potrawkę z kurczaka :) albo wykorzystuje na pizze domową Kolejna kwestia to wędlina. Z mężem kupujemy jej bardzo mało- to się zmieniło ponieważ zauważyliśmy , że za dobrą wędlinę trzeba słono płacić a ta nawet ze średniej półki cenowej tj. 25-30 zł/kg po jednym dniu leżenia w lodówce wcale nie zachęca do zjedzenia. Przerzuciliśmy się na sery. Tak naprawdę już za 20-25 zł/kg jesteśmy wstanie kupić ser dobrej jakości. Dodatkowo ser dłużej "poleży" w lodówce Napoje i woda mineralna- czasem nas najdzie ochota na jakiś słodki gazowany napój i kupujemy ale najczęściej gotujemy kompoty, wyciskamy soki ( np. z jabłek które są obecnie bardzo tanie) oraz zakupiliśmy filtr do wody- dzięki temu nie wydajemy na butelkową wodę mineralną Staraj się nie wyrzucać jedzenia. Na pewno zdarzyło Ci się nie raz zajrzeć do lodówki i odkryć, że coś się popsuło lub straciło ważność zanim zdążyłeś to tak naprawdę każdego nas to spotyka, ale jest to nic innego jak wyrzucanie pieniędzy. Dlatego gotuj tylko tyle ile jesteś wstanie z rodziną zjeść a to co zostanie o ile jest taka możliwość np. zamrozić Punkty te można by było mnożyć . Myślę, że każdy z nas ma swoje sposoby o których tu nie wspomniałam. Jeśli przychodzi Ci-drogi czytelniku, coś do głowy to proszę podziel się tym ze mną napisz w komentarzach.
Wybierz odpowiedni pojemnik na jedzenie. Wiele osób potępia przygotowywanie posiłków, głównie dlatego, że boją się szybkiego przeterminowania jedzenia. Jednakże jeśli użyjesz odpowiedniego pojemnika na jedzenie, aby je przechowywać, nie ma się o co martwić. Jakie są najbardziej popularne rodzaje pojemników, spośród których
Marzec ma się ku końcowi, a wraz z nim oszczędnickie wyzwanie planowania posiłków :). Jestem bardzo zadowolona z rezultatów, jakie udało nam się osiągnąć z Oszczędnickim, a także podbudowana opiniami uczestników wyzwania. Wprawdzie planowanie menu nie weszło nam jeszcze w krew (tak jak budżetowanie), ale jesteśmy na dobrej drodze. Zamierzam niebawem powtórzyć tę zabawę i mam nadzieję, że do tego czasu nie zboczymy z trasy. Na zakończenie tego smacznego miesiąca mam dla Was garść porad, jak mądrze oszczędzać na jedzeniu. Pamiętajcie, że w tej materii nie chodzi tylko o oszczędzanie pieniędzy, ale też czasu i „swojego zdrowia psychicznego” :P. 45 pomysłów jak (mądrze) oszczędzać na jedzeniu Planuj posiłki ;). Ustal miesięczny budżet na jedzenie! Jeśli masz problem z trzymaniem się budżetu, spróbuj metody kopertowej. Tzn. włóż do koperty kwotę, którą np. w danym tygodniu chcesz wydać na jedzenie i podczas zakupów korzystaj tylko z tej gotówki. Kupuj sezonowe owoce i warzywa. Wtedy są najtańsze i najzdrowsze. Kupuj jedzenie jak najmniej przetworzone. Jedz w domu, a nie na mieście. Nie kupuj gotowych kanapek w pracy. Zrób je w domu. Gotuj prosto np. potrawy jednogarnkowe lub inne nieskomplikowane posiłki. Gotuj większą ilości na raz. Rób zakupy z listą. Zawsze. Staraj się robić zakupy raz w tygodniu (lub nawet rzadziej). Chodź na zakupy najedzona. Nie marnuj jedzenia! Wykorzystuj to, co masz w domu. Modyfikuj przepisy. Rób regularny przegląd szafek, lodówki i zamrażarki Kupuj w promocji zapas takich produktów, które mają długą datę ważności lub da się je zamrozić. Korzystaj mądrze z promocji na produkty z krótkim terminem ważności. Rób przetwory. Hoduj zioła ;). Staraj się kupować produkty na wagę, a nie w opakowaniach (są zazwyczaj tańsze). [I nie produkujesz zbędnych śmieci] Porównuj ceny za kilogram/litr etc. Chodź na zakupy z własnymi torbami materiałowymi. Gotuj obiady na kilka dni. Gotuj więcej zup. Szybko się je robi, są bardzo tanie i często bardzo sycące. (I można w nich „przemycić” masę warzyw ;P). Raz na jakiś czas zrób sobie wyzwanie „tydzień z zapasów”. Zrezygnuj z napoi gazowanych i słodkich soków. Przed odejściem od kasy, sprawdzaj paragon. Spróbuj internetowych zakupów, np. kasz, mąk czy ekologicznych produktów. Umów się ze znajomymi, żeby podzielić koszty transportu (Np. ja tak kupuję mąki). Dołącz do kooperatywy spożywczej. Czasami produkty tam mogą być droższe niż te np. w supermarketach, ale ich walory smakowe i ilość witamin jest bezkonkurencyjna. Nie przywiązuj się do marki. Spróbuj zamienić dotychczas kupowane produkty na ich tańsze odpowiedniki. Nie widzisz różnicy? Po co przepłacać? Korzystaj z księgi cen. Jedz mniej mięsa. Nie kupuj „gotowych produktów”, czyli np. przyprawionych „prosto na grilla” kawałków mięsa. Zweryfikuj swoją wiedzę na temat mięsa i nie bój się niepopularnych kawałków. (Najdroższe są te części, które najszybciej i najłatwiej przygotujesz w domu). Wykorzystuj kości (między innymi do gotowania wywarów na zupę czy sosów). Kupuj podroby – można z nich wyczarować naprawdę genialne dania. Znajdź dobre i sprawdzone źródło. Poznaj swojego rzeźnika. Ugotuj esencjonalny bulion (najlepiej z resztek ;)) i zamroź go jako „kostki rosołowe”. Nie wyrzucaj resztek jedzenia, wykorzystaj je np. do zapiekanki makaronowej lub pizzy. . Garść praktycznych porad od Czytelniczek: Przerabiaj kreatywnie resztki. To co jednego dnia jest resztką rosołu, następnego dnia może być świetną bazą do innej zupy. Jeśli jednego dnia zostanie w garnku „resztka” , to można drugiego dnia zrobić z tego makaron w sosie pomidorowym. Wtedy wystarczy dodać tylko pomidorów i np. tuńczyka i pyszna i szybka potrawa gotowa ;). Jeśli zużyję białą część pora (np. do sałatki), to zieloną część zostaw do gotowania rosołu. Zamroź marchewkę z rosołu (o ile jej nie zjadasz). Możesz jej potem użyć jako bazy do zupy-kremu marchewkowego. Nie wyrzucaj warzyw po pieczeniu z mięsem. Zbierz wszystkie „resztki” i zblenduj je. Wyjdzie przepyszny sos. Wykorzystuj wszystkie części warzyw. Np. z natki pietruszki, marchewki czy selera wychodzi pyszne pesto! Jeśli zeschnie Ci pieczywo, zrób z tego bułkę tartą lub grzanki np. do zupy. Najlepszy sposób na „zapomniane” owoce to koktajl lub (w przypadku jabłek lub gruszek) kompot. (Z bardzo dojrzałych bananów zrobisz przepyszne ciasto!). Mam nadzieję, że dzięki tym pomysłom już nigdy nie zapytacie „jak oszczędzać na jedzeniu” 🙂 A Wy, jakie macie sposoby na mądre oszczędzanie? Czy któreś z przytoczonych Was zaskoczyły? Oszczędnickie produkty, które pomogą Ci w planowaniu posiłków: 🍓🍆Roczny planer posiłków (do druku)🌽 Co w nim znajdziesz? 👉 Kalendarz warzyw sezonowych na każdy miesiąc 👉 Arkusze na ulubione potraw 👉 Szablony na tygodniowe plany menu 👉 Szablon na akcję tydzień z zapasów 👉 Pomysły na sezonowe dania 👉 Pomysły na wykorzystanie resztek i niemarnowania jedzenia E-book Zdrowo i szybko. Gotuj z Oszczędnicką Nie jest to jednak zwykła książka kucharska. To inspiracja do zmiany. Drogowskaz i skarbnica inspiracji ze zdrowymi, szybkimi i tanimi wegańskimi przepisami. Książka podzielona jest na dwie części. Oprócz niemal stu wegańskich przepisów znajdziesz w niej pomysły na rozwiązanie problemów z planowaniem i przekonaniem do swoich dań niejadków, a nawet zagorzałych wyznawców wyłącznie mięsnych posiłków. A także sposoby na mądre oszczędzanie w kuchni – nie tylko pieniędzy, ale też czasu!
Kuchnia może wydać na niego 3,20 zł. Co ważne, stawki te ustalono w 2016 r. i jak na razie — mimo wzrostu cen żywności — nie podniesiono ich. Jak wynika z danych Rzecznika Praw Obywatelskich zakłady karne korzystają jednak z możliwości, jaką przewidują przepisy i wydają na jedzenie o ok. 20 proc. więcej niż wskazuje
Jeśli musimy żyć oszczędnie, to musimy zmienić myślenie w temacie żywienia. Ostatnio gdzieś w necie przeczytałam, że średnio w Polsce czteroosobowa rodzina wydaje na żywienie kwotę około 2 tysięcy złotych miesięcznie. Hmm, to jak dla mnie niesamowita kwota! Nie wydawałam takiej nawet w czasach pełnego luzu finansowego. W zeszłym roku na jedzenie, dla pięcioosobowej rodziny, średnio wydałam 700 zł miesięcznie. No tak, ale dochodziłam do tej kwoty przez dłuższy czas. Bo można wydawać mało, ale jeść źle, ale można też wydawać mało i jeść zdrowo. Uczyłam się tego krok po kroku, czytałam wiele pozycji na temat diet i odpowiedniego odżywiania. Doszłam do wniosku, że jedyna droga do zdrowego i oszczędnego jedzenia, to przygotowanie posiłków z surowców, a nie półproduktów lub kupowanie „gotowców”. Te ostatnie czasem wydają się tańsze, ale czy ich jakość jest zadowalająca? No bo co siedzi w gotowych, tanich pierogach z mięsem?? Musimy pamiętać, że „śmieciowe” jedzenie spowoduje, że będziemy mieli problemy ze zdrowiem. A to z kolei odbije się na naszych wydatkach na leczenie. Czyli nie tędy droga. Trzeba jeść tanio, ale zdrowo! Jest to niestety związane z przygotowywaniem posiłków od podstaw w domu. Druga zmiana wymaga od nas gruntownej przebudowy podejścia do wielu dań. Czy w istocie zupa musi być zawsze ugotowana na mięsie? Oczywiście, że nie. Wegetarianie jedzą bezmięsne zupy i nie marudzą, a wręcz przeciwnie. Zatem odpada koszt przyzwoitej wkładki mięsnej. Owszem, czasem gotuję zupy na mięsie, ale to raczej zimą, latem prawie zupełnie z tego rezygnuję. Wiadomo, że tłuszcz w zupie potrzebny jest do przyswajania witamin z warzyw, więc rezygnując z mięsa, w zamian wprowadzam np. łyżkę dobrego oleju, masła lub przesmażoną na niewielkiej ilości smalcu cebulkę. Jeżeli jednak czasami zastosuję mięso, to po ugotowaniu zupy wyjmuję je i wykorzystuję do następnych potraw: farszu, potrawek, past do pieczywa. Do zabielania zup, zamiast drogiej śmietany, stosuję domowy jogurt, który jest dużo zdrowszy i zdecydowanie tańszy. A efekt jest ten sam :) Kolejna zmiana, to zmniejszenie ilości mięsa w jadłospisie tygodniowym. Podobno dużo mięsa, to ani zdrowo, ani ekonomicznie, ani ekologicznie, więc sprawa jest prosta. W to miejsce wprowadziłam do menu fasolę, groch, soczewicę. Mają sporo wartości odżywczych, więc nie zamieniam na śmieciowe jedzenie. Ze słodyczy ciężko się rezygnuje, zwłaszcza jak mamy kłopoty, zmartwienia i chcemy się odrobinkę pocieszyć. No tak, ale czy musimy zaraz biec do sklepu po batony, herbatniczki, żelki itd.?? Jasne że nie! Możemy w to miejsce zaserwować sobie domowe ciastka owsiane. No i mamy zdrowo, tanio i pocieszamy się przyjemnie, bez wyrzutów sumienia. Czyli znowu wracamy do punktu wyjścia – jedzenie przygotowane w domu jest tańsze i zdrowsze. Ostatnio przywiozłam od mamy, publikacje kulinarne z początku lat 80. No po prostu super skarbnica taniego i zdrowego żywienia, np. kotlety mięsno – ryżowe, przeróżne zapiekanki ziemniaczane, warzywa z ryżem, kotlety z różnych kasz, ciekawe nadzienia do pierogów, pyz. Normalnie rewelacja, samo zdrowie i oszczędność. Kilka tygodni temu wpadła mi w ręce książka wydana pod koniec lat 70 „Zdrowo i oszczędnie w kuchni” i tu znowu fajne pasty, farsze do naleśników. Większość bezmięsnych (wiadomo jak było z mięsem w tamtych latach), ale za to zdrowych i niedrogich. Polecam oprzeć się na przepisach z okresu PRL-u. Naprawdę wiele można się nauczyć. Jakoś sobie wtedy gospodynie radziły, nie mając zbyt wielu dostępnych składników, potrafiły wyczarować prawdziwe rarytasy. Przykłady z tamtych czasów są godne do naśladowania również w kontekście całkowitego wykorzystania żywności. Skórka z wędzonego boczku doskonale nadaje się do nadania aromatu np. grochówce, bigosowi, kapuśniakowi. Skórka ze słoniny z powodzeniem sprawdzi się do smarowania patelni przy smażeniu naleśników. Zanim cokolwiek wyrzucimy, to zastanówmy się mocno, czy na pewno nie da się tego jeszcze wykorzystać. Po kilku latach nauki zdrowego i oszczędnego żywienia, dochodzę do wniosku, że oszczędna kuchnia nie musi być nudna, ani niezdrowa. Niestety ma oczywiście wadę – więcej czasu spędzamy w kuchni i jeśli chcemy by dania cieszyły nas i domowników, musimy to polubić, czwartej alternatywy nie ma :) Uczciwie uprzedzam, że moje przepisy zamieszczane na blogu, nie są przykładem klasycznego wydania dań, ale zazwyczaj moją oszczędnościową wariacją.
Koszt jedzenia dla jednej osoby 2021/2022. Miesięczne wydatki na usługi konsumpcyjne (według danych statystycznych GUS) wynosiły 1269 złotych jeszcze w 2021 roku. 4 W tej kwocie zawierało się również to, ile Polacy wydają na jedzenie. Dane za rok 2022 i 2023 nie zostały jeszcze wskazane przez Główny Urząd Statystyczny.
Jeśli czytasz ten tekst to jesteś już na dobrej drodze, bo znasz już swój problem, ale nie wiesz jak zacząć. Jak przestać wydawać pieniądze? Odwieczne pytanie. Z chęcią pokażę Ci na własnych doświadczeniach jak zaczynałam, jak uświadamiałam sobie swoje błędy finansowe i jakie mam porady dla Was. Potem już z górki, bo „wystarczy” zacząć wcielać te wszystkie rady w życie. Najważniejsze to pamiętać o tym, że to pieniądze są dla nas, a nie my dla pieniędzy. Niestety pieniądze lub raczej ich brak są najczęstszymi powodami, które nam w życiu przeszkadzają spełniać marzenia i realizować swoje plany. W pogoni za pieniędzmi zapominamy co jest w życiu najważniejsze, czyli rodzina i bliscy. Jeśli jest jakiś problem z finansami, spróbuj to zmienić, zrobić to jakoś inaczej. Ważne, że próbujesz. Znajdź swój powód dla oszczędzania Niczego nie zaoszczędzisz, jeśli nie będziesz miał po co oszczędzać. Każdy, kto oszczędza ma jakiś cel. Samochód, remont, kupno mieszkania, wakacje za granicą, prezent dla dziecka na osiemnastkę, na czarną godzinę, na zaś. Jedni są świadomi swojego wyboru, drudzy robią to automatycznie, jeszcze inni nie oszczędzają wcale. Mniejszość tych, którzy nie oszczędzają to lekkoduchy niemyślące zbytnio o swojej przyszłości. Niestety zdecydowana większość to osoby, które twierdzą, że ich na to nie stać. Pamiętaj, aby dodać się do naszej grupy ślubnego wsparcia na Facebooku, gdzie się wzajemnie wspieramy i inspirujemy! – Dołącz do grupy! Chcesz coś kupić, sprzedać albo wykonujesz ślubne usługi? Również znajdziesz coś dla siebie! Zobacz też: Jak zaplanować budżet ślubny i się go trzymać? To wymówka. Niewielki procent tych osób jest w tak złej sytuacji, że naprawdę ich na to nie stać. Im więcej zarabiasz, tym więcej wydajesz. Podwyższasz standard swojego życia wraz ze swoim rozwojem. Możesz wydać wszystko zarabiając 1500zł i 10000zł. Wynajmujesz większe mieszkanie, kupujesz droższy samochód, wydajesz na lepsze ubrania, kupujesz lepsze sprzęty, zaczynasz częściej jadać na mieście. Bo Cię stać. Ale nie oszczędzasz, bo Cię nie stać. Nie stać Cię, bo podwyższyłeś standard życia, za który trzeba płacić. Ale przecież się dało dobrze żyć przed awansem czy zmianą pracy. Jeśli Ci zależy na tym, aby zacząć oszczędzać, obniż swoje loty. Policz ile Ci naprawdę potrzeba a ile wydajesz na głupoty. Znajdź swój cel, a będzie Ci lżej ograniczyć wydatki. Jak przestać wydawać małe pieniądze? Efekt Latte Ile kosztuje kawa na mieście? Powiedzmy, że 10zł. Jak często pozwalasz sobie na kawę na mieście? Cztery razy w tygodniu? To jest 40zł tygodniowo. Tygodni jest 52, więc wychodzi 2080zł. I robisz to od 3 lat. 6240zł. I to tylko kawa. Ile masz takich małych wydatków? Gazetka np. Glamour 7zł co miesiąc (252zł na 3 lata), ulubiony batonik 3 razy w tygodniu za 3zł (1404zł na trzy lata), drinki w klubie (minimum 15zł każdy), jedzenie na mieście raz czy dwa razy w tygodniu (jedno wyjście to około 30zł na jedną osobę). Obserwując swoje wydatki znajdziesz swoje małe przyjemności, z których łatwo da się zrezygnować albo chociaż minimalizując częstotliwość. Policz swoje słabości a następnie policz ile jesteś w stanie na tym zaoszczędzić. Zacznij od obserwacji swoich wydatków Pierwszym etapem dla wszystkich zaczynających oszczędzać powinna być obserwacja swoich wydatków. Pierwszym małym krokiem jest przejrzenie wyciągów z kont, podliczenie w kategoriach ile i na co się wydaje. Zacznij zbierać paragony i spisywać je w zeszycie – kwota, data, kartą czy gotówką, miejsce zakupu, co to za zakup i czy to było naprawdę potrzebne. Spójrz na swoje wydatki krytycznie i oceń swoje przyzwyczajenia, zależności, humory. To wszystko ma znaczenie. Po dwóch lub trzech miesiącach będziesz w stanie zlokalizować największe przecieki w swoim budżecie i powoli możesz szukać rozwiązań oraz pomysłów konkretnie pod siebie. Określ najważniejsze wydatki Najważniejsze wydatki to wszelkie opłaty, rachunki, raty, wynajem, ubezpieczenie. Wtedy na surowo widzisz różnicę między swoimi dochodami, najważniejszymi wydatkami i realnymi wydatkami. Najprostszy sposób, żeby zacząć oszczędzać i budżetować to wyciągnąć średnią z kilku miesięcy na wydatki np. na jedzenie i odjąć 100zł. Jeśli po kilku miesiącach stwierdzisz, że dasz radę wydawać mniej w konkretnych kategoriach odejmuj kolejne kwoty na budżet i się go trzymaj. Od razu mówię, że takie wyzwanie dla samego siebie mocno wciąga i po jakimś czasie chcesz sprawdzić, czy dasz radę wyżyć za minimalne kwoty 😉 Jeśli chcesz wiedzieć, jak zarządzać budżetem ślubnym i nie tylko to polecam Ci książkę Michała Szafrańskiego Finansowy Ninja. Według mnie jest to obowiązkowa pozycja dla każdej osoby, która planuje jakiś duży wydatek, jak i dla usprawnienia codziennego życia 🙂 Najpierw zapłać sobie Podobno dużo łatwiej jest oszczędzać, jeśli się oszczędzanych pieniędzy nie widzi, bo to aż tak nie boli. Z drugiej strony przyjemniej jest oglądać jak cyferki na koncie z miesiąca na miesiąc rosną. Tu musisz przetestować i sprawdzić, co się bardziej u Ciebie sprawdza. Czy zlecenie stałe na konto oszczędnościowe tego samego dnia co przychodzi pensja i niezaglądanie tam, czy motywowanie się poprzez widok tych pieniędzy na koncie. Cokolwiek wybierzesz, najważniejsze jest, żeby zapłacić sobie najpierw. To nie to samo, co przelewanie sobie resztek na koniec miesiąca. Dlaczego? Bo dużo ciężej odłożyć 200zł na konto oszczędnościowe na koniec miesiąca, jeśli zostaje Ci np. 500zł na własne wydatki. Oszczędność traktuj jako osobną kategorię, bardziej priorytetową, bo powinno być ważniejsze to, że sobie założyłeś te 200zł oszczędności. Rozłóż to na 200zł oszczędności i 300zł na pozostałe wydatki. Jeśli coś jeszcze zostanie po tym miesiącu, to super! Wrzuć do skarbonki albo schowaj do koperty, ale nie traktuj oszczędności jako resztek. Jak przestać wydawać pieniądze i zacząć je oszczędzać? Stwórzcie tę listę razem ze mną! Zbieraj paragonyProwadź budżet domowy, śledź przychody i planuj wydatkiOdłączaj od prądu nieużywane sprzęty (pralka, mikrofala, telewizor)Zakręcaj wodę podczas mycia zębów, rąk czy mycia naczyńOd razu po wypłacie przelewaj część pieniędzy na konto oszczędnościowePłać gotówką zamiast kartąNa zakupy wybieraj się po posiłkuRób listę zakupówNie kupuj tylko dlatego, że to promocjaGaś światło, gdy Cię nie ma w tym pomieszczeniuKorzystaj z Cashbacku – np Refunder Zapraszaj do Refundera znajomych, jeśli zarejestrujesz się z mojego linku i zrobisz zakupy za minimum 50zł – oboje dostaniemy po 10złNa zakupy zabieraj swoją torbęPlanuj posiłki minimum na tydzieńZamień samochód na rowerOszczędzaj, zamiast brać kredyt (np. na wesele)Wypróbuj ecodrivingZrezygnuj z niepotrzebnych subskrypcjiNie rób zakupów w sezonie (np. opony zimowe w lecie)Zdrowo się odżywiaj, zamiast przyjmować suplementyNaprawiaj co się da, zamiast wyrzucaćNie bój się robić zwrotów i reklamacji (pamiętaj o paragonach!)Naucz się szyćDuże prezenty kupuj na spółkęMontaż gazu w samochodzieKorzystaj z kodów rabatowychSprzedaj niepotrzebne przedmiotyZrezygnuj z kawy na mieście/papierosówZainwestuj w ubezpieczenie na życieInwestuj w jakość, zamiast w ilośćWybierz konto bankowe bez opłatZabieraj do pracy własnoręcznie zrobione drugie śniadaniePij wodę z kranu, zamiast kupować butelkowanąOdkładaj pieniądze na poduszkę bezpieczeństwa i fundusz awaryjnyKorzystaj z produktów wielorazowych, zamiast jednorazowych (słomki, pampersy, kubki termiczne)Wakacje i wyjazdy planuj z wyprzedzeniemZrezygnuj ze słodyczy i napojów gazowanychNadpłacaj długi zaczynając od tych z najwyższym oprocentowaniemPolisy/ubezpieczenia opłacaj rocznie zamiast miesięczniePostępuj zgodnie z prawem (zero mandatów, kar itp.)Zamień oświetlenie na energooszczędne tam, gdzie światło się dłużej paliZmień operatora komórkowego/inetrnetowegoNie kupuj gazet – czytaj artykuły na blogach lub portalachKorzystaj z biblioteki, zamiast kupować książkiJeśli często bywasz na siłowni lub basenie (itp.) wykup karnetZapraszaj znajomych do domu, zamiast umawiać się na mieściePrezenty świąteczne zacznij planować i kupować już w… styczniuJeśli czegoś bardzo chcesz, wpisuj to na swoją wishlistęNie zabieraj dzieci na zakupyKorzystaj z porównywarek cen, takich jak Ceneo, szczególnie przy droższych produktachDbaj o zdrowie, zamiast leczyć chorobyMięso kupuj na promocjach, poporcjuj i zamroźJeśli masz zwierzęta, poczytaj o BARF-ieŻwirek dla kota? Pelet drewniany do ogrzewania!Wrzucaj drobniaki (lub konkretne nominały) do skarbonki i otwieraj raz do roku, np. w urodzinyCzytaj e-booki, zamiast wersji papierowychWażne dokumenty skanuj i przechowuj na dysku zewnętrznymPrzeczytaj książkę Michała SzafrańskiegoUcz się z YouTube, np. makijażuFarbuj włosy naturalnie henną zamiast farb chemicznychPytaj o rabaty w sklepach lokalnychSpróbuj robić wędliny samemu (piec w piekarniku)Przygotuj się na cały dzień spędzony poza domem – jedzenie i picie weź z domuKosmetyki kupuj raz na jakiś czas, ale hurtem i na promocjach/ w Dzień Darmowej DostawyZałóż w domu mini ogródek i hoduj ulubione ziołaPodczas zakupów sprawdzaj cenę za kilogram lub litrKupuj kwiaty i rośliny doniczkowe zamiast ciętych – i dla siebie i w prezencieJeśli masz samochód i jeździsz w dłuższe trasy, dawaj ogłoszenia na BlablacarSprawdzaj paragony – czy na pewno wszystko się zgadzaKupuj rzeczy używane i szukaj tych za darmo – olx, allegroKupuj droższe i rzadko używane sprzęty na spółkę z rodziną czy znajomymiPostaraj się o podwyżkę lub awansZacznij zarabiać poza etatem (np. udział w komisji wyborczej)Wybieraj apteki internetowePodróżując korzystaj z – masz zwrot z Refundera, a dodatkowo rezerwując kolejne pobyty otrzymujesz zniżkiDołącz do rodzinki Netflixa Oszczędzać powinien każdy, aby w razie ciężkiej sytuacji kryzysowej mieć za co żyć. Łatwo jest żyć na poziomie i wydawać pieniądze, ale nigdy nie wiemy co przyniesie nam jutro. Krach na skalę światową, utrata pracy, zmiany gospodarcze, choroba, śmierć bliskiej osoby. Ogromna zmiana w życiu najczęściej niezależna od nas powoduje, że możemy zostać bez środków do życia, jeśli o to wcześniej nie zadbamy. Warto zabezpieczyć się dużo wcześniej na takie przypadki – odkładaj zawczasu na emeryturę, zbuduj poduszkę bezpieczeństwa, załóż dzieciom konta oszczędnościowe i przelewaj co miesiąc niewielkie sumy, zbuduj fundusz awaryjny, drobniaki wrzucaj do skarbonki i otwieraj raz na rok. Każdy grosz ma znaczenie. Zobacz też: Czy da się zaplanować cały rok do przodu? Mój system planowania. Czy już wiesz jak przestać wydawać pieniądze? Jakie jeszcze macie pomysły na oszczędzanie? Dla jednej osoby niektóre rzeczy są oczywiste, ale dla innych niekoniecznie. Podziel się swoimi sposobami i stwórzmy razem encyklopedię sposobów na oszczędzanie! Jeśli podobają Ci się moje posty zaobserwuj mnie w social mediach i nie zapomnij zapisać się na powiadomienia e-mailowe! Facebook – Instagram – Pinterest Grupa Ślubna – Newsletter
W tej sytuacji korzystne może się okazać używanie zaprogramowanego licznika kalorii (np. YAZIO) lub analizatora przepisu, w którym można dodać kalorie na porcję i zobaczyć dokładne wartości odżywcze. Narzędzia takie mogą ułatwić planowanie i przygotowywanie zdrowych posiłków w domu zamiast opierania się na pakowanej żywności.
Po przeprowadzce do Szwecji zdałem sobie sprawę, że wydaję na jedzenie około 600-700 zł miesięcznie, czyli tyle samo, co kilka lat temu mieszkając w Krakowie. Jak to możliwe, skoro Szwecja jest dużo droższa? Nieświadomie dzięki poniższym prostym krokom ograniczyłem wydatki w spożywczym: 1. Rzadko chodzę do sklepu Jak najrzadziej chodzę na zakupy. Mniej okazji do wydawania pieniędzy, więcej zaoszczędzonego czasu. Kiedyś sklep odwiedzałem 5x w tygodniu. Marnowałem na to dwie godziny tygodniowo. Robiąc duże zakupy raz na tydzień na mojej liście mam 10-12 pozycji. Chodzę z małym plecakiem więc nie zmieści mi się nic poza tym. Kupuję tylko to, co potrzebne. 2. Zawsze chodzę na zakupy z listą To drugi najważniejszy punkt jeśli chodzi o ograniczanie kosztów. Listę zapisuję na telefonie, wpadam do sklepu, jak najszybciej pakuję do koszyka i wychodzę. Bez listy musiałbym się w sklepie zastanawiać i szukać tego, co się może przydać. Na 101% zapomniałbym kupić to po co przyszedłem. 3. Chodzę do sklepów które znam Dzięki temu nie błądzę między alejkami. Błądząc zawsze kupię coś, po co nie przyszedłem. Kiedy wiem gdzie co leży nie muszę zatrzymywać się, skanować półek i marnować czasu. Inne produkty mnie nie kuszą, bo idę z punktu A do punktu B. 4. Na zakupy chodzę z małym plecakiem Mój plecak ma ograniczoną pojemność. Jeśli robię zakupy raz lub dwa razy w tygodniu to nie mam miejsca na rzeczy spoza listy. Wystarczy, że robię zapasy na cały tydzień – ryż, mleko, kilka puszek, mozarelle, owoce itd. – i już robi się z tego 10-15 kg. Nie ma miejsca na produkty spoza listy. Do samochodu można wpakować nieograniczoną liczbę zakupów więc jeśli nie masz rodziny i mieszkasz w mieście, przesiądź się na własne nogi. 5. Wybieram najmniejszy koszyk lub nie biorę go w ogóle Podobnie jak z plecakiem wybieram jak najmniejszy koszyk. Niektóre sklepy się wycwaniły – nawet najmniejszy jest w rozmiarze XXL. Jeśli to możliwe nie biorę koszyka w ogóle. Kiedy wszystko mi z rąk wypada chcę jak najszybciej odhaczyć listę i przedrzeć się do kasy. 6. Na zakupy chodzę sam Jeśli idę do sklepu ze znajomymi częściej kupię coś spoza listy. Skoro znajomy coś kupuje to mi też się przyda, prawda? Dlatego zawsze rozdzielam się w sklepie, mówiąc, że zaczekam przy kasie. Zaliczam rzeczy z listy i wychodzę. Poza tym ludzie którzy snują się po sklepie bez celu, oglądając każdą półkę, irytują mnie ;P 7. Z góry zakładam budżet na jedzenie Zjeść pizzę na mieście czy cztery obiady w domu? Co tu dużo mówić, jedzenie na mieście jest drogie. Mam szczęście, że nie lubię jeść w restauracjach. Jest tam drogo i marnuję więcej czasu niż gotując samemu: dojazd do restauracji, czekanie na stolik/zamówienie i jeszcze może mi nie smakować albo mogę się nie najeść. Swoją drogą mam wrażenie, że niektórzy, a szczególnie kobiety, chodzą do restauracji tylko po to, żeby wrzucić zdjęcie na facebooka/instagrama i zainkasować swoją dzienną porcję lajków. Gotowanie samemu zajmuje mi to mniej czasu niż jedzenie na mieście: zakupy około godziny, gotowanie niecałe dwie raz na cztery dni. A żeby coś zjeść na mieście najpierw musiałbym stracić czas na dojazd, potem na składanie zamówienia i czekanie na jedzenie, a ja nienawidzę czekać na jedzenie kiedy jestem głodny. W domu przynajmniej mogę podjadać. Podsumowanie Ograniczenie częstotliwości chodzenia do sklepu, razem z robieniem listy zakupów, to najlepszy sposób na ograniczenie wydatków. Ja jem dokładnie to samo co przedtem, a wydaję mniej i mam więcej wolnego czasu. Robienie zakupów i gotowanie maksymalnie uprościłem. Oszczędzam pieniądze, wysiłek i czas. Listę wszystkich wpisów znajdziesz w ARCHIWUM. Jeśli chcesz otrzymywać nowe artykuły na maila – zapisz się do newslettera.