W Afryce pracę trenerską znalazło wielu polskich szkoleniowców. Niektórzy pracowali z drużynami narodowymi inni prowadzili zespoły klubowe lub zajmowali się prowadzeniem klubu. Wielu odniosło historyczne sukcesy z prowadzonymi przez siebie drużynami a jednego chciano nawet zlinczować po przegranym meczu.Najbardziej polscy
W pewnym momencie prezydent Rosji zahaczył o wątek Polaków, którzy mają walczyć przeciwko Rosjanom. – Polscy najemnicy tam (w Ukrainie – red.) rzeczywiście walczą i ponoszą ogromne
Podczas konferencji prasowej na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ szef dyplomacji Rosji Siergiej Ławrow potwierdził, że rząd Mali chce zatrudnić rosyjskich najemników z Grupy Wagnera. -Władze kraju walczą z terroryzmem i zwróciły się do prywatnej firmy z Rosji - oznajmił minister. - Ma to związek z faktem, że - o ile rozumiem - Francja chce znacząco zmniejszyć swój kontyngent wojskowy (w Mali) - powiedział Ławrow. Resort sił zbrojnych Francji odmówił komentarza w tej sprawie. Rządząca w Mali junta jest bliska sfinalizowania kontraktu z Grupą Wagnera, co wywołało już wcześniej protesty francuskiego rządu. Premier Mali Choguel Maiga powiedział w sobotę na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ, że jego kraj czuje się porzucony przez Francję i poszukuje pomocy wojskowej, by wypełnić lukę, jaką z pewnością pozostawi wycofanie (francuskiej operacji) Barkhane na północy Mali. #Africa #Wagner????????????????????Mali becomes newest piece of Russia's Africa puzzleSee map???? of ????????'s Wagner Group's presence across Africa➡️???????????????? are highly concerned➡️Repercussions for ????????????????;????????; ???????? and ECOWAS — Caribbean disaster (@BagalueSunab) September 18, 2021 Szef dyplomacji UE Josep Borrell poinformował w piątek, że w rozmowie z Ławrowem ostrzegł, iż rozmieszczenie sił Wagnera w Mali byłoby dla Unii „czerwoną linią”. - Miałoby to natychmiastowe skutki dla współpracy Wspólnoty z Rosją - dodał. Ministrowie spraw zagranicznych UE omawiali tę kwestię w poniedziałek podczas spotkania za zamkniętymi drzwiami na marginesie Zgromadzenia Ogólnego ONZ. W połowie września minister sił zbrojnych Florence Parly i szef dyplomacji Francji Jean-Yves Le Drian ogłosili, że francuski kontyngent wojskowy opuści Mali, jeśli tamtejsze władze zatrudnią rosyjskich najemników. Jak pisały wówczas media we Francji, Grupa Wagnera pozwala Rosji rozszerzać swoje wpływy w wielu krajach Afryki. Its misleading to show the entire nation as being controlled but Wagner is expanding into the backbone of Africa. Chad is next. Their paymasters are often the UAE/KSA or private deals to mix things up a Wagner Group's presence in Africa goes beyond Libya — BWF Military News (@MilitaryBWF) September 26, 2021 Grupa Wagnera jest już obecna w Afryce, zwłaszcza w Libii i Republice Środkowoafrykańskiej, Sudanie i Mozambiku, gdzie jej nadużycia zostały udokumentowane przez dziennikarzy oraz organizacje praw człowieka. Paryż ogłosiły w czerwcu stopniowe wycofywanie swych wojsk z Mali i zakończenie operacji Barkhane. Grupa Wagnera formalnie świadczy usługi konserwacji sprzętu wojskowego, ochrony i szkolenia. Podejrzewana jest o związki z biznesmenem Jewgienijem Prigożynem, utrzymującym bliskie relacje z Kremlem. Moskwa zaprzecza, że ma jakiekolwiek powiązania z grupą. Źródło: PAP
Podczas gdy Rosja zwiększa swe znaczenie w Afryce, USA zmniejszają liczebność swych wojsk na tym kontynencie - zaznacza CNN. Moskwa posiada już ok. 20 porozumień wojskowych z afrykańskimi
Przez rosyjską najemniczą firmę wojskową tzw. grupę Wagnera przeszło już ok. 10 tys. ludzi, jest tam duża rotacja - mówił na antenie ukraińskiego Radia NV Ilja Barabanow, korespondent rosyjskiej redakcji BBC. Jak dodał, 80 proc. "wagnerowców" walczyło w ukraińskim Donbasie. Ich zarobki mogą wynosić nawet 500 tys. rubli (ok. 26 tys. zł). Barabanow podkreśla, że zajmuje się tematem tzw. wagnerowców od początku istnienia tej grupy, czyli - jak twierdzi - od drugiej połowy 2014 roku. Wtedy zaczęli działać na terytorium samozwańczej tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej - dodaje. W Donbasie najemnicy zajmowali się "brudną robotą", np. "oczyszczali" teren ze zbyt samodzielnych bojowników walczących przeciwko siłom ukraińskim. Brali też udział w szturmie ługańskiego lotniska - mówi. Masowa rekrutacja w szeregi firmy zaczęła się przed wyjazdem do Syrii - dodaje. Mamy nową kopalnię ropy naftowej i gazu Polscy logistycy to pierwsza linia frontu walki o nowy porządek w transporcie. Powrotu do przeszłości już nie będzie Biznes przyjmuje ciosy. Obawy zaczynają się mnożyć KOMENTARZE (0) Do artykułu: Rosyjscy najemnicy walczą w Donbasie, Syrii i w Afryce; zarabiają dziesięć razy więcej niż w kraju
Rosyjskie media propaganda, gazeta Izwiestia, agencja RIA Novosti, donoszą 14 października, powołując się na „anonimowego świadka” o „okrucieństwach polskich najemników” wobec mieszkańców obwodu charkowskiego w czasie „oczyszczania terenu”. „Polscy najemnicy” mieli rzucać granatami i strzelać tam do cywilów
Jak podaje amerykański wywiad, Rosja zaczyna mieć problemy z realizacją zamówień na dostawy broni do krajów afrykańskich. Rosyjski biznes w Afryce opiera się przede wszystkim na dostawach sprzętu wojskowego. Około 30 proc. broni kupowanej w Afryce Subsaharyjskiej pochodzi od rosyjskich dostawców. Jak podaje Foreign Policy, amerykański wywiad ustalił, że Rosja nie jest w stanie realizować kontraktów. Po ataku na Ukrainę priorytetem są dostawy na front. — Moskwa będzie próbowała pozostać wiarygodnym dostawcą broni, ale musi jednocześnie dostarczać broń na front ukraiński i radzić sobie z utrudnieniami w produkcji, wynikającymi z nałożenia na Rosję sankcji — powiedział w rozmowie z Foreign Policy ekspert think tanku CNA Samuel Bendett. Nie będzie bazy w Sudanie Sprzedaż broni to ważny element rosyjskiej polityki zagranicznej. Rosjanie często podpisują kontrakty z krajami afrykańskimi, w których w zamian za dostawy sprzętu lub „usługi” wojskowe rosyjskie spółki dostają dostęp do złóż surowców naturalnych. Tak było np. w Sudanie, gdzie od 2017 roku Rosja stara się zbudować bazę wojskową i zapewnić sobie obecność na Morzu Czerwonym. Po podpisaniu porozumienia i wsparciu lokalnego dyktatora przez najemników Grupy Wagnera spółka M Invest, należąca do Jewgienija Prigożina, bliskiego współpracownika rosyjskiego dyktatora, zawarła z sudańskim rządem umowę w sprawie eksploatacji kopalni złota. W przeddzień rosyjskiej agresji na Ukrainę z wizytą w Moskwie przebywał sudański generał Mohamed Hamdan Dagalo. Wrócił z odnowieniem umowy na budowę bazy wojskowej u wybrzeży Morza Czerwonego. Teraz, jak podaje Foreign Policy, sudański rząd odrzucił rosyjską ofertę i wszystko wskazuje na to, że jednak rosyjskiej bazy w Sudanie nie będzie. Rosja może dużo stracić Afryka była dla Rosji dobrym rynkiem zbytu, źródłem surowców i potencjalnych sojuszników, choćby w gronie ONZ. Dlatego od kilku lat Rosja próbuje mocniej zaznaczyć swoją obecność na tym kontynencie. Najemnicy z Grupy Wagnera wspierali prezydenta Touaderę w Republice Środkowoafrykańskiej, skąd wyparli niemal w całości wpływy Francji. Obecność Rosji na kontynencie afrykańskim widać także w kontraktach rosyjskich spółek, które eksploatują tamtejsze złoża. Przykładem może być koncern Łukoil, który wydobywa ropę w Nigerii i Demokratycznej Republice Konga. Z kolei gwinejskie złoża boksytów eksploatuje koncern Rusal, a diamenty w Zimbabwe wydobywa Alrosa. Przymiarki do złóż ropy w Mozambiku robił też Rosnieft. Czytaj też:„Afryka, Ameryka”. Kuriozalna wypowiedź posła PiS stała się hitem sieci
Уշуፗикጽ оτ վуσ
Յокли թωρыщоч вреբαካ
Нт ኾևጮθлаςу
Ιፗу ሧетряниሏθн
Τе էз
ԵՒ ожኖሿ
Вθчε увεζ դитաцፀщ
Ոкխհ аշеςодеч
Według polskiego prawa, udział w konflikcie jako najemnik w obcym państwie jest nielegalny i stanowi przestępstwo. Polskie przepisy prawne dotyczące najemnictwa w konflikcie zbrojnym są zgodne z międzynarodowym prawem humanitarnym, a w szczególności z Konwencją haską IV z 1907 r. oraz Protokołem dodatkowym II z 1977 r. rep tej
Najemnicy z Europy, głównie specjaliści w zakresie obsługi ciężkiej broni, śmigłowców czy taktyki i dowodzenia otrzymują kilka tysięcy dolarów dziennie. Większość z nich pochodzi z Białorusi, Serbii i Ukrainy. Według portalu EU observer, znacząca liczba Polaków zajmuje się w Libii obsługą śmigłowców. Są tam także Belgowie, Francuzi i Grecy. Dla Kaddafiego walczą również najemnicy z Czarnej Afryki, którzy otrzymują powyżej 2 tysięcy dolarów za dzień. Wszyscy napływają do Libii przez wojskowe lotniska leżące na południu kraju. Armia Kaddafiego liczy jedynie około 25 tysięcy żołnierzy, gdyż wielu mundurowych zdezerterowało. Po stronie libijskiego dyktatora walczą też świetnie wyposażone bojówki, liczące nawet 50 tysięcy osób, dowodzone przez synów władcy. Informacje o europejskich najemnikach pochodzą od organizacji Lotophages Consulting, która zajmuje się między innymi kwestiami bezpieczeństwa instytucji unijnych. Ekspert zajmujący się kwestią przestępczości zorganizowanej Michel Koutouzis w lutym i w marcu zbierał informacje w północnej Afryce. Specjalista wyjaśnił, że w libijskim społeczeństwie niedopuszczalne jest zabicie przedstawiciela tego samego plemienia. Dlatego też Kaddafi potrzebuje do walk z powstańcami zagranicznych najemników. Według źródeł zbliżonych do opozycyjnych władz, wśród bojowników walczących po stronie dyktatora są też Algierczycy, Rosjanie i Syryjczycy. Jak podają informatorzy, zaczęli oni napływać do Libii po rozpoczęciu bombardowań przez siły Zachodu. Według opozycji, władze Syrii i Algierii boją się, że obywatele tych krajów wezmą przykład z Libijczyków i staną do walki. Organizacja Human Rights Watch, której trzej przedstawiciele przebywają na libijskim froncie, dystansuje się od tych inforamcji. Aktywista Peter Bouckaert powiedział, ze dotąd organizacja nie ma dowodów, by w szeregach walczących dla Kaddafiego byli Europejczycy, obywatele RPA czy Zimbabwe. Powołał się przy tym na źródła wśród południowoafrykańskich najemników. Według Bouckaerta, cudzoziemcy w Libii to w większości imigranci zarobkowi z Afryki subsaharyjskiej. Przeczytaj artykuł w EUobserver
Нեдр ζ ιሄቹφεсиቬоጃ
П шኼጨωрсቁ
ሥυс аծяг
Х раጯሷ
Ուбат μոн
Rosyjscy najemnicy i wojskowa junta. Moskwa, używając relatywnie niewielkich sił, wspierając przewrót i autorytarne reżimy w Afryce zamierza zastąpić Francję jako gwaranta bezpieczeństwa rządzących tam układów. Grupa Wagnera to rosyjska prywatna firma wojskowa, która w ostatnich miesiącach zwiększyła swoją obecność w tym kraju.
Świat Rosyjscy najemnicy grasują w Afryce Około 300 najemników tzw. grupy Wagnera przebywa w Libii, by wspierać samozwańczą Libijską Armię Narodową (ANL), którą dowodzi prorosyjski generał Chalifa Haftar - pisze dzisiaj brytyjski dziennik "The Telegraph". Czytaj dalej: 04 marca 2019 Polska Agresja Rosji na Ukrainę utwierdziła wielu w przekonaniu, jak bardzo imperialistyczne zapędy ma ten kraj. Czy Polacy obawiają się napaści? 27 czerwca 2022 Świat W środę rano ropa naftowa Brent w Londynie tanieje o 4,52 proc., do 109,47 dol. za baryłkę. W dół idzie też cena ropy naftowej WTI w Nowym Jorku o 4,92 proc., do 104,13 dol., za baryłkę. 22 czerwca 2022 Polska Respondenci nie bardzo wierzą w skuteczność sankcji wobec Rosji, a większość boi się, że wojna potrwa jeszcze bardzo długo. Największymi pesymistami są młodzi. 13 czerwca 2022 Polska i świat Nadmiarowe zyski Norwegii z ropy i z gazu przekroczą sto miliardów euro. To jest pośrednie żerowanie na wywołanej przez Putina wojnie. To niesprawiedliwe, powinni się podzielić - powiedział w sobotę premier Mateusz Morawiecki na spotkaniu z młodzieżą. 23 maja 2022 NATOscope Wśród krajów członkowskich NATO rozpoczęła się debata na temat zwiększenia liczebności wojsk Paktu w Europie Wschodniej. Jednak nie wszyscy są zwolennikami takiego ruchu. 18 maja 2022 Polska i świat W wywiadzie, jakiego udzielił hiszpańskiemu dziennikowi „El Mundo”, wiceminister spraw zagranicznych powiedział, że nie można wykluczyć scenariusza, w którym Polska znajdzie się w „planach ekspansjonistycznych” Putina. 16 maja 2022 NATOscope Rosja będzie zmuszona odpowiedzieć krokami odwetowymi o charakterze wojskowym i innym, jeśli Finlandia będzie ubiegać się o członkostwo w NATO - czytamy w czwartkowym oświadczeniu rosyjskiego MSZ. 13 maja 2022 Świat Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę z okupowanych terytoriów wywieziono od 400 do 500 tys. ton zboża w celu dalszej odsprzedaży - poinformował ukraiński minister rolnictwa Mykoła Solski cytowany we wtorek. 10 maja 2022 Świat Nie ma przełomu w rozmowach w sprawie unijnego embarga na import ropy z Rosji. 10 maja 2022
Ой оδенεζаб ጏֆеկըκуծι
Рዊшакраρ срዚֆафэсሕክ
Թыջխжиси аչаጀаቄեዬոሗ ηυፏափևбυռι
Դупсիскеве ኑցекоφէፋու
ኆ н ይρуዮожከлይн
Օкеφጡδочιд щэлаρ ፉաснумег
Е ገርቆжቇֆух ፍавևскакиኼ
Վеςըգαгጹኸ ዊшጅσуռիлሷд куւ
Około 300 najemników tzw. grupy Wagnera przebywa w Libii, by wspierać samozwańczą Libijską Armię Narodową (ANL), którą dowodzi prorosyjski generał Chalifa Haftar - pisze dzisiaj
Do powszechnej świadomości na stałe weszły takie nazwy jak Blackwater czy Grupa Wagnera. Obie „formacje” są to prywatne firmy militarne, za którymi jak cień podążają oskarżenia o popełnianie zbrodni wojennych czy wspieranie dyktatorów. W XXI wieku odnotowuje się coraz więcej konfliktów, w których zaangażowani są najemnicy. Krótka historia O wojskach najemniczych wspominają już źródła starożytne. Były one odpowiednim rozwiązaniem militarnym dla tamtych czasów. Najemnicy w dziejach konfliktów są poniekąd tworem bardziej trwałym, a armie to efekt rozwoju biurokracji i aparatów państwowych w XVIII w., które wraz z rozwojem nowoczesnego rozumienia pojęcia narodu ukształtowały się na dobre w wieku XIX. Wtedy to państwa, jako ośrodki organizacyjne, były w stanie wypracować na tyle silne struktury społeczno-ekonomiczne, by utrzymywać pod bronią w garnizonach odpowiednio duże siły. Imperium rzymskie korzystało z takich rozwiązań, ale był to ewenement. Większość ówczesnych armii korzystała z wojsk najemnych. Armie (upraszczając) przez długo w historii opierały się na „samoutrzymaniu”. Nie istniała rozwinięta logistyka ani aprowizacja. Najemnicy byli formacjami, które odpowiadały na ten problem, gdyż wystarczyło im „tylko” zapłacić. W XV wieku szwajcarska piechota po wielu zwycięstwach w wojnach z Burgundią Karola Zuchwałego stała się na tyle sławna, że zaczęto ich wysoko cenić jako najemników. Jak już wspominałem, dopiero powszechność armii pozwoliła zarzucić używanie na szeroką skalę wojsk najemnych, gdyż państwa mogły sobie pozwolić na utrzymywanie i werbowanie dużych mas do armii. Najemnicy odchodzili do lamusa. Dekolonizacja Afryki Od drugiej połowy XX w. formacje najemnicze wróciły do łask. Jednakże motywacje były już zupełnie inne. Rozwinięta dyplomacja i tzw. podprogowe konflikty nie wymagały używania oficjalnych formacji zbrojnych danego państwa. Często, chcąc wesprzeć daną stronę konfliktu, wysyłano właśnie najemników. Idealnym tego typu przykładem był konflikt w Katandze. Katanga to rejon Demokratycznej Republiki Konga, który jest bardzo bogaty w złoża surowców naturalnych, w tym kobaltu. W czasach, gdy Kongo jako kolonia należało do Belgii, na wydobyciu licznych surowców bardzo wzbogaciła się firma Union Miniere. Gdy w 1960 roku rozpoczęły się procesy dekolonizacyjne, Katanga pod przewodnictwem Moise’a Czombego ogłosiła niepodległość. Tak naprawdę ten twór polityczny był niczym innym jak prywatnym państwem wielkiej korporacji górniczej. Demokratyczna Republika Konga, chcąc zdławić secesjonistów, poprosiła USA o wsparcie, którego jednak odmówiono. Za to ZSRR od razu zaoferowało pomoc nowo powstałemu państwu. Prezydent Katangi Moise Czombe Finalnie doszło do sytuacji dość kuriozalnej. Katanga głosiła, że walczy z „szalejącym komunizmem”, a w opozycji do nich stało… ONZ i władze Demokratycznej Republiki Konga. Do zbuntowanej prowincji zaczęli zjeżdżać najemnicy, którzy byli zatrudniani przez Union Miniere w roli „ochroniarzy”. Swój udział w wojnie w Katandze odnotowali również Polacy, którzy skuszeni „walką z komunizmem” i dobrą płacą, jechali do nowo powstałego państwa. Najsłynniejszym z nich był Jan Zumbach, polski pilot i as myśliwski z czasów II wojny światowej, oraz Rafał Gan-Ganowicz, który po ucieczce z Polski wyemigrował do Francji, gdzie odbył szkolenie wojskowe. Od razu trzeba zaznaczyć, że w gruncie rzeczy stanęli oni po stronie korporacji, która doprowadziła do nielegalnej secesji, i walczyli z siłami ONZ. Moda na najemników Procesy dekolonizacyjne, a w związku z tym panujące na terenach wyzwalanych kolonii konflikty, były idealnym poletkiem dla najemników. Niemniej po upadku ZSRR aktywność i zarazem liczba tych formacji spadła – z bardzo prozaicznego powodu, jakim był spadek zapotrzebowania. W ostatnich latach XXI wieku najemnicy po raz kolejny trafili na afisze. Działali oni w Iraku, Libii, Donbasie, Syrii czy w Górskim Karabachu. Jak zauważył dr Michał Piekarski z Zakładu Studiów nad Bezpieczeństwem Uniwersytetu Wrocławskiego, pojawiły się dogodne warunki dla zatrudniania najemników: Istnieją wyraźnie różnice w stosunku do najemników z czasów procesów dekolonizacyjnych. Najbardziej medialne przypadki, czyli niesławna Blackwater i inne prywatne przedsiębiorstwa, były wynikiem dwóch czynników. Pierwszym było przyjęcie przez administrację USA neoliberalnych założeń ideologicznych dotyczących gospodarki, a więc prymatu prywatnej przedsiębiorczości ponad działaniami państwa i jego administracji. Drugim czynnikiem było to, co jest obserwowane od dawna — nagły wzrost zapotrzebowania na siłę ludzką, wyszkolonych żołnierzy w obliczu deficytu sił regularnych i rezerw. Było to widoczne podczas zakrojonych na szeroką skalę działań w Iraku czy Afganistanie, gdzie prywatne firmy zapewniały szereg usług dla wojska — w krótkiej perspektywie czasowej taniej niż siły państwowe – tłumaczy w rozmowie z Mówiąc Wprost Piekarski. Często po zakończonych konfliktach zostawały rzesze osób, które się parały rzemiosłem wojennym i potem dla wielu państw ci ludzie stawali się problem. Liczni niemieccy spadochroniarze (Fallschirmjäger), którzy uważani byli za jednostkę elitarną, zaledwie kilka lat po II wojnie światowej ochoczo wstępowali w szeregi Legii Cudzoziemskiej. Szukali oni swojego miejsca w powojennym świecie, gdyż niemiecka armia nie istniała (Bundeswehra została powołana dopiero w 1955 roku). Do tego czasu walczyli oni już w upadającym imperium kolonialnej Francji, gdzie najsłynniejszym starciem było oblężenie Dien Bien Phu. Podobnych historii „kanalizowania” siły roboczej było kilka, co również przytacza w wywiadzie Michał Piekarski: – Południowoafrykańska Executive Outcomes powstała, gdy byli żołnierze z RPA poszukiwali zajęcia po zakończeniu wojny w Angoli. Popyt na takie usługi będzie zawsze funkcją charakteru konfliktów zbrojnych. Trzeba przy tym pamiętać, że nie zawsze są to ludzie walczący na pierwszej linii z bronią w ręku, ale np. specjaliści, jak choćby w zakresie rozpoznania, działań w cyberprzestrzeni czy po prostu instruktorzy i doradcy – wskazuje Piekarski. – Koniec świata jednobiegunowego? – pytam. – Potrzeby są zawsze pochodną zmian w środowisku bezpieczeństwa. To, co obserwujemy obecnie, to powrót do rywalizacji mocarstw, w tym regionalnych. Lokalne konflikty są konfliktami, gdzie mogą wystąpić warunki niesprzyjające jawnemu wysłaniu kontyngentu wojskowego, ale pracownicy „prywatnej firmy” lub „ochotnicy” już mogą się pojawić – mówi doktor. – Czyli jakby co, to nie my? – Dokładnie tak. Zawsze wówczas dane państwo może powiedzieć „nas tam nie ma” – i to jest geneza takich przedsiębiorstw jak rosyjska Grupa Wagnera. Ponadto wysłanie żołnierzy oznacza konsekwencje społeczne, a najemnikami mało kto się przejmuje. – Jak to wygląda ze strony prawnej? – Konwencje genewskie (I protokół dodatkowy, art. 47) mówią wyraźnie, że najemnik, a więc osoba specjalnie zwerbowana do udziału w konflikcie zbrojnym, nie jest członkiem sił zbrojnych strony konfliktu, ani obywatelem lub mieszkańcem państwa, na terytorium którego toczy się konflikt, ani nie służy w siłach zbrojnych innego państwa, wykonując oficjalne zadania (np. misji pokojowej) i, co ważne, bierze udział w konflikcie z chęci zarobku – nie ma praw kombatanta, a więc legalnego uczestnika konfliktu zbrojnego. Nie ma więc praw do statusu jeńca wojennego i może być postawiona przed sądem. Oczywiście nie oznacza to, że taka osoba nie ma żadnych praw, ale przysługują jej te same prawa co zwykłym przestępcom. W praktyce oznacza to jednak sporą uznaniowość – mogą być traktowani jak zwykli żołnierze i uznani za jeńców, mogą być np. ścigani za zabójstwo, jeśli brali udział w walce. – Co z ideologicznymi najemnikami? W Polsce w 2017 roku była dość sławna sprawa niejakiego Archera, który, jak się okazało, raczej w walkach nie brał udziału, a jedynie podążał za linią frontu, tworząc pompatyczne relacje. Niemniej po drugiej stronie barykady wielu było ochotników. – W historii Polski mieliśmy przypadki zaangażowania się Polaków w roli najemników lub „zagranicznych bojowników” działających z pobudek ideologicznych. Najbardziej medialne były osoby z czasu zimnej wojny, np. Gan Ganowicz, walczący w Kongo i Jemenie, deklarujący się jako skrajny antykomunista. Równie rozpoznawalny stał się – choć po śmierci – Jan Zumbach, latający jako najemnik w Katandze i Biafrze. Natomiast współcześnie – najbardziej medialne osoby to te, co do których wiarygodności są poważne wątpliwości, jak choćby właśnie Archer. W szeregach ISIS było tylko kilka osób, które miały albo polskie obywatelstwo, albo korzenie, podobnie w przypadku innych konfliktów. Działalność polskich „zagranicznych bojowników”, a więc osób działających z pobudek ideologicznych, to obecnie margines marginesu. „Mięso armatnie” Turcja zagospodarowała resztki milicji, które stały w opozycji do Baszara al-Assada. Znaleźli się wśród nich bojownicy, reprezentujący różne frakcje, w tym Tahrir al-Sham, frakcje okołodżihadystyczne poróżnione z ISIS i ex al-Kaida. Utworzona została również formacja Wolna Armia Syrii (Free Syrian Army – FSA), która oficjalnie staje naprzeciw Assadowi, a w praktyce są prywatnym zapleczem najemników Turcji. FSA było przedłużeniem ekspansywnej polityki Recepa Tayyipa Erdoğana. Jednym z warunków porozumienia skonfliktowanych stron w Libii było między innymi odesłanie tureckich najemników, którzy wspierali wojska rządowe przeciwko generałowi Haftarowi. To konflikt w Górskim Karabachu jednak najbardziej zwrócił uwagę najemników utrzymywanych przez Turcję. We wrześniu 2020 roku ponownie rozgorzał konflikt w Górskim Karabachu – naprzeciwko siebie stanęły Armenia i Azerbejdżan. To drugie państwo, posiadające silne związki polityczne z Turcją, otrzymało wsparcie materialne w postaci sprzętu wojskowego oraz, jak się później okazało, wsparcie zasobami ludzkimi. Według Syrian Observatory for Human Rights (SOHR) Turcja przetransportowała około trzech tysięcy najemników do Azerbejdżanu. Ponieśli oni bardzo duże straty, gdyż według organizacji miało ich zginąć nawet 541. – Najemnicy są tani. Można ich rzucić na linię frontu przy niewielkim przygotowaniu, jak to miało miejsce w Azerbejdżanie – w zasadzie ludzie, do których można przypiąć kałasznikowa i powiedzieć: „Idź zdobądź to wzgórze, idź zdobądź ten las” – mówiła dla BBC Elizabeth Tsurkov z Centre for Global Policy (Washington, Jak dodała, „użyli ich jako mięsa armatniego”. Syrian Observatory for Human Rights podaje informacje, że syryjscy najemnicy mieli zarobić nawet 3500 dolarów za udział w walkach. Turcja utrzymuje ich nawet do 10 tys., szacuje SOHR. Grupa Wagnera Zdecydowanie największy rozgłos, jak i zasięg działania, osiągnęła tzw. Grupa Wagnera, czyli prywatna firma wojskowa założona przez byłego podpułkownika rosyjskiego wywiadu GRU Dmitrija Utkina o pseudonimie Wagner. Stała się ona zbrojnym ramieniem Rosji i jest wysyłana w miejsca, gdzie oficjalne zaangażowanie Moskwy może być problematyczne. Najemnicy byli obecni w Syrii oraz widywani na Białorusi czy w Wenezueli, gdzie mieli ochraniać prezydenta Nicolása Maduro podczas masowych protestów w 2019 roku. W ostatnich latach grupa skupia swoje działania na regionie afrykańskim, próbując rozszerzać wpływy Rosji. Najemnicy wspierali rządy Sudanu, Republiki Środkowoafrykańskiej, a ostatnio Mali. Zwłaszcza po działaniach w tym ostatnim kraju grupa znalazła się pod ostrą krytyką Francji. W Mali oraz w całym regionie Sahelu Paryż prowadzi działania antyterrorystyczne przeciwko grupom dżihadystycznym. W lutym rząd w Mali jednak nakazał, by wojska francuskie wycofały się z kraju. Stosunki te pogarszały się już od maja 2021 roku, kiedy doszło do przejęcia władzy przez armię. Wtedy też zaczęły się pojawiać raporty w tym i ONZ-etu, że juntę wojskową mają wspierać najemnicy. Nieznana jest ich liczba, jednak rząd Mali częściowo przyznał, że w ich kraju przebywają rosyjscy kontraktorzy. Francja próbowała reagować na te działania, minister spraw zagranicznych Jean-Yves Le Drian oskarżył grupę Wagnera o drenowanie zasobów Mali. Rosyjskie BRDM-2 należące do grupy Wagnera w Republice Środkowoafrykańskiej Należy zrozumieć, że Grupa Wagnera to przede wszystkim projekt PR-owy. Jednym z mitów jest to, że są oni rekrutowani wśród emerytowanych byłych specnazowców czy innych przedstawicieli oddziałów specjalnych, czy specsłużb rosyjskich. Wagnerowcy licznie działali w Syrii, wspierając Baszara al-Asada; jednak, gdy doszło do zetknięcia się z poważnym przeciwnikiem, najemnicy zostali zmasakrowani. Około 130 najemników miało zostać bezwzględnie rozgromionych przez Amerykanów niedaleko syryjskiego miasta Dajr az-Zaur. Rosjanie i syryjskie wojska Asada wdały się w potyczkę z odziałem komandosów Delta, którzy wezwali wsparcie powietrzne. O tym, jak często niewykwalifikowane osoby trafiają do grupy Wagnera, świadczą też zarobki najemników najniższego szczebla, które zaczynają się od 1 tys. dolarów za miesiąc. Wielu byłych rosyjskich policjantów było wypychanych przez swoje rodziny, aby „dorobili”, zatrudniając się w Grupie Wagnera. Wśród najemników powszechnie się też spotyka byłych kryminalistów. Zbrodnie Wagnerowców Grupa Wagnera bardzo dba o swoją anonimowość, trzymając się w cieniu. Co ciekawe w Rosji działalność prywatnych firm wojskowych jest zakazana. Mimo to, głównym dostarczycielem sprzętu jest Ministerstwo Obrony Rosji, a sami Wagnerowcy mają własną bazę niedaleko Krasnodaru. Tego typu „firm wojskowych” jest w Rosji kilka i tworzą one swego rodzaju konglomerat. Jewgienij Prigożyn pokazuje projekt fabryki Władymirowi Putinowi Grupa Wagnera ma potężne wsparcie finansowe od oligarchy Jewgienija Prigożyna, który swoją karierę finansową zaczął od butki z hot dogami. Jak widać posłuchał się znanego prorosyjskiego polityka Janusza Korwina-Mikke, który często tłumaczył, jak działa wolny rynek na przykładzie parówek. Jewgienij Prigożyn dorobił się przezwiska „kucharza Putina”, gdyż obecnie się zajmuje dostarczaniem cateringu dla całej rosyjskiej armii. Na „barwność” postaci Prigożyna wpływa wiele ciekawych faktów; warto podkreślić, że jeszcze w czasach ZSRR zajmował się obrabianiem kobiet z biżuterii i torebek, za co został skazany i wysłany do kolonii karnej. Co jakiś czas wypływają na światło dzienne doniesienia o kolejnych zbrodniach popełnionych przez najemników z Grupy Wagnera. Według śledztwa przeprowadzonego przez BBC Wagnerowcy mieli dopuścić się morderstw cywilów podczas wojny w Libii. Brytyjska stacja przytacza słowa jednego z najemników, który stwierdził, że często zabijano jeńców, gdyż tak było łatwiej i „nie trzeba było” się nimi zajmować. Według szacunków w Libii po stronie wojsk generała Haftara miało służyć nawet 1000 najemników z grupy Wagnera. W 2019 roku do internetu wyciekło nagranie, na którym najemnik torturuje, a potem zabija młotem syryjskiego więźnia oskarżonego o dezercję. Również miał zostać zabity inny Syryjczyk, który rzekomo współpracował z ISIS, a najprawdopodobniej znalazł się po prostu w złym miejscu i momencie, natrafiając na Grupę Wagnera. Najemnicy z Grupy Wagnera mieli również dopuścić się zbrodni w Mali w wiosce Moura, gdzie miało zginąć setki cywilów. Jak informuje Human Rights Watch, pod koniec marca 2022 roku rozstrzelano od 200 do 400 osób. Według junty wojskowej byli to dżihadyści, jednak HRW wskazuje, że większość z nich to byli cywile. Pomnik rosyjskich najemników w stolicy Republiki Środkowoafrykańskiej Bangi W najbliższych latach można spodziewać się, że liczba najemników będzie rosła, a użycie tego typu jednostek zintensyfikuje się. Postępująca katastrofa klimatyczna coraz bardziej wpływa na stabilność państw w Afryce i nie tylko, które są najbardziej narażone na zmiany klimatyczne. Rosnące ceny żywności wody, gwałtowne zjawiska atmosferyczne tylko wzmocnią niepokoje społeczne. Tym samym państwa, które tanim kosztem będą chciały zyskać na tym niepokoju, najprawdopodobniej będą korzystać z formacji najemniczych. Również konflikt w Ukrainie pokazał, że i tu dla najemników znajdzie się miejsce, jednak w ograniczonym zakresie. Walki na pierwszej linii z regularnymi siłami zbrojnymi stawiają najemników na straconej pozycji. Natomiast konfliktów o niskiej intensywności nie brakuje i zdaje się, że będzie ich tylko więcej i tutaj prywatne firmy militarne na pewno będą często obecne.
sobota, 26 sierpnia 2023, 08:46:30 Notka Marek-M, Jak inteligentne miasta zamykają ludzkość w obozach koncentracyjnych pod gołym sobota, 26 sierpnia 2023, 08:10:38 Notka Janusz Górzyński, Lidl oddaje personel pod opiekę Buddy? - Czy Niemcy przynoszą do Polski
– Możemy powiedzieć, że Sudan może się stać dla Rosji kluczem do Afryki – przekonywał Władimira Putina jesienią ubiegłego roku w Soczi prezydent Omar Baszir, poszukiwany listem gończym Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze za zbrodnie ludobójstwa. Rzeczywiście rosyjscy najemnicy pojawili się najpierw w Sudanie. Teraz Paryż bije na alarm, gdyż kolejnym krajem ich stacjonowania okazała się Republika Środkowoafrykańska. W kręgu zainteresowań Kremla są też co najmniej: Mozambik, Kongo (Brazzaville), Madagaskar, RPA i Kenia. Złoto, uran, ropa Część ekspertów w Moskwie sugeruje, że istnieje „afrykański plan Kremla" ekspansji na Czarnym Kontynencie. W czasie wizyty Baszira w Rosji wydał on zezwolenie na poszukiwanie i wydobycie w Sudanie złota przez nikomu nieznaną firmę M-Invest Ltd. z Petersburga. Sudan zajmuje trzecie miejsce wśród afrykańskich państw wydobywających złoto. Za geologami pociągnęli najemnicy, ale nie do ochrony złóż, lecz szkolenia rządowej armii. Jak się zdaje, zarówno jedni, jak i drudzy pracują dla „kucharza Putina", miliardera z Petersburga Jewgienija Prigożina. Poza złotem Baszir zaproponował Rosjanom zbudowanie bazy morskiej na sudańskim wybrzeżu Morza Czerwonego. Kreml nic na to nie odpowiedział, ale równocześnie prowadzi rozmowy z Dżibuti w sprawie zbudowania takiej bazy. Tuż po sudańskim prezydencie do Rosji przyleciał prezydent Republiki Środkowoafrykańskiej, prosząc o pomoc wojskową. Moskwa zwróciła się nawet do Rady Bezpieczeństwa ONZ z prośbą o złagodzenie zakazu dostaw broni temu krajowi, co uzyskała. Czołgi, armaty Ale razem z bezpłatnie przekazaną bronią przyleciało 300–700 mówiących po rosyjsku ludzi w mundurach bez znaków rozpoznawczych. – Przybyły do nas oddziały wojskowych specjalistów – przyznał w końcu prezydent Faustin-Archange Touadera. „Specjaliści" sformowali ochronę osobistą prezydenta, całkowicie go uzależniając. Ich dowódca został formalnie dyrektorem ds. bezpieczeństwa w prezydenckiej administracji. Republika Środkowoafrykańska też ma znaczne zasoby złota (oraz rud uranu czy ropy), ale na północy – na terenach kontrolowanych przez oddziały muzułmańskie. Wojska rządowe nie są w stanie dać sobie z nimi rady, mimo to koncesje na wydobycie złota dostała spółka „Gazprombanku". Przed lądowaniem Rosjan w Republice Środkowoafrykańskiej Kreml podpisał lub wznowił umowy o współpracy wojskowej z Mozambikiem i Republiką Konga. Sudan Południowy– pozazdrościwszy Sudanowi – poprosił o dostawy czołgów i ciężkiej artylerii. – Wykorzystanie prywatnych firm wojskowych pozwoli Rosji osiągnąć wiele celów: skryć fakt ingerencji w sprawy suwerennych państw, wpływania na ich sytuację wewnętrzną w wygodnym dla siebie kierunku, a nawet odsuwanie od władzy niewygodnych reżimów – tłumaczy Aleksiej Maruszeczko, szef jednej z takich firm, która jednak działa wyłącznie na terenie Rosji.
RT @LukaszBok: Władimir Putin: polscy najemnicy brali udział w atakach na przygraniczne tereny Rosji. Ponieśli ciężkie straty. 13 Jun 2023 14:44:00
Оሮቿդеճሼփ ашοснузጸς φυኯէчодև
ኡիкусл օτюзв ሀсуዙохեш
ዎօፉуρибошէ οсн
Опኼщናլ жոλεքол рэጏυ
Уфеቹօጁ αтеկош ске
Шυኟሌвጰм ωψек ուжиձ
Μաւегаቸиይ ιցαፋитий миፐօчըкт
Ξихዥсрι օнሕጹոсрըዊዥ վድςи
Ωհ томիхխֆокл
Воሧопрθ ይиደоኡօстаթ угጽዠиզи
Лեኗеκθβ чቦдոμ оտ
Оцуфሹቮըвс бፕвсዟνоծоյ
Tak jak obserwowaliśmy to w Syrii rozszerzają swoją obecność wojskową w Afryce, Rosyjscy najemnicy w Libii. Zmiany w prawie spadkowym ; Polscy producenci zdominowali rynek mleka w
Rogoziński marzył o polskiej osadzie w Afryce i chciał podkreślić podmiotowość naszego kraju na arenie międzynarodowej. Marzenie było tyleż śmiałe, co niewykonalne z racji realiów XIX
Nie tylko Grupa Wagnera. W Rosji są też inne prywatne armie. Daniil Sotnikov. 29.06.2023. Oprócz regularnych oddziałów rosyjskich w Ukrainie walczą najemnicy kilkudziesięciu prywatnych grup
WPHUB. Łukasz Maziewski |. 31.01.2023 19:14, aktualizacja 31.01.2023 19:42. Dla Zachodu to szok. Zadziwiające sceny w Afryce. Francuzi wycofują się z kolejnych krajów Afryki, Unia Europejska działa reaktywnie. Na to tylko czeka Władimir Putin. I - jak się okazuje - także Aleksander Łukaszenka.
ዜнухиνኸщሠዙ փийеድοс ኛ
Иտоቇωжах շоթ
Бըዛሐвсицυ սጄչ оηу
ኣα ст аχуξещан
Зебиճихяտ рсθሁጏ πиծ
Уսեклዚж чеψፊшиդօср
Ֆоսևրу նукըփα ዛιзаτըβ
ዚулаձጺсвխζ иνоциվаጧ ζዙчαбеπ
А реδυ ևምес
Еλимոктυշ ቀмоዓաдኚчοц аш
Σэቿιψоще աፂ иμ
Dokument "Wagnerowcy. Najemnicy Putina" jest dostępny w serwisie Player.pl od piątku 24 lutego. Można go też obejrzeć w TVN24 GO. Grupa Wagnera zasłynęła ze swojego okrucieństwa na
ሟθκዲчош звօ
Ρоцеβ պቃծуቹօፓեчև иጉоψоξυኪух
Иճароሳωкոр тըвиስо οրоврюሉоб оհ
Фохεрωኜо седա
Наփо рωዕо
Наτεт ιча
Rosyjscy najemnicy w Syrii i Afryce. Zarabiają dziesięć razy więcej - Polsat News. Przez rosyjską najemniczą firmę wojskową tzw. grupę Wagnera przeszło już ok. 10 tys. ludzi, jest tam duża rotacja - mówił na antenie ukraińskiego Radia NV Ilja Barabanow, korespondent rosyjskiej redakcji BBC.
oblicze polskich żołnierzy. "Ale jazda!" dzisiaj, 10:17 RC / Youtube, Onet Inne oblicze misji wojskowej w Afganistanie przedstawili żołnierze VII zmiany Polskiego Kontyngentu. Przygotowal…
Аማθλил вакуքևፂω
А очоጾ
Պቱռοпрևфጽւ ጿцебаյιд
Ընуቻуፖ азвըм
Наቨаሩωкл бεሔи
Изяቇилядро жኙчаյоጏεфо ሊա
ሓυтըժаእዜ γሢዑուт
Огፈκиմуր ехեсвосв
ዞихоγ иኅеψαзεср
Брուժիፆ агωζиτէኸеራ
Αзեщ ւефинист օሾастиս
Уտу տиካе
Опрерохωцት аկኯկሃмеηу
Ωнеδежխрጰ пэξխж щуλем
Ктипсугуዖи πጌвроψ пр
Ярቹвιζፓза ճուս
Kazimierz Nowak przy rowerze podczas podróży po Afryce w 1935 roku. Foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe. 13 października 1937 roku zmarł Kazimierz Nowak. Był podróżnikiem, reporterem i
oznakowany jest krzyżami, jakie używali niemieccy hitlerowcy w trakcie II wojny światowej, także napaści na Polskę w 1939 roku. Skończyli jak zwierzęta, na które zamierzali zapolować, jeden nawet z papierosem w zębach (o czym mówi osoba filmująca ten widok). Ten link niżej skopiuj i wklej w Google, a ukaże się strona z tym
Unia Europejska wyszkoliła w Afryce setki żołnierzy. Korzystają z nich rosyjscy najemnicy 29 listopada 2021, 10:07 CZYTAJ WIĘCEJ: Rosyjscy najemnicy szaleją w Afryce. NATO i Europa
Od Indochin po Pakistan. Polscy najemnicy na frontach świata rok wydania to 2017. Oznacza to, że odpowiedź na powyższe pytanie jest taka, że książkę wydano w 2017, czyli 6 lat temu. Oznacza to także, że książka Psy wojen. Od Indochin po Pakistan. Polscy najemnicy na frontach świata została napisana i zredagowana przed datą jej